Katolicy.eu

Sługa Boży Jerzy Ciesielski, nauczyciel akademicki.

 

Jerzy Ciesielski ur. się 12.02.1929 r. w Krakowie, w rodzinie oficera wojska polskiego. W czasie okupacji hitlerowskiej, uczył się prawdopodobnie na tajnych kompletach licealnych, gdyż po zakończeniu wojny, podjął naukę w III klasie VIII Państwowego Gimnazjum i Liceum im. A. Witkowskiego w Krakowie. W szkole średniej wstąpił do IV drużyny harcerskiej im. Jerzego Grodyńskiego. Tu uczył się miłości Boga i Polski oraz służby drugiemu człowiekowi. Harcerstwo rozbudziło w nim upodobanie do sportu i wędrówek.

Po zdaniu matury w 1948 r., Ciesielski podjął studia na Politechnice Krakowskiej i w Studium Wychowania Fizycznego przy Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ministrant od czasów szkolnych, kontynuował służbę przy ołtarzu Pańskim, przez cały okres studiów. Działał także w Duszpasterstwie Akademickim przy Kościele św. Anny, oraz w organizacji Iuventus Christiana. W 1952 r. związał się z duszpasterstwem akademickim przy kościele św. Floriana, prowadzonym przez ks. prof. Karola Wojtyłę. Znajomość z nim przekształciła się z czasem w wielką przyjaźń. Wspólnie omawiali rozmaite życiowe problemy, wędrowali po górskich i wodnych szlakach. Kardynał Wojtyła wspominał, że najczęstszymi tematami ich rozmów było małżeństwo jako sakramentalna droga powołania dwojga ludzi oraz praca zawodowa Jako prawidłowa komponenta życia osobistego, rodzinnego a także jako komponenta powołania chrześcijańskiego.

W okresie studiów pogłębiło się jego życie religijne Ciesielskiego. Częsta Komunia św. była źródłem jego wewnętrznej siły i wewnętrznego ładu. Lubił się modlić i wykorzystywał każdą po temu okazję - wspominał Kardynał Wojtyła.

         Ciesielski łączył naukę ze sportem i turystyką. Grał w zespole koszykówki "Cracovii", reprezentując Polskę na zawodach międzynarodowych. W Akademickim Związku Sportowym uprawiał wioślarstwo. Posiadał uprawnienia instruktora pływackiego i narciarskiego. Organizował liczne wycieczki: piesze, rowerowe, kajakowe.

Po ukończeniu studiów w 1954 r., Ciesielski z dyplomem magistra inżyniera, podjął pracę w Akademii Górniczej. W 1957 r., ożenił się z Danutą Plebańczyk, koleżanką ze Studium Wychowania Fizycznego. Ślub pobłogosławił ks. prof. Wojtyła. Ze związku tego urodziło się troje dzieci: Maria, Katarzyna i Piotr. Wspólna z dziećmi: wieczorna modlitwa, sobotnie czytanie i omawianie tekstów niedzielnej Ewangelii, uczestniczenie w niedzielnej Mszy św.; stwarzało atmosferę szczerej religijności i pogłębiało wzajemną miłość rodziców i dzieci. Obowiązki męża i ojca, łączył z pracą naukową. W 1960 r. obronił pracę doktorską, a 8 lat później uzyskał stopień doktora habilitowanego. Jako nauczyciel akademicki był powszechnie ceniony i lubiany przez młodzież, czego wyrazem było przyznanie mu pierwszej nagrody w dziedzinie dydaktyki na Uczelnianym Konkursie Zrzeszenia Studentów Polskich. Owocem jego działalności naukowej było 41 opublikowanych prac z zakresu konstrukcji żelbetowych i współautorstwo trzech patentów.

W r. 1968 Ciesielski zetknął się w Krakowie z powstałym we Włoszech ruchem "Focolare". Jesienią 1969 r. podjął wykłady na Uniwersytecie w Chartumie w Sudanie. Tam zainicjował dzieło "Focolare", do  którego, obok katolików, należeli także protestanci i prawosławni koptowie. Doświadczenie Kościoła w Sudanie – kościoła pogardzanych przez arabów nędzarzy; pogłębiło w nim świadomość braterstwa z najuboższymi i poczucie odpowiedzialności za ewangelizację świata. Po roku pobytu, sprowadził do Chartumu żonę i dzieci, które wcześniej zostały przygotowane i doprowadzone do pierwszej Komunii św.

Sługa Boży Jerzy Ciesielski zginął 9.09.1970 r. wraz z dwojgiem dzieci w katastrofie statku wycieczkowego na Nilu. Statek osiadł na mieliźnie, pękł i zatonął. Żona w tym dniu pozostała w domu. Najstarsza córka Marysia zdołała się uratować, gdyż przebywała na górnym pokładzie, podczas gdy ojciec zszedł do kajuty, by uśpić młodsze dzieci.

Podczas pogrzebu Jerzego, Katarzyny i Piotra Ciesielskich w kościele św. Anny w Krakowie, 23 listopada 1970 abp Wojtyła powiedział:

(Jurek – PP) Był zawsze człowiekiem głębokiej wiary, w wierze przyjmował całą prawdę Bożą, całe świadectwo Boga w sobie nosił z wyjątkową konsekwencją. (...)

Jurek nosił świadectwo Boga w sobie. I to świadectwo przekazywał: przede wszystkim przekazywał swoim najbliższym; przekazywał to świadectwo obojgu: i Kasi i Piotrowi; obojgu, którzy odeszli od nas z Nim razem. Wiedział, że tego świadectwa Boga, które nosił w swej duszy, nie można chować pod korcem, że jest ono światłem i dlatego też dawał świadectwo. Jesteśmy pełni tej świadomości, że odszedł od nas człowiek, który dawał świadectwo. Odważę się powiedzieć: dawał wyjątkowe świadectwo. Było ono wyjątkowe także i dlatego, że nigdy nie mówił: ja daję świadectwo. A wszyscy wiedzieli, że je daje. I nigdy też nie mówił: ja dążę do świętości. A wszyscy wiedzieli, że dąży. Raz nawet mi to powiedział, ale nie tak: ja dążę. Powiedział: "chrześcijanin powinien dążyć do świętości". (...)

Swoją drogę do Boga pojmował jako radość i zarazem jako trud; jako trud zwyczajny, codzienny, nie tylko okolicznościowy czy odświętny. Wiarą przenikał wszystko: swoje życie osobiste, swoje powołanie życiowe, swoje powołanie do małżeństwa. (...) Nie zrażał się do ludzi; miał tak głęboką wiarę w Boga, że ta pozwalała Mu zawsze znajdować taki stosunek do ludzi, jakiego chce od nas Bóg. (...)

My wszyscy, którzyśmy Go znali, którzyśmy widzieli, jak bardzo kochał życie i wszystkie jego wartości - jak bardzo światłem tych wartości życia ziemskiego była dlań wiara. My wszyscy czujemy, jak Jego odejście rozszerza naszą świadomość o nowy wymiar: wymiar wieczności i wymiar ostatecznego spotkania, spotkania z Bogiem i w Nim. Św. Jan o tym pisze tak zwięźle i tak przejmująco, że Go ujrzymy jaki jest. To jest już Ich wymiar; to jest konsekwencja Twojej wiary, Jurku.  (...)

31.12.1985 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego.