Katolicy.eu

ks. Stanisław Kułak, więzień polityczny.

 

         Stanisław Kułak ur. się 6.04.1905 r. w Humniskach w Małopolsce. Po skończeniu miejscowej szkoły powszechnej, uczył się w gimnazjum klasycznym w Humniskach. W 1924 r. zdał egzamin dojrzałości, po czym wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu. Cztery lata później przyjął święcenia kapłańskie.

Ks. Kułak posługiwał kolejno jako wikary w Tarnowcu, Jarosławiu, Przeworsku. W 1936 r. został proboszczem w Gniewczynie Łańcuckiej. W czasie hitlerowskiej okupacji współpracował z AK. Zagrożony aresztowaniem, opuścił w czerwcu 1942 r. parafię, za wiedzą ordynariusza. Jesienią 1944 r. powrócił do Gniewczyna Łańcuckiego. W maju 1945 r. pozwolił ukryć na terenie kościoła parafialnego broń rozwiązanego oddział AK Jana Totha. Broń została zabrana z kościoła w ciągu kilkunastu następnych miesięcy.

25.05.1949 r. funkcjonariusze WUBP w Rzeszowie aresztowali ks. Kułaka. Umieszczony w rzeszowskim areszcie został poddany czteromiesięcznemu śledztwu. Przewód sądowy przez Wojskowym Sądem Rejonowym w Rzeszowie zakończył się w styczniu 1950 r. orzeczeniem o jego winie, polegającej na przechowywaniu broni i współpracy z antykomunistycznym podziemiem oraz wyrokiem 6 lat pozbawienia wolności, utraty praw honorowych na 3 lata oraz przepadkiem mienia na rzecz skarbu państwa.

Ks. Kułak wyrok odsiadywał najpierw na zamku w Rzeszowie a potem w we w Wronkach. Franciszek Wojnarowski współwięzień wspominał: „Ksiądz Stanisław Kułak (...) Był poważnie chory na serce. Cierpiał na wysoce zaawansowaną nerwicę serca. Po zdenerwowaniu się lub większym wysiłku dostawał konwulsyjnych drgawek, co było dodatkową <atrakcją, urozmaiceniem i rozrywką> dla niektórych sadystycznie usposobionych oddziałowych i innych funkcjonariuszy więziennych. Mieli bowiem świetną zabawę i powód do niewybrednych kpin. Przy tym jego nazwisko - Kułak - przy skojarzeniu z księdzem katolickim - akurat idealnie pasowało do wkładanej im do głów codziennej propagandy o wrogach ludu, wyzyskiwaczach, kułakach, księżach, będących <czarną reakcją> na usługach <Ciemnogrodu, to jest Rzymu>, sprzeciwiających się postępowi głoszonemu przez socjalizm i komunizm. Nic więc dziwnego, że (...) ksiądz Kułak, po apelu wieczornym, wywoływany był na korytarz, gdzie uczono go porządnego składania ubrania w kostkę, a jeśli nie ułożył idealnie, to za karę ćwiczył żabkę lub biegał z wiadrem wody po schodach, tak uważnie (ale też szybko), aby ani kropli wody nie wylać. (...) Po takich zajęciach praktycznych ksiądz (...) wracał do celi roztrzęsiony i ledwo żywy. (...) Pomimo kiepskiego zdrowia oraz szykan i obietnic władz, że wszyscy zostaniemy tu zgnojeni, uparcie twierdził, że z pomocą Bożą przeżyjemy i wyjdziemy na wolność”

W sporządzonej przez władze więzienne opinii na temat ks. Kułaka czytamy: „Karany dyscyplinarnie (...) za rozsiewanie wrogiej propagandy wśród więźniów, co wyrażało się w tym, że co podaje prasa jest nieprawdą i aby więźniowie nie czytali prasy, wrogo również wypowiadał się na temat Katynia. Do administracji więzienia odnosił się w sposób niewłaściwy, był więźniem hardym i zarozumiałym. Natomiast wśród więźniów utrzymywał solidaryzm. (...) Zaznaczyć należy, że więzień w/w nie mógł przebywać razem z więźniami, ponieważ ujemnie na nich wpływał pod względem wychowawczym tzn. demoralizująco wpływał swoją postawą, rozpowszechniał wrogą propagandę z którego też względu przebywał oddzielnie od więźniów (od 52 r. do 53 r.)”.

W październiku 1953 r. ks. Kułak uzyskał roczną przerwę w odbywaniu kary. Do więzienia już jednak nigdy nie wrócił. Początkowo przebywał u brata w Humniskach a potem w Przeworsku. W 1958 r. został wikarym w Tarnowcu. Rok później jako proboszcz objął parafię w Trzcinicy. Wyrazem uznania był przyznany mu tytuł kanonika honorowego Kapituły Brzozowskiej. W 1982 r. przeszedł na emeryturę.

 

Ks. Stanisław Kułak zmarł. 1.04.1986 r. Pochowany został na cmentarzu parafialnym w Trzcinicy.