Katolicy.eu

Ks. Józef Dąbrowski, więzień polityczny.

 

Józef Dąbrowski ur. się 17.02.1912 r. w Solcu – Zdrój. Po skończeniu miejscowej szkoły powszechnej, wstąpił do humanistycznego Gimnazjum Sejmikowego w Stopnicy. Po 5 latach nauki uzyskał świadectwo dojrzałości, po czym wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Kielcach. Święcenia kapłańskie przyjął w 1937 r.

Ks. Dąbrowski posługiwał kolejno jako wikary w Sokolinie, Świętomarzy, Górach, Kielcach Baranówku, i Książu Wielkim. W 1947 r. został najpierw prefektem w prywatnym Gimnazjum i Liceum im. Królowej Jadwigi, potem kapelanem bpa Czesława Kaczmarka i spowiednikiem alumnów w Wyższym Seminarium Duchownym. W następnym roku został obrońcą węzła małżeńskiego w Sądzie Biskupim w Kielcach. W latach 1950-51 redagował dwumiesięcznik „Współczesna Ambona”. Usunięcia go z redakcji domagała się miejscowy UB. W 1951 r. obronił doktorat z teologii na Wydziale Teologicznym UJ.

4.09.1952 r. ks. Dąbrowski został aresztowany na ulicy przez funkcjonariuszy UB. Przewieziony do więzienia na warszawskim Mokotowie, przez długi czas nie przyznawał się od stawianych mu absurdalnych zarzutów i odmawiał złożenia zeznań. Aby go złamać zastosowano tzw. „konwejery”, które za pierwszym razem trwały 88 godzin a za drugim, aż 146. Kiedy omdlewał, cucono go i obrzucano wyzwiskami oraz groźbami. Po latach wspomniał: Powtarzali co chwila z gryzącą ironią: <Kto kogo przetrzyma. Nas jest więcej. My się dobrze, spokojnie wyśpimy na zmianę, a was będziemy trzymać dotąd, aż was złamiemy i zmusimy do zeznań których od was żąda Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego. Nie było na Mokotowie takiego, który by nam się nie poddał. Choćbyście tu mieli zgnić, zginąć, nie ustąpimy w żadnej sprawie, nie zrezygnujemy z żadnego postawionego wam teraz i w przyszłości pytania. Posiadamy takie środki, którymi was zmusimy, że będziecie śpiewać zeznania i prosić, byśmy was chcieli przesłuchać. Czy zdajecie sobie sprawę z tego, w czyich rękach się znajdujecie? My nie żartujemy. Nie ustąpimy.

Ks. Dąbrowski był sądzony razem z bpem Czesławem Kaczmarkiem przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie w dniach do 14 do 22.09.1953 r. Jego wina miała polegać na tym, że jako współuczestnik antypaństwowego ośrodka usiłował obalić przemocą władzę robotniczo-chłopską i ludowo-demokratyczny ustrój Polski. (...) w interesie imperializmu amerykańskiego i Watykanu, wspólnie z Kaczmarkiem, Danielewiczem i innymi, prowadził akcję wywiadowczą na terenie Polski.

Podczas procesu ks. Dąbrowski przyznał się do absurdalnych zarzutów. Po latach tak  tłumaczył swoje zachowanie: potworny nacisk wywierany na mnie w nocy z 16 na 17 września już w czasie trwającego procesu, abym przyznał się do winy – załamał mnie psychicznie. Bo nacisku tego dokonywano już przy użyciu samego księdza biskupa Kaczmarka w obecności jakiegoś pułkownika Bezpieczeństwa. Pomimo złożenia wymuszonych zeznań, został skazany na 9 lat więzienia, utrat praw publicznych na 4 lata oraz przepadek całego mienia na rzecz Skarbu Państwa.

Ks. Dąbrowski do marca 1954 r. był przetrzymywany w pojedynczej celi na warszawskim Mokotowie. Potem trafił do celi zwanej „dołkiem”, gdzie siedział z pospolitymi przestępcami. Następnie trafił do więzienia w Rawiczu. Tu przez 12 dni w czasie silnych mrozów trzymano go w zimnej, nie opalanej celi. Nigdy nie wystąpił z wnioskiem o ułaskawienie. Stosowne starania podjęli jednak w 1955 r. bp Franciszek Sonik oraz jego adwokat M. Bartoń. W czerwcu 1955 r. otrzymał roczny urlop w odbywaniu kary. W maju 1956 r. wystąpił o umorzenie postępowania argumentując, że jego udział w tzw. ośrodku antypaństwowym był „całkowicie fikcyjny i zmyślony”. Latem 1956 r. powrócił na 2 tygodnie do więzienia w Rawiczu. W grudniu 1956 r. doczekał się anulowania swojego wyroku, a rok później za utratę zdrowia i cierpienia moralne otrzymał zasiłek wysokości 10 000 zł.

W 1957 r. ks. Dąbrowski został mianowany cenzorem książek religijnych. Rok później otrzymał godność kanonika honorowego kapituły kieleckiej. W latach 1962-65 był wizytatorem generalnym diecezji kieleckiej. W 1962 r. podjął wykłady homiletyki w Wyższym Seminarium duchownym w Kielcach. W marcu 1968 r. ciężko zachorował.

 

Ks. Józef Dąbrowski zmarł 17.12.1968 r. w Kielcach. Spoczął w grobowcu Kapituły Katedralnej Kieleckiej na Starym Cmentarzu w Kielcach.