KATOLICY.EU

Uwolnienie prymasa Wyszyńskiego

 

Aresztowany we wrześniu 1953 r. Prymas Polski Stefan Wyszyński przebywał w 1956 r. w klasztorze Sióstr Nazaretanek w Komańczy. Tymczasem w Polsce zachodziły daleko idące zmiany. Zastępujący zmarłego w Moskwie Bolesława Bieruta, Edward Ochab wyraźnie tracił kontrolę nad sytuacją w kraju. Nasilała się walka o władzę w szeregach PZPR, odzyskiwali wolność więźniowie polityczni, rosło niezadowolenia społeczne. Nasiliły się również żądania powrotu do Warszawy Prymasa Wyszyńskiego. I tak np. 231 podpisanych z imienia i nazwiska robotników, hutników i górników z Katowic domagało się 14.08.1956 r. wypuszczenia ks. Prymasa Wyszyńskiego oraz biskupów. Śląskich. Rezolucję kończą takie proste a jakże wzruszające słowa: „My robotnicy hut i kopalń słusznie mamy prawo żądania ich uwolnienia, bo Oni są nasi, jak nasze huty i kopalnie, w których pracujemy w pocie czoła i ofiarnie”.

Władysław Gomułka, który doszedł do władzy na fali przemian polskiego października, rozumiał, że dla uspokojenia nastrojów powrót do Warszawy prymasa Wyszyńskiego jest niezbędny. Dlatego 26.10.1956 r. do Komańczy przybyli jego najbliżsi współpracownicy: poseł Władysław Bieńkowski i wicepremier sprawiedliwości Zenon Kliszko. Kiedy rozemocjonowana siostra zawiadomiła o ich przybyciu, spożywający śniadanie kard. Wyszyński nie zareagował. „Ależ ojcze, oni czekają na dole” ponaglała zakonnica. „Ja czekałem 3 lata” odparł Prymas Polski i spokojnie dokończył śniadanie.

Podczas rozmów z przedstawicielami Gomułki, Prymas Wyszyński poparł w kierunek zmian w Polsce, zgodził się również, że trzeba uspokoić nastroje społeczne. Jednak swój powrót do Warszawy uzależnił od spełnienia przez władze następujących warunków:

·        zniesienie dekretu o obsadzaniu stanowisk kościelnych z 1953 r.

·        przywrócenie na dotychczasowe stanowiska ks. biskupów: Adamskiego z sufraganami, Kaczmarka, Baraniaka.

·        zmiany na stanowiskach rządców kościelnych we Wrocławiu i w Katowicach

·        przywrócenie prasy katolickiej

·        wznowienie prac Komisji Mieszanej dla omawiania kwestii spornych.

Rozmowa trwała dwie godziny, po czym rozmówcy prymasa Wyszyńskiego udali się do wsi, aby zatelefonować do Gomułki. Odpowiedź była pozytywna i goście z Warszawy szybko wrócili do klasztoru na obiad. „Siostry chciały dać lepszy obiad, byłem zdania, że ma być taki jak zwykle” - zanotował kard. Wyszyński w zapiskach więziennych.  Po skromnym posiłku emisariusze odjechali do stolicy.

28.10.1956 r. w godzinach rannych ks. Prymas odprawił mszę św. dziękczynną za uwolnienie, spożył śniadanie i pożegnał się z siostrami nazaretankami, miejscowymi księżmi i wiernymi, po czym udał się do Warszawy. Ok 19,00 przybył do swojej rezydencji przy ulicy Miodowej. Tu pierwsze kroki skierował do kaplicy domowej, aby podziękować za uwolnienie. Następnie nastąpiło powitanie, które w imieniu domowników wygłosił ks. Bp Chromański. W czasie kiedy Prymas Polski spożywał kolację przed rezydencją zgromadził się tłum wiernych. Ks. Prymas wyszedł na balkon i po raz pierwszy od 3 lat publicznie pobłogosławił. Następnego dnia przez cały dzień przychodzili wierni, aby wrazić swoją radość z powrotu umiłowanego pasterza. Ks. Prymas kilkanaście razy pojawiał się na balkonie za każdym razem entuzjastycznie pozdrawiany przez tłum. Mówił wówczas: „najmilsze dzieci Boże, Dzieci Moje! Pozwólcie człowiekowi miłować! Nie można pozbawić go serca i potęgi miłowania. W człowieku nadal pozostała potrzeba miłowania”.

Prymas Wyszyński w napisanym z okazji swego powrotu słowie pasterskim pisał:

„Boski nauczyciel prawdy dał nam wskazania, by przyłożywszy rękę do pługa nie oglądać się wstecz. Idziemy więc naprzód całą duszą! Droga przez którą przeszedł Kościół i naród, była cięższa i bolesna. Ale przebrnęliśmy przez nią w cierpliwości. Raz jeszcze okazała się wysoka kultura duchowa narodu, bohaterska miłość prawdy i wolności, łaknienie wyższej sprawiedliwości i chrześcijańskiej czci dla człowieka. Te wielkie moce nakazały szukanie dróg pełniej odpowiadających kulturze narodu polskiego.”

W nadesłanym 30.10.1956 r. telegramie Ojciec Św. Pius XII pisał:

 Umiłowany Nasz Synu!

Twoje nieugięte i niezłomne męstwo ducha, wśród wszelkich trudności i przeciwieństw, zabłysło jako piękny przykład do naśladowania. Dziękując przeto Niebu za przykład Twojego bezgranicznego oddania się Bogu, z całego serca błogosławimy Tobie, duchowieństwu i ludowi Bożemu Twoich archidiecezji oraz księżom biskupom i wszystkim wiernym całej Polski katolickiej.

Żywimy niezłomną nadzieję, że Twój tak oczekiwany powrót nie tylko upamiętni święty rok Jasnogórskiej Królowej Polski, ale również stanie się, za przyczyną Matki Zbawiciela, zapowiedzią prawdziwego dla Polski pokoju, opartego na sprawiedliwości, miłości i należnej Kościołowi wolności.”