KATOLICY.EU

Urodziny Prymasa Wyszyńskiego

 

Stefan Wyszyński przyszedł na świat 3.08.1901 r. w Zuzeli na pograniczu Mazowsza i Podlasia, jako drugie dziecko Stanisława i Julianny. Ojciec przyszłego prymasa był organistą, matka prowadziła domu. Po latach Prymas Tysiąclecia wspominał: „Wiele razy znajdowałem mojego ojca – którego Bóg obdarzył  głęboką religijnością i darem modlitwy – przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, tu spędzał chwile wolne.” „Pamiętam, że gdy kiedyś upadła mi na ziemię skórka chleba, mój ojciec kazał mi ją podnieść i pocałować. Nie bardzo chciałem to uczynić, ale musiałem. Pamiętam też, jak pochwalono mnie za to, że pocałowałem skórkę chleba...”

W 1910 r. rodzina Wyszyńskich przeniosła się do pobliskiego Andrzejewa. 31.10.1910 r. zmarła, w wieku 33 lat Julianna Wyszyńska, osierocając 6-ścioro dzieci. W następnym roku ojciec ożenił się z Eugenią Godlewską, przyjaciółką zmarłej, z którą doczekał się jeszcze dwójki potomstwa. Śmierć matki spowodowała w życiu Stefana olbrzymią pustkę. Będąc już kardynałem powiedział: „trudno mi opisać smutek, pustkę, żałość, gdy po pogrzebie Matki wróciliśmy do domu. Zdawało się wtedy, że ustało wszelkie życie”.

Po śmierci matki Stefan przerwał naukę w zrusyfikowanej szkole i uczył się w domu pod opieką ojca. Samodzielnie przerobił 3 i 4 klasę szkoły powszechnej, dzięki czemu w 1912 r. pomyślnie zdał egzamin do państwowego Liceum w Warszawie. Jednak jako dziecko pracownika kościelnego, nie został przyjęty. W tej sytuacji ojciec załatwił przyjęcia syna do Prywatnego Gimnazjum Męskiego Wojciecha Górskiego. Tu przyszły prymas wstąpił do tajnej organizacji harcerskiej działającej na terenie szkoły. Do ulubionych zabaw chłopców należało zdobywanie pryzmy piasku w Ogrodzie Saskim i trafianie kulkami, niby to niechcący, w carskich żandarmów. Wybuch I wojny światowej zmusił Wyszyńskiego do kontynuowania nauki w prywatnym gimnazjum handlowym w Łomży. W tym czasie dojrzewała również decyzja o wstąpieniu do Seminarium. Ojciec prymasa Wyszyńskiego wspominał: „....znowu wakacje. Od małego pobożny Stefan swym trybem ministrantuje, wczasuje skąpo, krąży zadumany. Pewnego dnia staje przed ojcem.

-         Trzeba mnie, tatusiu, szykować się do seminarium duchownego.

-         Do Seminarium? Czyż ty się, chłopaczku, zastanowił? Czy wiesz, co to jest seminarium?

-         Tatusiu, wiem. Moje postanowienie jest nieodwołalne”.

W sierpniu 1917 r., po zdaniu z pomyślnym wynikiem egzaminów wstępnych, Stefan Wyszyński został przyjęty do Liceum im. Piusa X we Włocławku, mającego status niższego seminarium duchownego. Po jego skończeniu przeszedł formację kapłańską w Wyższym Seminarium Duchownym. Ponieważ choroba uniemożliwiła mu przyjęcie święceń razem z kolegami kursowymi, przyjął je 3.08.1924 r. w katedrze włocławskiej, z rąk bpa Wojciecha Owczarka, sufragana diecezji włocławskiej, „Gdy przyszedłem do katedry na święcenia – wspominał Prymas Wyszyński – stary zakrystianin powiedział do mnie: „Proszę księdza! Z takim zdrowiem to chyba trzeba iść na cmentarz, a nie po święcenia..”

2 dni później na Jasnej Górze w kaplicy Cudownego Obrazu odprawił prymicyjną Mszę św. Po latach tłumaczył: „Pojechałem z prymicją na Jasną Górę, aby mieć matkę, aby stanęła przy mnie w każdej mojej Mszy Św. jak stała przy Chrystusie na Kalwarii.”

Tak rozpoczęła się kapłańska posługa Prymasa Tysiąclecia.