Katolicy.eu

Jan Paweł II w Lourdes we Francji w 1983 r.

 

         Począwszy od Ojca Św. Piusa IX, który ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu, wszyscy papieże wysyłali swoich legatów do sanktuarium w Lourdes, aby ich tam reprezentowali podczas ważnych wydarzeń. Jednak żaden z papieży przed Janem Pawłem II nie przybył do tego miejsca maryjnych objawień.  Po raz pierwszy papież – Słowianin chciał przybyć do Lourdes w 1981 r., aby uczestniczyć Międzynarodowym Kongresie Eucharystycznym. Zamach Ali Agcy pokrzyżował te zamierzenia.  Do pielgrzymki doszło ostatecznie w 1983 r., kiedy obchodzono 1950 rocznicę Odkupienia, 125. rocznicę objawień, 50. rocznicę kanonizacji św. Bernadetty Soubirous. Ojciec Święty pragnął w Lourdes powierzyć Maryi cały Kościół podążający do Jubileuszu roku 2000.

         14.08.1983 r. Ojciec Święty Jan Paweł II przybył na lotnisko Tarbes we Francji, gdzie powitał go prezydent François Mitterrand. Prosto z lotniska Biskup Rzymu udał się na miejsce objawień Lourdes. Tu wykonał te same gesty, co św. Bernadeta: ukląkł, ucałował ziemię, zapalił świecę, napił się wody ze źródła, dotknął skały massabielskiej i w całkowitej ciszy bardzo długo się modlił. W swym pierwszym przemówieniu w Grocie Massabielskiej przypominał sens orędzia z Lourdes w kontekście Odkupienia: Dziewica bez grzechu przyszła z pomocą grzesznikom. Ukazała nową i nieustanną aktualność pierwszych słów Jezusa w Ewangelii: «Nawróćcie się i wierzcie w Ewangelię» (Mk 1, 15).

         Na zakończenie tradycyjnej wieczornej procesji maryjnej ze światłami z tarasu bazyliki Różańcowej Jan Paweł II wołał: Podobnie jak płomienie naszych świec, niech nasze modlitwy złączą się przed Bogiem, aby wspólnie z Maryją wyrażać Bogu wdzięczność, a równocześnie przedstawić ogromną błagalną prośbę. Tak, za cały świat! Niech znajdą miejsce w naszej modlitwie mężczyźni i kobiety, którzy w jakimkolwiek miejscu na świecie cierpią z powodu głodu czy innych nieszczęść, okrucieństwa wojny czy prze­siedlania ludności. Niech znajdą w niej miejsce ci, którzy są ofiarami terroryzmu politycznego, nienawiści, różnych form ucisku, wszel­kiego rodzaju niesprawiedliwości, uprowadzeni, pozbawieni mienia, torturowani, skazani bez jakiejkolwiek gwarancji sprawiedliwości. W czasie naszej modlitwy bierzmy sobie do serca wszelkie potrzeby duchowe Kościoła powszechnego, które są nam dobrze znane, a do których wracam: nawrócenie, przekaz wiary, świętość dusz Bogu poświęconych, powołania, przykład chrześcijańskich rodzin. Niemniej jest jeszcze jedna krzycząca potrzeba duchowa, ku której zwracamy naszą uwagę na modlitwie, a mianowicie modlitwa za tych, którzy cierpią za swoją wiarę. (...)  O Matko Chrystusowa, Ty, która stoisz u stóp krzyża Twego Syna, bądź szczególnie bliska tym, którzy cierpią z powodu prześladowań w dzisiejszym świecie. Niech Twoja macierzyńska obecność wesprze ich w znoszeniu cierpień i odnoszeniu zwycięstwa poprzez krzyż!

         Uroczystość Wniebowzięcia Matki Bożej Jan Paweł II rozpoczął wcześnie rano. Odmówił brewiarz z kapłanami zgromadzonymi w bazylice Różańcowej, a po nim wypowiedział specjalną modlitwę za spowiedników, po której rozesłał wszystkich kapłanów do słuchania spowiedzi wiernych w kaplicy Pojednania oraz na łąkach, gdzie tysiące ludzi czekały już na Mszę św. Sam zasiadł do konfesjonału w zakrystii bazyliki Różańcowej. W czasie gdy kapłani spowiadali wiernych, nastąpiło spotkanie z zakonnicami. Następnie Jan Paweł II przewodniczył uroczystej Eucharystii, w której uczestniczyło 300 000 wiernych. Zgromadzeni usłyszeli: Przyjście Maryi na świat jest początkiem zbawczego Adwentu. Dlatego przybywamy w pielgrzymce do Lourdes nie tylko aby przez uroczyste świętowanie Wniebowzięcia uczcić narodzenie Maryi dla nieba, ale także by uczcić błogosławiony moment Jej narodzin na ziemi.

         W godzinach popołudniowych w ogromnej bazylice Piusa X ponad 25 tys. młodych ludzi w modlitwie i pieśni oczekiwało na Papieża. Ojciec Święty powiedział przybyłym: Droga miłości według Chrystusa jest drogą trudną i wymagającą. Musimy być realistami. Ci, którzy wam mówią o łatwości, wprowadzają was w błąd. Stopniowe opanowywanie życia, uczenie się bycia tym, kim chce Bóg, wymaga wysiłku, walki ze sobą. Nie zagłuszajcie i nie deformujcie waszego sumienia. Nazywajcie dobro i zło po imieniu.

         Po spotkaniu z młodzieżą Jan Paweł II przemówił do 2 000 chorych, których wezwał, aby ofiarowali swe cierpienia za Kościół. Ks. Mieczysław Maliński relacjonował: Papież przyjeżdża pod Grotę, idzie pomiędzy niekończącymi się rzędami wózków z chorymi. Idzie od wózka do wózka, głaszcze, całuje, dotyka, przytula zaślinione policzki, kiwające się głowiny, opuchłe ręce, wysuszone szkielety. To spotkanie jest już tylko dla nich, ostatnie. (…) Nasza kultura nie lubi widoku chorych. Tak jak śmierć. I trzeba je brać pokaźnie w swoim życiu i w życiu drugich. Nawet gdy jest się zdrowym i młodym, trzeba się z tym liczyć, co przyjdzie nieuchronnie. I taki jest chyba sens wizyty Papieża w Lourdes. I tego uczy Lourdes tych, którzy tu przychodzą.

         Tego samego dnia Jan Paweł II powrócił do Rzymu, kończąc swoją 19 pielgrzymkę.