Katolicy.eu

Ks. Teodor Lichota, więzień polityczny w Polsce Ludowej.

 

Teodor Lichota ur. 22.10.1910 w Chełmie Wielkim w rodzinie robotniczej. W 1911 r. przeprowadził się z rodzicami się do Szopienic, a w 1915 r. do Mysłowic. W siódmym roku życia rozpoczął naukę w niemieckiej szkole powszechnej, gdzie ukończył pięć klas. Od 1923 kontynuował naukę w Państwowym Gimnazjum Klasycznym w Mysłowicach. Tu zaliczył sześć klas, po czym w marcu 1930 r. przeniósł się do Państwowego Gimnazjum Klasycznego w Królewskiej Hucie. Tam w 1931 r. zdał egzamin dojrzałości. W tym samym roku zgłosił się do Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie. Napisany wtedy życiorys zakończył zdaniem: Teraz stanąłem u drzwi Seminarium Duchownego, a chodzi mi tylko o to, ażeby raczyły stanąć mi otworem, czego z głębi duszy pragnę. Jednocześnie Studiował na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Święcenia kapłańskie przyjął w 1936 r.

Ks. Lichota posługiwał najpierw na zastępstwach w Nakle Śląskim i w Świerklańcu, potem został  wikariuszem i katechetą w parafii św. Mikołaja w Lublińcu. W styczniu 1939 r. został katechetą w szkole wydziałowej i w szkole podstawowej w Jabłonkowie oraz w szkole w Pisecznej na Zaolziu. W sierpniu 1939 r. został wikarym w Rychwałdzie. Pod koniec września 1939 r. został odwołany z Zaolzia. Przez jakiś czas przebywał u rodziców w Mysłowicach. Od grudnia 1939 r. był wikariuszem w parafii św. Józefa w Załężu. W 1942 r. został ustanowiony lokalistą w Załęskiej Hałdzie.

W 1943 r. ks. Lichota został wikarym w Cieszynie. W styczniu 1945 wyjeżdżający z parafii proboszcz mianował go swoim substytutem. Wtedy musiał się zmierzyć się z realiami posługi duszpasterskiej w przyfrontowym mieście; zaopatrywaniem na śmierć dezerterów z niemieckiego wojska i osób cywilnych skazanych przez sąd wojenny, posługą wśród chorych i rannych, grzebaniem stale rosnącej liczby ofiar. W maju 1945 r. został administratorem parafii św. Marii Magdaleny w Cieszynie. W 1948 otrzymał tytuł proboszcza i prawo noszenia pelerynki proboszczowskiej. Jednocześnie był komisarzem biskupim Sióstr św. Elżbiety, III Zakonu św. Franciszka, kapelanem hufca harcerzy i harcerek w Cieszynie, a od sierpnia 1949 r. pełniącym obowiązki dziekanem dekanatu cieszyńskiego.

Ks. Lichota w swoich kazaniach odważnie bronił praw Kościoła i narodu. Jesienią 1949 r. wolał: Obecnie powstał na świecie obóz, który głosi hasła <my niewierzący bezbożnicy całego świata łączmy się>, Lecz my chrześcijanie na czele z Kościołem musimy twardo stanąć, by przeciwstawić się temu obozowi, gdyż każdy ustrój głoszący, że nie uznaje boga, musi wcześniej czy później przestać egzystować.

21.10.1950 r. ks. Lichota został aresztowany i przewieziony do Katowic; najpierw do WUBP, a później do więzienia przy ul. Mikołowskiej. Mimo zastraszania odpierał wszystkie stawiane mu zarzuty. Dotyczyły one zarówno rzekomej łapówki przekazanej na załatwienie papieru na druk modlitewników, jak i prowokacji dotyczącej nadużyć obyczajowych ze strony ks. Lichoty. Oparł się także próbie zwerbowania go na tajnego współpracownika. 17.04.1951 stanął w Sądem Wojewódzkim w Katowicach oskarżony o to, że rozpowszechniał przez systematyczną szeptaną propagandę fałszywe wiadomości o prześladowaniu Kościoła i religii w Polsce Ludowej i o zmianie jej ustroju w wyniku wojny. Na wniosek prokuratora, z powodu sprzeczności w zeznaniach świadków, rozprawę przerwano. Ostatecznie został skazany na 8 miesięcy więzienia. Więzienie opuścił 20.06.1951 r.

2.01.1953 Prezydium WRN zakazało ks. Lichocie zamieszkania i przebywania w strefie nadgranicznej. W tej sytuacji opuścił Cieszyn i udał się do Woźnik, gdzie  został administratorem, od 1958 r. proboszczem. W 1960 mianowany został dziekanem dekanatu jędrysko-kaletańskeigo - potem przemianowanego na woźnicki. W latach 1965-1971 był duszpasterzem gospodyń i pracownic na probostwach. W 1976 r. poprosił o przeniesienie na emeryturę. Po roku ponowił prośbę, po czym został przeniesiony na emeryturę. Do 2000 r. mieszkał w Woźnikach, potem przeniósł się do Domu Księży Emerytów w Katowicach. W ostatnich latach życia był prawie całkowicie niewidomy. Swoje życie opisał w dwutomowej autobiografii, którą zatytułował: „Moje przygody kapłańskie". Zapiski poprzedził znaczącym cytatem: Naucz mnie drogi Twoich ustaw, bym strzegł ich aż do końca. Pouczaj mnie, abym Prawa Twego przestrzegał, a zachował je całym sercem... (Ps 119, 33-34).

         W 2001 r. ks. Lichota uczestniczył w otwarciu wystawy poświęconej represjom wobec duchowieństwa górnośląskiego w latach 1939-1956, przygotowanej przez katowicki oddział IPN. W czasie konferencji prasowej pomimo 91 przeżytych lat, zaskoczył dziennikarzy jasnością umysłu i otwartością spojrzenia na sprawy Kościoła. Kornelia Banaś na łamach „Naszego Dziennika” relacjonowała: Nie negował słabości niektórych księży, upatrując przyczyny w grzechu człowieka. Był nadal, jak przed laty, człowiekiem pogodnym i pełnym poczucia humoru. Opowiadał o szykanach i represjach bez nienawiści do tych, którzy tak mocno ingerowali w jego życie kapłańskie.

 

Ks. Teodor Lichota zm. 17.12. 2003 r. Pochowany został w Woźnikach.