Katolicy.eu

Ks. Ignacy Dziedziak, kapelan AK.

 

         Ignacy Dziedziak ur. się 24.01.1904 r. w Białej Wyżnej koło Grybowa. Naukę rozpoczętą w szkole w Grybowie, kontynuował w gimnazjum w Nowym Sączu, a następnie w Tarnowie, gdzie w 1924 r. zdał egzamin dojrzałości z wynikiem celującym. Po maturze wstąpił do tarnowskiego Wyższego Seminarium Duchownego. W 1928 r. przyjął święcenia kapłańskie, po czym został wikarym w Gorlicach.

W 1929 r. ks. Dziedziak podjął studia na uniwersytecie gregoriańskim w Rzymie uwieńczone doktoratem z prawa kanonicznego w 1933 r. Po skończeniu edukacji powrócił do kraju, gdzie objął obowiązki rektora kościoła w Jaworznie i wikariusza w Ujanowicach. Swojej aktywności nie ograniczał tylko do posługi duszpasterskiej. Walnie przyczynił się do utworzenia przy miejscowej szkole biblioteki. W 1935 r. został katechetą w tarnowskich szkołach średnich, a rok później kanclerzem miejscowej Kurii Diecezjalnej.    

         W czasie II wojny światowej ks. Dziedziak został we wrześniu 1940 r. profesorem w tarnowskim seminarium duchownym. Działał także w ruchu oporu. Był duchowym kapelanem oddziału partyzanckiego 1 Pułku Strzelców Podhalańskich AK. W swoim rodzinnym domu ukrywał poszukiwanego przez gestapo syna właścicielki browaru w Grybowie. Niejednokrotnie gościł u siebie miejscowych partyzantów. Często przychodzili do niego oficerowie AK, omawiając dylematy moralne związane z prowadzonymi przez siebie akcjami bojowymi.

W przeddzień wigilii 1944 r. w czasie rorat, odprawianych przez ks. Dziedziaka, nadciągnęła obława niemiecka. Na plebani przebywało wówczas 2 oficerów AK. W czasie walki, która się wówczas wywiązała jeden z nich poległ a drugi uciekł. Niemcy weszli wówczas do kaplicy i zabrali go na przesłuchanie do Grybowa. Doskonale władając językiem niemieckim zdołał się wybronić i został zwolniony. Po opuszczeniu budynku policji na ulicy został skatowany przez spotkanego oficera niemieckiego.

Po zakończeniu II wojny światowej ks. Dziedziak, pomagał oddziałowi partyzantki antykomunistycznej „Zenita”. Do oddziału przeniknął agent UB, który miał pomóc władzom bezpieczeństwa w jego rozbiciu. Zdemaskowany został rozstrzelany. Po rozbiciu oddziału przez zmasowane siły wojskowo – milicyjne, ukrył się jesienią 1950 r. w domu prywatnym w Szechnej, gdzie przygotował skrypt do wykładów prawa kanonicznego i opracował 25 kazań o Eucharystii. Tu został odnaleziony przez UB i aresztowany. Przewieziony do Krakowa, został oskarżony o współpracę z AK w czasie okupacji i aktywną pomoc w likwidacji agenta UB. Nie przyznał się do stawianych zarzutów. Mimo to został skazany na 5 lat więzienia. Wyrok odsiadywał w straszliwych warunkach w więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie. W wyniku kosztownych starań podjętych przez księży z diecezji tarnowskiej udało się wydostać go z więzienia i uzyskać darowanie jednego roku kary ze względu na zły stan zdrowia.

Ks. Dziedziak wrócił ze zniszczonym zdrowiem do diecezji tarnowskiej w 1955 r. Po krótkotrwałej kuracji podjął wykłady z prawa kanonicznego i łaciny w WSD w Tarnowie, a ponadto został mianowany oficjałem sądu III instancji, który przez kilkanaście lat mieścił się w Tarnowie. W 1963 r. poważnie zachorował i został przewieziony do szpitala w Krakowie. Leczył się również w szpitalu w Nowej Hucie i u bonifratrów. Schorowany zamieszkał u swojego brata Bernarda, który był proboszczem w Ujanowicach.

 

Ks. Ignacy Dziedziak zmarł 15.01.1968 r. w Ujanowicach.