Katolicy.eu

Ks. Rudolf Adamczyk, więzień w latach PRL-u.

 

Rudolf Adamczyk ur. się 7.04.1904 r. w Uchylsku koło Rybnika w rodzinie chłopskiej. W 1916 r. został przyjęty do Konwiktu Świętego Józefa w Gliwicach, gdzie przez 6 lat uczył się w państwowym gimnazjum. Po przejęciu Górnego Śląska przez państwo polskie przeniósł się do Rybnika, gdzie 1924 r. zdał egzamin dojrzałości. W tym samym roku wstąpił do Śląskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. W 1926 r. podjął studia teologiczne w Rzymie. W 1929 r. przyjął święcenia kapłańskie. Zwieńczeniem studiów w Rzymie były obronione doktoraty: w 1930 r. z teologii, a w 1932 r. z prawa kanonicznego. Po odbyciu rocznej praktyki w Rocie Rzymskiej i Kongregacji Soboru powrócił w 1933 r. do Polski, gdzie został mianowany notariuszem Kurii Diecezjalnej w Katowicach i Sądu Biskupiego oraz obrońcą węzła małżeńskiego. W 1935 r. zdał egzamin na adwokata rotalnego.

Po klęsce wrześniowej, ks. Adamczyk pracował wśród ludności polskiej       Śląska włączonego przez Niemców do III Rzeszy. W 1941 r. został wysiedlony do Karkowa. Tu pracował w Kurii Metropolitalnej, a potem w Sądzie Metropolitalnym. Zaprzyjaźnił się wówczas z bpem Czesławem Kaczmarkiem, którego był doradcą prawnym.

Po zakończeniu działań wojennych, ks. Adamczyk powrócił na ukochany Śląsk, gdzie został  kuratorem Prowincji Sióstr św. Jadwigi w Katowicach. Wszedł również w skład Wojewódzkiej Rady Narodowej. Tu wielokrotnie występował w obronie praw kościoła, coraz brutalniej gwałconych przez komunistów. Kiedy w 1950 r. chciano uchwalić rezolucję wymierzoną w Ojca Św. Piusa XII, nie dopuścił do jej uchwalenia. Za karę pozbawiono go mandatu radnego. 

21.XI.1950 r. po całonocnej rewizji, ks. Adamczyk został aresztowany przez funkcjonariuszy UB i osadzony w więzieniu w Katowicach przy ul. Mikołowskiej. Aresztowano go w związku z przeprowadzoną wówczas wyminą waluty. Ponieważ nie znaleziono większych kwot pieniędzy, został zwolniony po 20 dniach. Ponownie próbowano go aresztować w 1951 r., ale zdołał wówczas uciec. Wyjechał wtedy z Katowic na 3 tygodnie, do których powrócił, gdy sprawa przycichła. 7.02.1952 r., po całonocnej rewizji, został aresztowany po raz 2 w związku z przygotowywanym procesem bpa Kaczmarka. Osadzony w słynnym X pawilonie więzienia śledczego przy ul. Rakowieckiej w Warszawie, został oskarżony o szpiegostwo. Podejmowane przez kościół interwencje w sprawie uwolnienia go z więzienia nie przynosiły efektu. Podczas 3 letniego śledztwa zastosowano wobec niego „konwejer” – 20 dni i nocy bez snu i wypoczynku, a potem 13 dni i nocy na krześle śledczego. Takimi metodami wymuszono na nim zeznanie, że na moście kolejowym przy Hucie Kościuszko w Chorzowie stały z jego polecenia osoby, które liczyły wagony jadące do Rosji.  Przy zakończeniu śledztwa udało się mu wydostać z akt sądowych swoje wcześniejsze wymuszone zeznania i je zniszczyć.

Planowana rozprawa nigdy się nie odbyła i w styczniu 1955 r. ks. Adamczyk został zwolniony z więzienia. W marcu 1956 r. prowadzone przeciwko niemu śledztwo zostało umorzone.

Ciężko schorowany przez rok dochodził do siebie po ciężkich przeżyciach więziennych. W lutym 1956 r. powrócił do czynnej pracy w diecezji katowickiej. W 1958 r. został proboszczem parafii katedralnej oraz rozpoczął wykłady w Śląskim WSD w Krakowie. W 1962 r. został prałatem domowym jego Świątobliwości. W styczniu 1963 r. władze uniemożliwiły jego wyjazd do Francji, odmawiając wydania paszportu. W 1968 r. stanął na czele komitetu budowy katedry Śląskiej w Katowicach. Dwa lata później zrezygnował z piastowanych stanowisk i został przeniesiony do parafii w Jastrzębiu Zdrój. Tam w 1973 r. przeszedł na emeryturę.

Ks. Rudolf Adamczyk zmarł 24.08.1980 r. w Jastrzębiu Zdroju.