Katolicy.eu

Pogrzeb  Jana Pawła II

 

Pogrzeb Ojca Świętego Jana Pawła II odbył się w piątek 8.04.2005 r. Trumnę z prostych desek z drewna cyprysowego (symbolu nieśmiertelności) ustawiono na dywanie rozłożonym na bruku placu św. Piotra. Mszy świętej koncelebrowanej przez kolegium kardynalskie i patriarchów katolickich Kościołów wschodnich przewodniczył dziekan kolegium, kardynał Joseph Ratzinger. Uczestniczyło w niej na placu św. Piotra ok. 300 tysięcy wiernych w tym 200 prezydentów i premierów, a także przedstawiciele wszystkich wyznań świata, w tym duchowni islamscy i żydowscy. Wśród przybyłych byli m.in. trzej prezydenci USA -urzędujący Georg W. Bush oraz jego poprzednicy Bill Clinton i George Bush. Wielu zgromadzonych na uroczystości miało ze sobą transparenty z włoskim napisem santo subito („święty natychmiast"), przy pomocy których postulowali uznanie Jana Pawła II świętym niezwłocznie „z woli ludu". W całym Rzymie przed ekranami rozstawionymi w wielu miejscach miasta zgromadziło się 5 mln. ludzi, w tym ok. 1,5 mln. pielgrzymów z Polski. Miliony Polaków w kraju zgromadziło się na placach, aby wspólnie przy telebimach uczestniczyć w pogrzebie Największego z Polaków. Na same krakowskie Błonia przybyło wówczas ponad milion ludzi. Za pośrednictwem telewizji na całym świecie w pogrzebie uczestniczyło 2 mld. ludzi.

Wygłoszoną podczas uroczystości pogrzebowych homilię kard. Joseph Ratzinger zakończył następująco: Boże Miłosierdzie: Ojciec Święty odnalazł najczystsze odbicie Bożego miłosierdzia w Matce Boga. Straciwszy w młodym wieku swoją matkę, tym bardziej ukochał on Matkę Bożą. Słowa ukrzyżowanego Pana odczuwał on jako wypowiedziane do niego osobiście: „oto Matka twoja!” I uczynił tak, jak umiłowany uczeń Pana: (J. 19, 27) – przyjął Ją w pełni swego wnętrza – Totus Tuus. Od matki nauczył się upodabniać się do Chrystusa.

 Dla nas wszystkich pozostaje niezapomnianym, jak w ostatnią niedzielę Wielkanocną swego życia, naznaczony cierpieniem, jeszcze raz ukazał się w oknie Pałacu Apostolskiego i po raz ostatni udzielił błogosławieństwa „Urbi et orbi”. Możemy być pewni, że nasz ukochany Papież stoi teraz w oknie domu Ojca, patrzy na nas i nam błogosławi. Tak. Błogosław nam. Ojcze święty. Twą drogą duszę polecamy Matce Bożej, Twojej matce, która każdego dnia kierowała tobą i teraz poprowadzi cię ku wiecznej chwale swego Syna, Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Amen.

REMIGIUSZ WłAST – MATUSZAK

„PAŚ OWCE MOJE”

 

Zaczyna się misterium.

Pożegnanie kolejnego z Rybaków.

 

Na jego łodzi ustawionej do góry dnem

Kapłani kładą otwartą Księgę.

 

Wiatr szarpie płótna wszystkich żagli.

Szarpie długie strony księgi,

Przewraca je

Porywa zapisane słowa

By zamknąć księgę na prawą stronę!

Tak jak trzeba!

 

Porwane słowa płyną i spadają na ziemię

Na tłumy, na Miasto i Świat.

8 kwietnia 2005

Po zakończeniu nabożeństwa żałobnego, wyruszyła procesja z trumną, której przewodniczył kardynał kamerling, Eduardo Martinez Somalo. W Grotach Watykańskich trumnę złożono w drugiej, cynkowej, którą szczelnie zalutowano, a tę w trzeciej, wykonanej z drewna orzechowego. Do trumny został włożony woreczek z medalami wybitymi w czasie pontyfikatu Jana Pawła II oraz umieszczony w ołowianym pojemniku akt, który zawiera najważniejsze fakty z okresu jego pontyfikatu. Trumny zostały opatrzone watykańskimi pieczęciami. W złożeniu trumny uczestniczyli jedynie najbliżsi współpracownicy papieża, arcybiskupi Stanisław Dziwisz i Piero Marini. Spoczęła ona w krypcie Ojca św. Jana XXIII, w pobliżu miejsca, gdzie według tradycji jest pochowany św. Piotr. Prosty grobowiec o głębokości 1,7 m, przykryto marmurową płytą z napisem „Ioannes Paulus II 1920-2005", spełniając zapisu z testamentu, który mówił o „prostym grobie w ziemi".

Kard. Stanisław Dziwisz wspominał: Orszak wchodził do Bazyliki. Mieli znieść trumnę do grot, do grobu. A ja pomyślałem wtedy... Byłem przy nim czterdzieści lat. Najpierw przez dwanaście lat w Krakowie, a potem przez kolejnych dwadzieścia siedem w Rzymie. Zawsze przy nim. Zawsze u jego boku. A teraz w chwili śmierci, poszedł sam. (...) on wcale nas nie zostawił. Czujemy jego obecność. Doznajemy  licznych łask przez jego wstawiennictwo. A ja towarzyszyłem mu aż do tego momentu. Teraz odszedł sam. A teraz? Po tamtej stronie, kto mu towarzyszy?.

W wydanym tego dnia Słowie Prezydium Konferencji Episkopatu Polski po uroczystościach pogrzebowych Ojca Świętego Jana Pawła II polscy biskupi pisali:  Ziemska Pielgrzymka Ojca Świętego dobiegła kresu. Pozostał nam przeogromny duchowy testament w postaci jego nauczania. Pragniemy przywołać słowa wypowiedziane do nas na zakończenie Pielgrzymki do Ojczyzny w 1997 roku: >Wierność korzeniom jest zawsze twórcza, gotowa do pójścia w głąb, otwarta na nowe wyzwania, wrażliwa na znaki czasu. Wierność korzeniom oznacza nade wszystko umiejętność budowania organicznej więzi między odwiecznymi wartościami, które tyle razy sprawdziły się w historii, a wyzwaniami świata współczesnego>.

Socjolog Tomasz Żukowski oceniał na podstawie analizy badań: Odchodzenia Jana Pawła II było najbardziej masowym i intensywnym przeżyciem zbiorowym współczesnych Polaków. A także chyba najpowszechniejszym ruchem społecznym w historii Polski. (...) Częścią człowieczeństwa jest potrzeba głębokiego przeżywania wartości podstawowych. Śmierć Jana Pawła II to moment, w czasie którego były one dla Polaków szczególnie ważne. Można powiedzieć, że wszyscy – i łodzi, i starsi – utrwaliliśmy je wówczas w naszej pamięci w bardzo wysokich temperaturach.