KATOLICY.EU

Rewizja na Jasnej Górze  w 1958 r.

 

Pod koniec lat 50-tych XX wieku Kościół katolicki był w Polsce jedyną instytucją całkowicie niezależną od władz, dysponującą zarazem własnym, rozbudowanym systemem informacji. Brak kontroli nad skromną bo złożoną głownie z powielaczy bazą poligraficzną Kościoła naruszał monopol wydawniczy komunistycznego państwa i wszechwładzę cenzury. Umocniona ekipa Władysława Gomułki, po dwóch latach względnie dobrych stosunków z Kościołem, postanowiła powrócić do polityki represji i szykan.

21.07.1958 r. ok. godz. 14,00 do biur Instytutu Prymasowskiego Ślubów Narodu powołanego przez Prymasa Polski Stefana kard. Wyszyńskiego, mieszczącego się w budynkach klasztoru jasnogórskiego, wkroczyła grupa blisko dwudziestu ludzi. Występujący w jej imieniu prokurator Jan Boboń z Katowic, zapowiedział, iż w pomieszczeniach instytutu zostanie przeprowadzona rewizja.

Jej przebieg tak zapamiętał jeden ze świadków: „rewizję przeprowadzono w sposób bardzo uproszczony. Nie przeglądano szczegółowo akt i materiałów, lecz zsypywano wszystko do przywiezionych worków.  (...) zabierano również paczki z książkami wydanymi przez Albertinum, jak <Duch pracy ludzkiej> Ks. Prymasa Wyszyńskiego, wydanej oficjalnie za zgodą cenzury państwowej, wydawnictwa Pallotinum oraz różne inne książki. Zabrano również katalogi Kurii Diecezjalnych, drukowane w drukarniach państwowych za zgodą cenzury. Dokonano tego wszystkiego, mimo iż zarzut był skierowany przeciwko tekstom powielanym na powielaczu bez aprobaty cenzury państwowej. Zabrano wreszcie dwie maszyny i część przyborów do pisania. (...) Co najważniejsze, nie dokonano spisu rzeczy, nie sporządzono protokołu, nie popieczętowano worków, czyli stworzono wrażenie pospolitej kradzieży”.

W czasie, gdy trwała rewizja, członkowie Kolegium Instytutu, ojciec Paweł Kosiak i redaktor Bohdan Skąpski, starali się przekonać kierującego całą akcją płka Stanisława Morawskiego z MSW o jej bezprawnym charakterze. Interwencje nie dały jednak żadnego rezultatu, a jeden z funkcjonariuszy, zapytany o przyczyny konfiskaty legalnie wydanych książek stwierdził: „Trzeba zniszczyć to gniazdo szerszeni”.

Ok. godz. dwudziestej funkcjonariusze zainteresowali się kioskiem, znajdującym się przy głównym wejściu o Bazyliki Jasnogórskiej. Licznie zgromadzeni wierni, na widok funkcjonariuszy opróżniających półki, zaczęli protestować przeciwko temu bezprawiu. Kilka minut po godz. 21,00, zgodnie z regulaminem, zamknięto bramy prowadzące do klasztoru. Uwięzieni w ten sposób funkcjonariusze, wezwali drogą radiową posiłki. Pół godziny później przybyły 3 samochody pełne zomowców, którzy wyłamali klasztorną bramę, po czym natarli na zgromadzony na dziedzińcu tłum ludzi. Ponieważ ojcowie paulini zgasili światło, zomowcy musieli oświetlać sobie drogę latarkami. Schwytanych bito, kopano, szarpano za włosy i lżono, szydząc z ich uczuć religijnych. Poturbowano również księży i zakonników, którzy wzywali do zachowania spokoju. Wielu z nich zatrzymano i wywieziono ciężarówkami poza teren klasztoru. Około pierwszej w nocy napastnicy opuścili jasnogórski klasztor.

Przeciwko dokonanemu  na Jasnej Górze gwałtowi natychmiast zaprotestował prymas Wyszyński. W skierowanym 24.07.1958 r. do Prokuratury Generalnej proteście, stwierdził, iż ma prawo do powielania kościelnych tekstów bez zgody cenzury, co czyni całą akcję bezprawną. 30.07.1958 r. Sekretariat Prymasa Polski wydał „Komunikat o zajściach na Jasnej Górze”, w którym uznano całą akcję za „niezrozumiałą” i domagano się „naprawienia wyrządzonych Kościołowi szkód i zwrotu zabranej własności Instytutu”.

Ponieważ najście na jasnogórski klasztor wywołało znaczne poruszenie opinii publicznej, tego samego dnia ukazał się komunikat Prokuratury Generalnej. Zarzucono w nim Instytutowi Prymasowskiemu Ślubów Narodu prowadzanie działalności wydawniczej na „niezarejestrowanych urządzeniach o dużej mocy produkcji”. Stwierdzano także, iż w wyniku przeprowadzonej rewizji zajęto nielegalne druki „o treści antypaństwowej, skierowane przeciwko panującemu ustrojowi” oraz urządzenia służące do ich wytwarzania.

Wobec kilku pracowników Instytutu wszczęto następnie śledztwo, zarzucając im publikowanie nieocenzurowanych wydawnictw oraz niezerejstrowanie urządzeń poligraficznych. Proces sądowy wytoczony ostatecznie trzem osobom, zakończył się 30.06.1959 r. skazaniem: przeora, ojca Stanisława Jemioła, na 6 miesięcy więzienia w  zawieszeniu, ojca Pawła Kosiaka na 10 miesięcy aresztu z zawieszeniem oraz 5 000 grzywny, Bohdana Skąpskiego na 10 miesięcy aresztu i 10 000 grzywny.

O prawdziwych celach rewizji na Jasnej Górze tak mówił członek Biura Politycznego KC PZPR Edward Ochab na Plenum Komitetu Warszawskiego partii 30.07.1958 r.: „Kler musi zdawać sobie sprawę, że w Polsce nie ma dwóch państw, że jest jedno państwo i jedna władza, władza ludowa (...) wędrówki ,cudownych obrazów> po Polsce i takie pielgrzymki, jakich dawniej nie było, próby mobilizowania opinii publicznej przeciwko naszej władzy i przeciwko naszemu ustrojowi pod przykrycie frazeologii religijnej – będziemy przecinać. Mamy dość sił po temu”.

Historyk Antoni Dudek tak podsumował znaczenie opisywanych wydarzeń: „Popaździernikowe kierownictwo PZPR pokonało w lipcu 1958 roku istotną barierę psychologiczną i od tej chwili nie wahało się już używać sił policyjnych dla poparcia restrykcji administracyjnych wobec Kościoła”.