Katolicy.eu

Pielgrzymka do Bośni i Hercegowiny

22.06.2003 r. Ojciec Święty Jan Paweł II udał się w swoją 101 pielgrzymkę apostolską do Banja Luki w Bośni i Hercegowinie. Miasto to leży w serbskiej części kraju. Hasłem pielgrzymki było wezwanie: „błogosławieni czystego serca”. Dzień przed przylotem papieża miejscowy katolicki ordynariusz, biskup Franjo Komarica przypomniał, że Jan Paweł II przyjeżdża nie tylko do Banja Luki, ale do całej Bośni, gdzie na umocnienie czekają nie tylko katolicy, ale także wszyscy ludzie dobrej woli, którzy uznają Papieża za pielgrzyma pokoju i pojednania. Dlatego właśnie na spotkanie z Ojcem Świętym przybędą wierni nie tylko z Banja Luki, gdzie pozostało ich naprawdę niewielu, ale przede wszystkim z innych części Bośni i krajów przyległych.

         Bezpośrednio z lotniska Jan Paweł II udał się panoramicznym samochodem na Petričevać – wzgórze, na którym wzniesiono peryferyjną dzielnicę Banja Luki. Niegdyś zamieszkiwana była w prawie wyłącznie przez katolików, stąd na stoku wzgórza powstał franciszkański klasztor i kościół parafialny. W 1995 r. serbscy nacjonaliści zniszczyli miejscowy klasztor franciszkański, po czym w zdewastowanym budynku urządzono pijatykę z tańcami. Uczestnicy tej swoistej zabawy wykrzykiwali, że już nigdy nikt tu nie odprawi Mszy św. Potem katolicy zostali wygnani do Chorwacji, a ich domy zasiedlili przeważnie prawosławni Serbowie. Przy klasztorze pozostały ruiny wysadzonego w powietrze kościoła oraz niewielka sala, w której spotyka się wspólnota parafialna. Właśnie te zabudowania, a w oddali zielone wzgórza stanowiły tło papieskiego ołtarza, zaprojektowanego i zrealizowanego zresztą przez parę inżynierów: Serba i Muzułmanina. Na stoku, który jeszcze do niedawna był polem kukurydzy, zgromadziło się ponad 50 tysięcy wiernych.

         Witając Jana Pawła II biskup Banja Luki, Franjo Komarica powiedział: Choć zostaliśmy dogłębnie poranieni jako diecezja i prowincja kościelna, to jednak wciąż czynimy wysiłki w czynieniu dobra wszystkim stale działając na rzecz pojednania opartego na prawdzie, sprawiedliwości i szczerym przebaczeniu… (…) Ojcze Święty pokornie i gorąco prosimy cię, abyś nadal był głosem wznoszonym w imieniu tego tutaj ludu, pozbawionego swych praw: katolików i nie katolików. Posłuchaj, Ojcze Święty, tego głosu wołającego na pustyni! Nie zapominaj o nas i pomóż nam, byśmy stanęli na własnych nogach jako Kościół i jako społeczeństwo.

         Jan Paweł II podczas uroczystej Mszy św. przeprosił wiernych innych wyznań za winy popełnione wobec nich przez katolików podczas wojny w latach 1991-1995 oraz beatyfikował pochodzącego z Banja Luki Ivana Merza, pierwszego świeckiego Chorwata. Papież Słowianin apelował: - Z tego miasta, naznaczonego w ciągu dziejów ogromem cierpienia i krwi, błagam Wszechmogącego Pana, by okazał miłosierdzie za winy popełnione przeciwko człowiekowi, jego godności i jego wolności również przez synów Kościoła katolickiego i natchnął wszystkich pragnieniem wzajemnego przebaczenia (…) tylko w atmosferze prawdziwego pojednania nie będzie daremna pamięć o tylu niewinnych ofiarach i ich poświęceniu i zachęci nas do budowy nowych stosunków braterstwa i zrozumienia.

         Przedstawiając sylwetkę nowego błogosławionego Jan Paweł II powiedział, że jego postać uczy jak być człowiekiem sprawiedliwym, który staje się ze swej strony pochodnią, która jaśnieje i ogrzewa. Papież wezwał także młodzież Bośni i Hercegowiny, aby pracowała na rzecz przyszłości kraju: - Zwracam się zatem do każdego z was, zachęcając was, byście się nie cofali, nie ulegali pokusie zniechęcenia, lecz mnożyli inicjatywy, aby Bośnia i Hercegowina znów była ziemią pojednania, spotkania i pokoju (…) Przyszłość tej krainy zależy także od was! Nie szukajcie gdzie indziej wygodniejszego życia, nie uciekajcie od swojej odpowiedzialności czekając na to, by inni rozwiązali problemy, lecz stanowczo przeciwstawiajcie się złu mocą dobra.

         Na zakończenie homilii Ojciec Święty zapewnił o swojej modlitwie za wszystkie narody Bośni i Hercegowiny oraz przesłał „braterskie pozdrowienia" patriarsze Belgradu Pawłowi oraz członkom Świętego Synodu Serbskiego Kościoła Prawosławnego Serbii.

         Papieska podróż do Bośni i Hercegowiny trwała zaledwie 10 godzin, ale jak słusznie pisała pras,a był to dzień spędzony na beczce prochu. W czasie trwania wizyty nad miastem latały helikoptery NATO a na dachach snajperzy wypatrywali ewentualnych zamachowców. Te środki bezpieczeństwa wynikały z obawy przed atakiem serbskich nacjonalistów, którzy uważają Banja Lukę za swój bastion.

         Nuncjusz Stolicy Apostolskiej w Bośni-Hercegowinie, Santos Abril y Castellò poproszony o komentarz do papieskiej pielgrzymki powiedział: Była to bardzo ważna wizyta dla tego regionu, którego ludność tak wiele wycierpiała. Obecność Jana Pawła II stała się dla mieszkańców Bośni-Hercegowiny znakiem nadziei. I to dla wszystkich bez wyjątku, nie tylko dla katolików. Przesłanie, które zostawił nam Jan Paweł II wykracza poza świat katolicki. Dlatego też zostało odczytane jako znak nadziei na przyszłość, zapowiedź pokoju i braterstwa między mieszkańcami tego regionu.

 

.