Katolicy.eu

Sługa Boży ks. Władysław Korniłowicz, duszpasterz Lasek.

 

Władysław Korniłowicz ur. się 5.08.1884 r. w Warszawie, w rodzinie inteligenckiej. W 1893 r., za patriotyczną postawę, został wydalony z rosyjskiego gimnazjum w Warszawie. Naukę kontynuował w szkole realnej, w której kierował Kołem „Filarecja”. W latach 1903 - 05 odbył studia przyrodnicze w Zurychu. W 1905 r. wstąpił, pod wpływem matki, do Wyższego Seminarium Duchownego w Warszawie, w którym założył Kółko Ascetyczno – Liturgiczne. Studiował teologię na uniwersytecie we Fryburgu, zajmując się równocześnie duszpasterstwem wśród tamtejszych polskich robotników sezonowych. W 1912 r. przyjął święcenia kapłańskie w Krakowie.

W 1914 r. ks. Korniłowicz został kapelanem Zakładu i Szkoły Gospodarczej w Zakopanem – Kuźnicach. Tu organizował razem z Andrzejem Małkowskim pierwsze drużyny harcerskie. Dwa lata później został przeniesiony do Góry Kalwarii, a następnie do Warszawy. Tu pełnił obowiązki m.in. prefekta w szkołach ponadpodstawowych i kapelana w więzieniach. Był także kapelanem wojskowym w stopniu majora. Na froncie organizował z Legią Akademicką tzw. czołówki oświatowe. Nie przyjął propozycji marszałka Józefa Piłsudskiego zostania jego kapelanem.

W 1918 roku ks. Korniłowicz poznał Matkę Elżbietę Czacką. Po śmierci ks. Krawieckiego, został kierownikiem duchowym Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża i członkiem Zarządu Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi. Wzbogacił duchowość Zgromadzenia o nurt apostolstwa wśród ludzi dalekich od Boga i wynagradzania Bogu za duchową ślepotę świata.

Na przełomie 1920/21 r. ks. Korniłowicz jako sekretarz arcybiskupa Stefana Sapiehy odbył dwumiesięczną podróż do Austrii, Włoch, Francji i Belgii. Poznał wówczas osobiście wybitnych przedstawicieli tomizmu. Powróciwszy do Warszawy zapoczątkował w oparciu o zespół zwany "Kółkiem" szerszą pracę apostolską wśród młodej inteligencji. Grono to nie stanowiło organizacji, ale było grupą przyjaciół złączonych wspólnymi zainteresowaniami. Należeli do niego m.in. Zofia Landy, Zofia Sokołowska, Jerzy Liebert. Ten ostatni określił swego duchowego przewodnika  jako Słup w sutannie żywego ognia!

W latach 1922-30 ks. Korniłowicz był dyrektorem Konwiktu Księży przy Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Wykładał wówczas na KUL-u etykę i liturgię oraz opiekował się młodzieżą szkolną, studentami i organizacjami katolickiej inteligencji. Z tego okresu datuje się jego głęboka przyjaźń ze Sługą Bożym prymasem Polski Stefanem kard. Wyszyńskim.

W 1927 r. ks. Korniłowicz przekonywał: Żaden człowiek zaangażowany w politykę, przywiązujący religię do jakiejś ideologii nie może apostołować, bo partykularyzm przeszkodzi mu w obiektywnej ocenie. Trzeba zdjąć z siebie uprzedzenia, predyspozycje, jakie się posiada, trzeba zbliżyć się do człowieka, niezależnie od tego, kim on jest. Umysł zacieśniony poglądami nie zdobędzie się na podejście obiektywne.

W 1930 r. ks. Korniłowicz przeniósł się na stałe do Lasek, gdzie w ścisłej współpracy z Matką Czacką, kształtował duchowość Zgromadzenia. Jednocześnie prowadził intensywną pracę spowiednika i rekolekcjonisty obejmując nią szerokie kręgi młodej inteligencji katolickiej, a także kapłanów i siostry zakonne. Szczególną gorliwość wykazywał wobec ludzi niewierzących lub religijnie obojętnych. Wielu z nich doprowadził do Boga i jego kościoła. W 1935 r. udzielił ostatnich sakramentów umierającemu marszałkowi Piłsudskiemu.

Z inicjatywy ks. Korniłowicza powstał w Laskach Dom Rekolekcyjny. Często do późnych godzin nocnych spowiadał penitentów, których przyciągał swą osobowością i duchem modlitwy. Prymas Wyszyński wspominał: Umiał wysłuchiwać ludzi. W konfesjonale, nawet przy najdłuższej spowiedzi, siedział cichutko, nachylony ku penitentowi, niczym nie ukazując swej żywości. (...) Od konfesjonału Ojca człowiek odchodził zawsze z wiarą w siły, które Bóg przez łaskę dawał.

W 1931 r.  ks. Korniłowicz zainicjował powstanie Księgarni i Wydawnictwa "Verbum" oraz czasopisma o tej nazwie, które szybko zajęło czołowe miejsce wśród polskich periodyków katolickich.

Podczas hitlerowskiej okupacji ks. Korniłowicz zmuszony do ukrywania się wyjechał do Żułowa, skąd odwiedzał liczne zaprzyjaźnione dwory, gdzie organizował zebrania, wykłady i rekolekcje, z którymi docierał nawet do Warszawy, Krakowa i Lublina. Przygotowywał do kapłaństwa kilku młodych mężczyzn, z których trzech, po ukończeniu seminarium, otrzymało święcenia kapłańskie. Przez cały czas okupacji prowadził dla Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża i paru innych osób studium tomistyczne. W 1942 r. na jego głowie wystąpił guz od uderzenia o niskie odrzwia, rozpoznany później jako nowotwór. Pierwsza operacja w 1944 r. okazała się nieskuteczna.

W lutym 1945 r. ks. Korniłowicz powrócił do pracy duszpasterskiej w Laskach wznawiając jednocześnie działalność rekolekcyjną. W grudniu 1945 r. ponowił się atak choroby nowotworowej. W kwietniu 1946 r. nastąpiła druga operacja. Do końca życia, w szpitalu i w Laskach, przyjmował odwiedzających go ludzi, nawiązując z nimi mimo braku mowy kontakt, wysłuchując z miłością, dodając otuchy.

 

Ks. Władysław Korniłowicz zmarł w opinii świętości 26.09.1946 r. w Laskach. Stefan Frankiewicz tak scharakteryzował jego życie: Znajdy, przyprowadzane do domu rekolekcyjnego, potem ubierane w najlepsze rzeczy tego zawsze ubogiego księdza. Spotkanie endeków z socjalistami pod drzwiami pokoju ojca. Przyjaźń z Maritainem, kardynałem Mercierem i ściętym przez hitlerowców księdzem Metzgerem. Nagły przyjazd do Lwowa, do nieprzytomnego Jerzego Lieberta. Przy łóżku umierającego Piłsudskiego, Sławka, Cara i wielu innych. Zamknięte usta, kiedy obok mówiono o kimś źle. (...) Więzienna wizyta u komunisty, Henryka Dembińskiego. Spiker warszawskiego radia odczytujący we wrześniu apel Ojca do katolików niemieckich. Powolne umieranie na raka jesienią 1946 r. – do końca uśmiech i mówienie o cudzych sprawach....

W czerwcu 1995 r. zakończono proces beatyfikacyjny Sługi Bożego ks. Władysława Korniłowicza na szczeblu diecezji, po czym przesłano akta do Rzymu.