Katolicy.eu

Kard. Karol Wojtyła został wybrany 264 następcą św. Piotra.

 

29.09.1978 r., zmarł po 33 dniach urzędowania Ojciec Św. Jan Paweł I. Cały świat pogrążył się w żałobie i niepokoju o przyszłość kościoła. Po uroczystościach pogrzebowych, które odbyły się 4 października i najkrótszym z możliwych 10-dniowym okresie  przygotowawczym, rozpoczęło się drugie w 1978 r. konklawe. Uczestniczyło w nim 111 kardynałów. Codziennie tysiące wiernych z niepokojem obserwowało kolor dymu unoszącego się z narożnego okna Kaplicy Sykstyńskiej. Kiedy ukazywał się czarny, uzyskiwany ze spalania mokrej słomy znaczyło to, że wybór nie został dokonany. Wreszcie ósma tura głosowania przyniosła rozstrzygnięcie. Kardynał Vilotta zapytał po łacinie kardynała Karola Wojtyłę Czy zgadzasz się?. Arcybiskup Krakowa spokojnie odpowiedział: W posłuszeństwie wiary wobec Chrystusa, mojego Pana, zawierzając Matce Chrystusa i kościoła – świadom wszelkich trudności – przyjmuję. Następnie oświadczył, że przyjmuje imiona Jan Paweł II.

Po latach tak tłumaczył swoją decyzję: Przyjąłem również te same imiona, jakie wybrał mój umiłowany poprzednik Jan Paweł I. Już bowiem w dniu 26 sierpnia, kiedy wobec Świętego Kolegium ujawnił, że chce się nazywać Jan Paweł – a ta dwoistość była bez precedensu w historii – dostrzegłem w tym jakby wymowny znak Łaski na drodze nowego pontyfikatu. A ponieważ pontyfikat ten trwał tylko trzydzieści trzy dni, wypada mi go nie tylko kontynuować, ale niejako podjąć w samym punkcie wyjścia, o którym świadczy naprzód wybór tych dwu właśnie imion.

Wkrótce powrócił do kaplicy i jako nowy namiestnik Chrystusowy przyjął kolejno przysięgę wierności od kardynałów. Gdy przyszła kolej na prymasa Wyszyńskiego, Ojciec Św. Jan Paweł II wstał, objął go i przytulił do siebie. Kardynałowie zaintonowali „Te Deum Laudamus” ( Ciebie Boga wysławiamy ). W tym czasie z pieca na tyłach kaplicy Sykstyńskiej wyszedł biały dym.

Korespondent „Münchener Katholische Kirchenzeitungrelacjonował: Ostatnie wątpliwości rozwiewają się o godzinie 18.33, kiedy to na plac wkracza orkiestra dęta gwardii szwajcarskiej. Teraz wszystko jest jasne. Kaplica Sykstyńska pogrążyła się znowu w ciemnościach: reflektory skierowano na lodżię nad portalem bazyliki Świętego Piotra. W takt marsza wkraczają nowe oddziały w barwnych mundurach. Drzwi od bazyliki powoli się otwierają i w kilka sekund później ponad placem Świętego Piotra rozbrzmiewa stara formuła, którą wygłasza kardynał Felici:

Wiadomość o wyborze kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową wywołała niesłychany entuzjazm wśród Polaków w Kraju i za granicą. Mgr Emilia Piechota, przebywająca wówczas w USA, wspominała: Amerykanie polskie pochodzenia, którzy dotychczas niechętnie przyznawali się do swego rodowodu, nagle poczuli się Polakami. – Jestem Polakiem, jestem Polakiem – mówili, chociaż niedawno zmienili nazwiska, by zatrzeć ostatnie ślady Polskości.

Radość jaka zapanowała wieczorem 16.10.1978 r. w Kaliszu tak zapamiętali jego mieszkańcy:

Inż. Romualda Zaręba: Byłem w odwiedzinach u pewnej starszej Pani. W pewnym momencie zapukał sąsiad i drżącym ze wzruszeni głosem krzyknął: <Czy Pani wie, co się stało?! – Polak został papieżem!>.

Mgr inż. Jan Chrobociński: Pierwszy odruch był taki, że ja, żona i dzieci upadliśmy na kolana i dziękowaliśmy Bogu za ten wybór.

P. Józefa Kujawa: Nie wiem sama jak to się stało, ze wzruszenia i radości padliśmy na kolana. Polak papieżem! Dziękujemy Ci Panie Jezu! - usta same szeptały hymn pochwalny.

Dr Barbara Bobowska: „Na zewnątrz mieszkania słychać było okrzyki, śmiech i wiwaty”.

O konsekwencjach wyboru Polaka na stolicę Piotrową tak mówił 6.11.1978 r. Prymas Polski Stefan kard. Wyszyński.: Polska musi wesprzeć papieża – Polaka na kolanach! Ale nie tylko. Polska musi zrewidować swój styl życiowy, swoją moralność w życiu osobistym, społecznym, zwłaszcza rodzinnym. (...) Najbardziej doniosłym wsparciem Ojca świętego będzie to, jeśli wśród mnóstwa kontestacji i konfliktów moralnych czy politycznych w świecie Polska jak najmniej przyczyni mu kłopotów. Oby mógł się cieszyć, że z rodakami po polsku, klęcząc na kolanach przed Matką Najświętszą na pewno się porozumie.

Ojciec Św. Jan Paweł II podczas swojej I pielgrzymki od Ojczyzny w czerwcu 1979 r. mówił na Placu Zwycięstwa: „... muszę wraz z wami wszystkimi stawiać sobie pytanie o motyw, dla którego właśnie w roku 1978 ( po stuleciach ustalonej w tej dziedzinie tradycji ) został na rzymską stolicę św. Piotra wezwany syn polskiego narodu, polskiej ziemi. Od Piotra, jak i od wszystkich apostołów Chrystus zażądał, aby byli Jego <świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi>.

Czyż przeto nawiązując do tych Chrystusowych słów, nie wolno nam wnosić zarazem, że Polska stała się w naszych czasach ziemią szczególnie odpowiedzialnego świadectwa? Że waśnie stąd – z Warszawy, a także z Gniezna, z Jasnej Góry, z Krakowa, z całego tego historycznego szlaku, który tyle razy nawiedzałem w swoim życiu i który w tych dniach znowu będę miał szczęście nawiedzić, że właśnie stąd ze szczególną pokorą i ze szczególnym przekonaniem trzeba głosić Chrystusa?

.