Katolicy.eu

Ks. Marian Jacewicz, więzień sumienia.

 

         Marian Jacewicz ur. się 26.01.1908 r. w Białymstoku, czując głos bożego powołania wybrał drogę kapłańskiego powołania. W kwietniu 1939 r. przyjął święcenia, po czym został skierowany do parafii Dojlidy koło Białegostoku. Tu przeżył okupację sowiecką. W 1941 r., po wkroczeniu na Białostocczyznę wojsk niemieckich, został rektorem kościoła Gródku. W 1945 r. utworzono tu samodzielną parafię, której został proboszczem. Ks. prof. Ignacy Świrski, oczarowany jego kazaniem, polecił go abp. Romualdowi Jałbrzykowskiemu, który polecił mu głoszenie misji ludowych. Prowadził je m.in. Jałowce, Szudziałowie i Perlejewie.

         Po zakończeniu II wojny światowej ks. Jacewicz był inwigilowany przez funkcjonariuszy UBP. Według informacji zgromadzonych przez ubeków, w 1947 r. próbowana kić Felicję Stańczuk do zapewnienia alibi oskarżonym o napad na pracownika UB we wsi Waliły. We wrześniu 1949 r. podczas kazania zagrozi pozbawieniem „pociechy religijnej” i wykluczeniem z Kościoła wszystkim, którzy dobrowolnie zapiszą dzieci do szkoły świeckiej. Namawiał też rodziców, aby żądali nauki w szkole religii. Dzięki temu próba otwarcia laickiej szkoły w Gródku zakończył się porażką władz. Za karę pozbawiono go prawa nauczania religii.

         Ks. Andrzej Sadowski, późniejszy proboszcz parafii w Gródku, tak ocenił swego poprzednika ks. Jacewicza: Miał on bardzo trudny czas posługi kapłańskiej: dalsze lata wojny i okres powojennej, wzmożonej walki z Kościołem. W Gródku zaznaczył się jako kapłan głębokiej wiary, czuły na biedę ludzką, ale także słynny ze swych niekonwencjonalnych metod duszpasterskich.

         W 1950 r. ks. Jacewicz potępił rząd upaństwowienie ”Caritas”. W następnym roku, podczas misji w Kopisku nawoływał ludność, aby wystrzegała się księży „odszczepieńców”, którzy będą walczyć z papieżem i biskupami. W 1952 r. został umieszczony na liście księży negatywnie ustosunkowanych do Polski Ludowej. W następnym roku został określony jako nacjonalista.

         Kiedy 28.09.1953 r. komuniści aresztowali prymasa Polski Stefana kard. Wyszyńskiego, ks. Jacewicz jako jeden z nielicznych negatywnie odniósł się do komunikatu Episkopatu Polski, słusznie stwierdzając, że został on wydany pod przymusem.

         W 1958 r. Samodzielna Sekcja Śledcza SB KW MO w Białymstoku wszczęła dochodzenie przeciwko ks. Jacewiczowi. Zarzucono mu, że w latach 1957-58 nadużywał ambony i publicznie potępiał osoby, które nie zawierały związków kościelnych, oraz zmuszał je do publicznej pokuty w kościele. W jego sprawie przesłuchano 15 świadków, którzy potwierdzili zasadność zarzutów.

         27.11.1958 r. ks. Jacewicz został aresztowany. Pół roku później stanął przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Białymstoku. Podczas pierwszego dnia rozprawy zeznawali parafianie – katolicy, którzy go oskarżali. Drugiego dnia zeznawali członkowie PZPR i prawosławni, którzy go bronili. M.in. opowiadali o pomocy jakiej udzielił starszej prawosławnej kobiecie. W tej sytuacji został uniewinniony, i po 6 miesiącach spędzonych w areszcie mógł powrócić do swojej parafii. Wkrótce potem został przeniesiony do białostockiej fary, gdzie posługiwał jako spowiednik i katecheta.

 

         Ks. Marian Jacewicz zm. 9.02.1985 r. został pochowany na cmentarzu kościoła farnego w Białymstoku.