Katolicy.eu

II Pielgrzymka Ojca Świętego Jana Pawła II do Ojczyzny.

 

W 1982 r. obchodzono w Polsce 600 lat obecności obrazu MB Częstochowskiej. Ojciec Święty nie mógł jednak w nich uczestniczyć, ze względu na wprowadzony 13.12.1981 r. stan wojenny. Minister Adam Łopatka szef Urzędu ds. Wyznań tłumaczył abp. Bronisławowi Dąbrowskiemu: Spekulanci zagraniczni, zacierają ręce i mówią, że wizyta papieża teraz będzie ostatnim elementem rozsadzenia i zlikwidowania rządu komunistycznego. Rząd PRL znalazł się w pułapce. Jeżeli się zgodzi, wizyta spowoduje rewoltę ekstremistów. Jeżeli się nie zgodzi, ma przeciwko sobie Episkopat i niezadowolenie ludu. (...) Episkopat chce, żebyśmy sami wybrali rodzaj śmierci: przez powieszenie, czy przez rozstrzelanie.

Ostatecznie pielgrzymka doszła do skutku, kiedy władze zwolniły internowanych działaczy solidarności i zawiesiły stan wojenny. Po długich negocjacjach władze PRL-u wyraziły zgodę na prywatne spotkanie z Lechem Wałęsą, przywódcą zdelegalizowanej Solidarności, natomiast kościół zgodził się na rezygnację z umieszczenia w programie Gdańska, Szczecina i Lublin. Po osiągnięciu kompromisu, wystosowano oficjalne zaproszenie. Dziękując za nie Ojciec Święty Jan Paweł II zaapelował do władz PRL o uwolnienie więźniów politycznych, co wywołało ich irytację.

16.06.1983 r. na lotnisku Okęcie pojawiła się wyczekiwana sylwetka Jana Pawła II. Po uroczystym powitaniu Namiestnik Chrystusowy udał się specjalnym samochodem w kierunku katedry. Prymas Polski kard. Józef Glemp wspomniał: Zatłoczone na całej trasie przejazdu chodniki i wszystkie miejsca umożliwiające spojrzenie na przejazd Ojca Świętego – jak okna, dachy, drzewa – ukazywały  miliony osób zjednoczonych z wielkim rodakiem. (...) Kto czuł po polsku, nawet gdyby stał aktualnie z dala od Kościoła, nie mógł się nie poddać owemu nabożeństwu na ulicy, z jakim społeczeństwo, pełne łez w oczach, witało Papieża. I tak pozostało do ostatniego dnia.

Biały Pielgrzym odwiedził kolejno Warszawę, Niepokalanów, Częstochowę, Poznań, Katowice, Wrocław, Górę Świętej Anny, Kraków. Wszędzie towarzyszyły mu zasłuchane tłumy i las transparentów Solidarności, KPN-u i innych ugrupowań opozycyjnych. Wszędzie też na zakończenie liturgii intonowano pieśń „Boże coś Polskę” i z milionów gardeł płynęło błaganie: Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie.

W czasie Pielgrzymki Ojciec Święty Jan Paweł II w Warszawie budził nadzieję: Chrześcijanin powołany jest w Jezusie Chrystusie do zwycięstwa. Zwycięstwo takie jest nieodłączne od trudu, a nawet cierpienia, tak jak zmartwychwstanie Chrystusa jest nieodłączne od Krzyża, w Niepokalanowie apelował: Miłość jest potężniejsza niż śmierć (...) nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj. W Częstochowie zachęcał młodzież: Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali. (...) może nieraz zazdrościmy Francuzom, Niemcom czy Amerykanom, że ich imię nie jest związane z takim kosztem historii, że o wiele łatwiej są wolni, podczas gdy nasza wolność tak drogo kosztuje. (...) Nie pragnijmy takiej Polski, która by nic nie kosztowała, na Jasnej Górze przypominał polskim biskupom: Prawda jest pierwszym i podstawowym warunkiem odnowy społecznej. Bez niej nie może być mowy o dialogu.

Ostatni dzień pobytu w Ojczyźnie ojciec Św. Jan Paweł II spędził w ukochanych Tatrach. Tu w Dolinie Chochołowskiej spotkał się z Lechem Wałęsą i jego rodziną. Następnie włożył turystyczne obuwie i w gronie najbliższych współpracowników ruszył w na szlak. Niezwykli turyści dotarli do Doliny Jarząbczej, gdzie zjedli kanapki. Uczestniczący w wyprawie ks. Stanisław Fidelus wspominał: szedł przed nami sam, skupiony z założonymi do tyłu rękami, w których widać było przesuwany palcami różaniec.

23.06.1983 r. z podkrakowskich Balic Ojciec Św. Jan Paweł II odleciał do Rzymu.

Historyk ks. prof. Zygmunt Zieliński oceniał: Pielgrzymka papieska posiadała niezwykłą wagę jako wydarzenie religijne. Nie tylko głębia teologiczna rozważań osadzonych tak czytelnie w tle dziejowym i przeżywanym losie Narodu, ale także ukazanie owoców polskiej religijności w postaci wyniesionych na ołtarze błogosławionych: (...) Urszuli Ledóchowskiej, (...) o. Rafała Kalinowskiego i brata Alberta Chmielowskiego uświadamiały potencjał duchowy katolickiej Polski. (...) W trudnych czasach chylącego się ku upadkowi, a przecież groźnego systemu komunistycznego taki zastrzyk optymizmu był potrzebny.

Biograf Jana Pawła II George Weigel zauważył: Osiem dni pobytu w Polsce wzmocniło opór Kościoła, jasno pokazało, że nie będzie układu ponad <Solidarnością>. (...) Jan Paweł II nie wątpił, że polska, wystarczająco dojrzała, by być nonkorfomistyczna, walcząc aż komunistyczną kulturą kłamstwa za pomocą potęgi prawdy, osiągnie w końcu swe wyzwolenie – i to w sposób godny chrześcijańskiego narodu, dając świadectwo prawdzie o godności osoby ludzkiej. To tylko kwestia czasu.