Katolicy.eu

Ks. Ignacy Klimacki, więziony w Polsce Ludowej.

 

Ignacy Klimacki ur. się 1.02.1908 r. w Kamieńcu koło Mogilna w wielodzietnej rodzinie chłopskiej. Po skończeniu miejscowej szkoły powszechnej, uczył się w gimnazjum klasycznym w Trzemesznie. W 1929 r., uzyskawszy świadectwo dojrzałości, zgłosił się do Archidiecezjalnego Seminarium Duchownego Gnieźnie. Tu przez 2 lata studiował filozofię. Następnie odbył studia teologiczne w Poznaniu. Święcenia kapłańskie przyjął w 1934 r. w poznańskiej katedrze

Pierwszą placówką ks. Klimackiego był wikariat w Kotlinie. Po roku został przeniesiony do parafii Św. Trójcy w Bydgoszczy, gdzie zajmował się młodzieżą męską. Po wybuchu II wojny światowej i włączeniu ziemi bydgoskiej do III Rzeszy, pozostał wśród swoich wiernych. W kwietniu 1940 r. podjął posługę w Nakle nad Notecią. Był tu jednym polskim księdzem do końca okupacji. Jak po latach wspominali jego parafianie był wówczas „gorliwym, wzorowym kapłanem, dobrym Polakiem, dobroczyńcą ubogich, który własne spodnie zdjął z siebie i dał biedniejszemu, (...) w mróz i deszcz jeździł do chorych i krzepił ich na duchu, (...) podtrzymywał wiarę w zwycięstwo Polski”.

Po zakończeniu niemieckiej okupacji, ks. Klimacki pozostał w Nakle, jako administrator miejscowej parafii. Przejął miejscowe zbory protestanckie w Nakle, Polichnie i Olszewce, a następnie przystosował do potrzeb liturgii katolickiej.

3.01.1950 r. o godz. 18,00 przed plebanię w Nakle zajechały 2 samochody z których wysiadło 5 UB-ków. Wszyscy, którzy tego dnia przybyli na plebanię wpadli w zastawiony na nich kocioł. W ten sposób zatrzymano 20 osób w tym: gospodynię, służącą, 4 ministrantów oraz wikariusza. Ks. Klimecki powrócił na plebanię ok. 22,30. Natychmiast przeprowadzono jego rewizję osobistą, po czym odbyła się rewizja w biurze parafialnym i bibliotece. Trwało to całą noc. Dopiero nad ranem, po zakończeniu przeszukiwań, trafił do aresztu.

W obronie ks. Klimackiego, 5 dni po jego aresztowaniu, duchowieństwo dekanalne wystosowało petycję do Sługi Bożego prymasa Polski Stefana Wyszyńskiego z prośbą o interwencję. Interwencję okazała się niestety nieskuteczne. W sierpniu 1950 r. rozpoczęła się jego rozprawa toczona przed Wydziałem I Karnym Sądu Apelacyjnego w Bydgoszczy. Prokurator zarzucił mu kłamliwie, iż „brał udział w przestępczej organizacji (...) (gestapo) przyjmując w niej funkcję konfidenta (...) germanizował miejscową ludność polską”. Podczas procesu 32 świadków zeznało na jego korzyść. W ich zeznaniach jego posługa, w okresie hitlerowskiej okupacji, była prawdziwie heroiczna. Pomimo to sąd uznał go winnym zarzucanych czynów i skazał na 4 lata więzienia, utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na 3 lata oraz przepadek całego mienia.

Adwokat ks. Klimackiego, Tomasz Puszka – Milczyński wniósł do Sądu Najwyższego prośbę o rewizję kuriozalnego wyroku wskazując na jego bezpodstawność oraz błędy popełnione w jego uzasadnieniu. Rozprawa rewizyjna, która odbyła się 5.05.1951 r., przyniosła uchylenie wyroku i całkowite uniewinnienie.

Odzyskawszy wolność ks. Klimacki powrócił do nakielskiej parafii. Ministrant Stefan Mrosczok po latach wspominał: Chór był oczkiem w głowie ks. Klimackiego. Pewnie ci chórzyści, którzy odeszli z tego ziemskiego padołu, śp. Stefan Wianecki, Czesław Król, Albin Bieliński, Stanisław Cerajewski... śpiewają na chwałę Bogu i swego kanonika Ignacego Klimackiego.  Roman Mrosczok - mój młodszy brat, który wybrał drogę kapłańskiej posługi zawdzięcza wiele swemu proboszczowi, wychowawcy. To był człowiek wielkiego serca.

Parafianka Eugenia Czyż pisała o ks. Klimackim na łamach lokalnej prasy: Nie jestem w stanie jednym tchem wypowiedzieć to o czym napisano w kronice zasług naszego duszpasterza, który Nakłu i parafii św. Wawrzyńca poświęcił pół wieku swego życia i całe niemal kapłaństwo. Jego pełna bezkompromisowości postawa sprawiła, że z narażeniem życia pełnił posługę kapłańską podczas hitlerowskiej okupacji, będąc jedynym na naszym terenie kapłanem. Po wojnie spotkały go szykany i więzienie w czasach stalinowskich. Zmieniały się systemy i mocarstwa lecz nie zmieniała się nieugięta postawa tego kapłana.

29.06.1987 r. wracając z odpustu w Kruszwic ks. Klimacki dostał paraliżu. W tej sytuacji  prymas Polski kard. Józef Glemp uwolnił z obowiązków proboszcza.

 

Ks. Ignacy Klimacki zm. 13.02.1988 r. Dwa dni później został pochowany na cmentarzu w Nakle.