Katolicy.eu

Ks. Jan Danielewicz, więzień polityczny.

 

         Jan Danielewicz ur. się 30.07.1895 r. w majątku Antokol na Ziemi Kowieńskiej, w rodzinie ziemiańskiej. Edukację rozpoczął w polskiej szkole w Wojtuszkach. W 1910 r. podjął naukę w prywatnym męskim gimnazjum filologicznym w Wiłkomierzu. W 1915 r. wstąpił do Seminarium Duchownego w Wilnie. Działania wojenne podczas I wojny światowej sprawiły, że przeniósł się do seminarium w Piotrogrodzie. Po przejęciu w mieście władzy przez bolszewików wyjechał do Żytomierza. W 1918 r. przedostał się do Polski, gdzie kontynuował formację w seminarium w Kielcach. Święcenia kapłańskie przyjął w 1920 r.

         Ks. Danielewicz posługiwał kolejno najpierw jako wikariusz w Gnojnie, Wolbromiu, a następnie jako proboszcz w Dłużcu, Piotrkowicach Jędrzejowskich, Smardzewicach, Sułoszowej. W kolejnych parafiach angażował się w działalność społeczną. W Sułoszowej wybudował kościół. W 1938 r. został kierownikiem Wydział Gospodarczo-Finansowego w Kieleckiej Kurii Diecezjalnej. Będąc skarbnikiem kurialnym i doradcą ordynariusza bpa Czesława Kaczmarka w sprawach duszpasterskich, zyskał jego pełne zaufanie. 4.07.1946 r. w imieniu kurii, pod nieobecność ordynariusza, podjął próbę interwencji podczas rozruchów polsko – żydowskich. Nie został jednak dopuszczony na miejsce zajść przez milicjantów i żołnierzy.

10.09.1951 r. ks. Danielewicz został aresztowany przez funkcjonariuszy UBP. W wewnętrznych dokumentach uzasadniano aresztowanie tym, że „Był to typ najbardziej wrogi wśród pracowników kurii”. Osadzony w mokotowskim więzieniu został poddany brutalnemu śledztwu. Jego skutkiem był uporczywy ból głowy połączony z zanikami pamięci. Dwukrotnie dostał ataku serca. Latem 1952 r. trzykrotnie tracił przytomność. Pomimo to był przesłuchiwany po kilkanaście godzin we dnie i w nocy. Później wspominał: „Wyczerpanie moje doszło do ostatecznych granic, a co za tym idzie, utrata jakiejkolwiek odporności psychicznej i fizycznej”. Aby go całkowicie złamać do celi przydzielono mu agenta bezpieki. Zmaltretowany przyznał się do prowadzenia działalności antykomunistycznej, ukrywania złota i obcej waluty.

Ks. Danielewicz był sądzony razem z bp. Kaczmarkiem przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie w głośnym procesie pokazowym w dniach od 14 do 22.09.1953 r. W jego wyniku został skazany na 10 lat więzienia, utratę praw publicznych i obywatelskich na 5 lat oraz przepadek całego minia na rzecz Skarbu Państwa. Wyrok odsiadywał na warszawskim Mokotowie i w Rawiczu. W 1955 r. o jego uwolnienie ze względu na systematycznie pogarszający się stan zdrowia wystąpił bp sufragan Franciszek Sonik. We wrześniu 1955 r. uzyskał roczną przerwę w odbywaniu kary. Po czterech latach udręk wyszedł na wolność. Do więzienia już nie wrócił.

Schorowany ks. Danielewicz nie mógł wrócić do swojego mieszkania, bo zajął je wysługujący się komunistom ksiądz patriota. W tej sytuacji zamieszkał w domu księży emerytów. W 1957 r. doczekał się częściowej rehabilitacji, po czym wrócił do pracy. Najpierw w administracji Wyższego Seminarium Duchownego w Kielcach i wydawnictwie „Współczesna Ambona”, następnie w Referacie Spraw Artystyczno – Budowlanych i jako przewodniczący w Komisji Artystyczno – Budowlanej. W 1958 r. Sługa Boży Stefan kard. Wyszyński, Prymas Polski powołał go do komisji konkursowej rozbudowy KUL. W 1959 r. Ojciec Św. Jan XXIII mianował go swoim tajnym szambelanem.

 

Ks. Jan Danielewicz zm. 20.01.1965 r. Pochowany został na Starym Cmentarzu w Kielcach.