Katolicy.eu

O. Franciszek Janusz, kapelan AK.

 

         Franciszek Janusz ur. się 20.07.1912 r. w Żołyni koło Łańcuta. Edukację rozpoczętą w rodzinnej miejscowości, kontynuował w Państwowym Gimnazjum nr 1 im. Jana Długosza w Nowym Sączu. W 1929 r., po skończeniu 4 klasy, wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych – Bernardynów. W zakonie przybrał imię Rufin. Po skończeniu nowicjatu w Leżajsku, kontynuował naukę w zakonnym gimnazjum w Sokalu, które ukończył w 1934 r., zdając egzaminy maturalne w Państwowym Gimnazjum Koedukacyjnym im. A. Malczewskiego. Następnie studiował filozofię i teologię w zakonnym Seminarium Duchownym we Lwowie. Profesję wieczystą złożył w 1933 r. Święcenia kapłańskie przyjął w okupowanej Polsce 23.12.1939 r.

         O. Janusz został skierowany w lutym 1940 r. do Przewroska, gdzie od stycznia 1942 r. piastował urząd przełożonego. W tym okresie klasztor służył żołnierzom ZWZ – AK jako baza i punkt oparcia. W 1942 r. został zaprzysiężony jako kapelan Obwodu AK w stopniu kapitana. Jak wspomina jeden z ówczesnych konspiratorów: „Był wzorem kapłana i żołnierza. Udzielał kwater noclegowych i pomieszczeń dla często odbywających się narad. Wraz z kapelanem Okręgu ks. płk. Józefem Stefańskim urządzali nabożeństwa o charakterze patriotycznym. Udzielał ślubów konspiracyjnych. Przechowywał pieniądze i dokumenty, będące w dyspozycji Inspektoratu Przemyśl. Po dokonaniu zrzutu w rejonie Żołyni wraz z innymi podjął zrzut, przewiózł go do Przeworska i przechował do czasu odebrania przez wysłanników Komendy Głównej AK. Brał czynny udział w organizowaniu i prowadzeniu tajnego nauczania. Udzielał kwatery obsłudze radowej stacji krótkofalowej. Był represjonowany przez gestapo”.

O. Janusz współpracował z wywiadem AK. Od 1943 r. przekazywał dużo informacji na temat armii niemieckiej, nastrojów społecznych, miejscowych kolaborantów. Działalność tą kontynuował, po zajęciu w 1944 r. Przeworska przez wojska sowieckie. Zbierał informacje o aresztowaniach, nastrojach społecznych, działalności UB, ruchach wojsk sowieckich. Swoją działalność wywiadowczą tak później uzasadniał: „Uwalałem, że Polska nie jest wyzwolona spod okupacji, lecz jest nadal pod okupacją i to gorszą od poprzedniej, bo pod okupacją sowiecką. Wywiad ten prowadziłem dlatego ponieważ uważałem, iż tym przyczyniam się do zmiany ustroju w Państwie Polskim”.

O. Janusz został aresztowany 1.10.1946 r. Wkrótce potem trafił do aresztu WUBP w Krakowie. O. Florentyn Piwosz tak opisał jego celę: „Przebywał tam w wilgotnej piwnicy bez jakiegokolwiek sprzętu, bez łoża i łyżki. (...) Przebywał w celi samotnie”. Z Krakowa przewieziono go do Rzeszowa, gdzie został poddany brutalnemu śledztwu. W ciągu miesiąca był codziennie przesłuchiwany często po kilkanaście a czasami nawet dwadzieścia godzin. Przebywał wówczas w tak małej celi, że tylko jeden z trójki uwięzionych mógł w niej spać z wyciągniętymi nogami. Po zakończeniu śledztwa trafił do więzienia na rzeszowskim zamku. Umieszczono go w tu celi o wymiarach 6 na 6 m. w gronie ok. 40 osadzonych. Spanie w tych warunkach było możliwe tylko na jednym boku, człowiek obok człowieka.

10.05.1947 r. na zamku w Rzeszowie odbyła się rozprawa o. Janusza przed Wojskowym Sądem Rejonowym. Za współpracę z wywiadem został skazany na 7 lat więzienia oraz utratę praw publicznych na 3 lata. Wkrótce potem pojechał wagonem więziennym do Wronek. O. Piwosz opisywał: „W przedziale było czterech strażników pod bronią. O. Rufin miał do dyspozycji brewiarz. Zaczął go teraz odmawiać. Zdumiony strażnik pyta: <wyście pop, a nam powiedzieli, żeście z UPA i żeście mordowali Polaków>”. We Wronkach na więźniów oczekiwała tzw. ścieżka zdrowia. Pokonał wówczas szpaler bijących strażników trzymając w ręku zwisający habit i koronkę. Początkowo przebywał w celach zbiorowych. Ostatecznie jednak trafił na 2 lata do słynnego pawilonu drugiego, najsurowszego w całym więzieniu, i tu przesiedział w pojedynczej celi, bez prawa pisania i czytania, bez lekarza, bez odwiedzin, dwa lata. W zimnej celi nie można było zimą zamknąć okna. W nocy musiał spać z głową po stronie okna, tak że śnieg padał mu prosto na twarz. Co jakiś czas, bez żadnego powodu, był osadzany w karcerze, gdzie przebywał nago w temperaturze niekiedy nawet zera stopni. W karcerze był często bity, wyszydzany i znieważany.

W więzieniu O. Janusz wykazał się niezwykłym chartem ducha. Naczelnik więzienia zanotował w 1951 r.: „Więzień Rufin Janusz w czasie odbywania swej kary w tutejszym więzieniu zachowuje się niepoprawnie. (...) W wypowiedziach swych wyraża się, że państwo ludowe chcąc zlikwidować wiarę przystępuje do zamykania księży. W dalszym ciągu jest zatwardziałym wrogiem Polski Ludowej”.

O. Janusz wolność odzyskał w 1953 r. Jego szlak kapłańskiej posługi prowadził kolejno do Przeworska, Rzeszowa, Leżajska i Zakopanego, gdzie był przełożonym. Od 1958 r. pracował w Brodach przy kościele Grobu Bożego, należącego do kompleksu dróżek w Kalwarii Zebrzydowskiej. W 1991 r. otrzymał uprawnienia kombatanckie. W 1998 r. został odznaczony Złotym Krzyżem – Odznaką Patriotyczno – Religijną Kapelana Wojska Polskiego za działalność kapelańską w okresie II wojny światowej.

 

O.     Rufin Janusz zmarł 14.12.2002 r.