KATOLICY.EU

Ks. Michał Pilipiec, kapelan AK.

 

         Michał Pilipiec ur. się 28.11.1912 r. w Tarnawce na ziemi przemyskiej. Jego ojciec był Ukraińcem wyznania greckokatolickiego a matka Polką rzymską katoliczką. Chrzest i bierzmowanie otrzymał w cerkwi unickiej. W czasie I wojny światowej matka przepisała dzieci na obrządek łaciński. Z tego powodu ojciec, powróciwszy z wojny, opuścił rodzinę.

Pilipiec, po skończeniu czteroklasowej szkoły w Tarnawce, uczęszczał do Państwowego Gimnazjum im. J. Słowackiego w Przemyślu. Po zdaniu egzaminu dojrzałości wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu. Ze względu na obrządek ojca, musiał wcześniej uzyskać zgodę Stolicy Apostolskiej. W 1936 r. przyjął święcenia kapłańskie, po czym został wikariuszem w Pniowie koło Tarnobrzega. Dwa lata później został przeniesiony do parafii w Futomie, a potem do Błażowej k. Rzeszowa.

Pod okupacją niemiecką ks. Pilipiec już w lutym 1940 r. włączył się w działalność ZWZ. W 1942 r. ukończył konspiracyjną Szkołę Podchorążych Rezerwy. Był autorem „Modlitewnika Żołnierza Polskiego”. Współpracował z konspiracyjnym pismem „Na Posterunku”. Należał do grona organizatorów ośrodka tajnego nauczania w zakresie szkoły średniej. W kwietniu 1943 r. uratował wraz z żołnierzami AK, dzwony z kościoła parafialnego, które Niemcy chcieli przetopić na potrzeby Wehrmachtu. W styczniu 1944 r. został kapelanem Podobwodu AK Rzeszów – Południe. Dwa miesiące później, awansowany do stopnia kapitana, został kapelanem obwodu AK Rzeszów. Uczestniczył w akcji „Burza” na Rzeszowszczyźnie.

Po zajęciu Błażowej przez wojska sowieckie, ks. Piplipiec we wrześniu 1944 r. podjął pracę jako katecheta i nauczycie łaciny w miejscowym gimnazjum. Jego ówczesny kolega, uczący w tej samej szkole, G. Brzęk zapamiętał: „Grono nauczycielskie ostrzegał przed fałszowaniem historii polskiej, wzywał do walki ze złem i deprawacją obyczajów. W dyskusjach z nauczycielami imponował nam nie tylko odwagą słowa, lecz także głęboką, proroczą, trafie określaną rzeczywistością, gdyż wszystkie przewidywane przez niego etapy rządów komunistycznych i sowietyzacji Polski w ciągu lat sprawdziły się. Wkrótce stał się w gronie nauczycielskim autorytetem”.

Ks. Pilipiec, spodziewając się aresztowania, w listopadzie 1944 r. zaczął się ukrywać. Kilkanaście nocy spędził na strychu parafialnego szpitalika. Jednak grudniowe mrozy sprawiły, że zdecydował się na powrót na plebanię. 3.12.1944 r. rankiem, gdy udał się do kościoła parafialnego, by odprawić roraty, przeprowadzono na plebani rewizję, podczas której podrzucono materiały konspiracyjne i broń. Na tej podstawie został aresztowany.

Ks. Pilipiec trafił do wilii przy ul. Kraszewskiego w Rzeszowie, będącej siedzibą NKWD a stamtąd na rzeszowskim zamek. Był przetrzymywany razem z innymi żołnierzami AK. Współwięzień Stanisław Rybka wspominał: w nocy z 7 na 8.12.1944 r. „otworzono drzwi i do celi wepchnięto księdza Michała Pilipca. Znęcano się nad nim zajadle. Nie mógł stać o własnych siłach. Doskoczyliśmy do niego z Józefem Batorem i pomogliśmy mu podejść do siennika. Następnie położyliśmy go na nim. Był strasznie zmasakrowany. Sutanna jego była w wielu miejscach popękana. Na ciele miał wiele ran. Z pęknięć skóry na głowie sączyła się krew. Wił się z bólu”.

 

8.12.1944 r. ks. Michał Pilipiec razem z czterema żołnierzami AK został wywieziony w lasy głogowskie i tam wraz z nim rozstrzelany. Tylko jednemu z transportowanych udało się uciec. Ciała pomordowanych funkcjonariusze MO podpalili a następnie porzucili w lesie. Zwłoki pochowali w anonimowej mogile okoliczni mieszkańcy. Dowodzący kaźnią mjr Głowacki napisał w raporcie, że więźniowie zostali zabici podczas próby ucieczki. 15.01.1945 r. na zapytanie przemyskiej kurii, WUBP w Rzeszowie poinformował, że ks. Pilipiec został zwolniony z więzienia. Ciało bohaterskiego kapłana zostało ekshumowane i lipcu 1977 r. uroczyście pochowane w Błażowej. Uroczystością przewodniczył bp Stanisław Jakiel.

Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Rzeszowie wszczęła śledztwo w sprawie kaźni ks. Pilipca i postawiła zarzuty dwóm żyjącym jej uczestnikom.