KATOLICY.EU

Ks. Stanisław Ziółkowski, kapelan AK.

 

         Stanisław Ziółkowski ur. się 9.06.1904 r. w Mierzanowicach koło Opatowa. Edukację rozpoczął w szkole podstawowej w Wojciechowicach. Po jej skończeniu uczęszczał do gimnazjum w Opatowie, a następnie do Liceum przy Seminarium Duchownym w Kielcach. Edukację kontynuował w kieleckim wyższym seminarium duchownym. Święcenia kapłańskie przyjął w 1933 r.

         Ks. Ziółkowski pełnił przez cztery lata posługę wikarego w różnych parafiach diecezji kieleckiej. Latem 1937 r. uzyskał zezwolenie kurii diecezjalnej na wyjazd do Belgii w celu prowadzenia tam pracy duszpasterskiej wśród miejscowej Polonii. Po krótkim pobycie w Belgii przeniósł się do Lille we Francji. W maju 1939 r. władze francuskie nakazały mu opuszczenie Francji. Najprawdopodobniej przyczyną tej decyzji był jego płomienny patriotyzm oraz zachęcanie polskich emigrantów, aby nie przyjmowali obywatelstwa Francji. Jednak dzięki interwencji dyplomatycznej władz polskich, pozwolono mu na pozostanie we w Lille i podjęcie studiów w tamtejszym Instytucie katolickim. W sierpniu 1939 r. przyjechał do Polski na wakacje.

         Kiedy 1.09.1939 r. niemieckie hordy zaatakowały Polskę, ks. Ziółkowski dołączył do napotkanego oddziału wojskowego i był jego kapelanem do chwili rozbicia. Po ciężkiej chorobie powrócił w lutym 1940 r. do pracy duszpasterskiej jako wikary w Jędrzejowie. Pięć miesięcy później przeszedł do parafii  w Piekoszowie. W grudniu 1940 r. został na krótko aresztowany przez Niemców za to, że ludność gminy nie dostarczyła odpowiedniej ilości kontyngentu. W lipcu 1941 r. został wikarym w Skalbmierzu. Tu założył przedszkole, ochronkę oraz nawiązał współpracę z miejscową komórką ZWZ – AK. Jako kapelan przyjął pseudonim „Stuła”. W styczniu 1943 r. przeszedł do parafii Masłowie. Tu jego gorący patriotyzm zwrócił uwagę Niemców. W lipcu 1943 r. został aresztowany, ale zdołał uciec z aresztu. Poszukiwany przez gestapo ukrywał się. Do rozwiązania AK był jej kapelanem.

Po wojnie ks. Ziółkowski został administratorem parafii Św. Karola Boromeusza w Kielcach-Karczówce. Tu zasłynął jako niestrudzony opiekun dzieci i ubogich. W jednym ze źródeł kościelnych czytamy: Od początku swego pobytu na Karczówce był specjalnie obserwowany, a nawet odwiedzany przez jakichś nieznanych i podejrzanych osobników, na co czasem skarżył się do swych najbliższych. W ostatnich dniach widać było u niego zdenerwowanie.

23.09.1946 r. o godz. 9,00 rano ks. Stanisław Ziółkowski został napadnięty przez dziewiętnastoletniego milicjanta Bolesława Bajera i zamordowany. Jedna z podziemnych gazet relacjonowała: zabójca strzelał z automatu, oddając 5 strzałów, przy czym ostatni strzał oddał do leżącego, martwego księdza.

W kościelnej opinii na temat przyczyny morderstwa napisano: Ks. Ziółkowski był czułym i wrażliwym na wszelką nieprawość, kazania jego wymowne i zapalne ściągały licznych słuchaczy, stawały się tematem żywych dyskusji i rodziły przeciwników, którzy mu się nawet odgrażali. Ks. Ziółkowski nie był człowiekiem lękliwym i ustępliwym, szczególnie gdy chodziło o zasady religijne i na tym tle powstała kolizja z pewną rodziną w jego parafii. Ojciec tej rodziny, znany w okolicy ze swych poglądów bezbożniczych, wyrzucił obrazy święte ze swojego domu, a potem wraz ze swoimi synami sponiewierał proboszcza, chodzącego w tym roku po kolędzie.

Bolesław Bajer, zabójca ks. Ziółkowskiego, chociaż aresztowany i osądzony spędził w więzieniu zaledwie 3 lata.

         Pogrzeb ks. Ziółkowskiego odbył się 26.09.1946 r. i miał charakter manifestacji patriotycznej. Uczestniczyło w nim 20 000 ludzi i 100 księży po przewodnictwem bpa sufragana Franciszka Sonika. Jego doczesne szczątki spoczęły w rodzinnym grobie w Mierzanowicach.