KATOLICY.EU

Zawierzenie prymasa Wyszyńskiego Matce Bożej

 

25.09.1953 r. komunistyczne władze PRL uwięziły Prymasa Polski Stefana kardynała Wyszyńskiego. Po krótkim pobycie w Rywałdzie Prymas Tysiąclecia został przewieziony do Stoczka koło Lidzbarka Warmińskiego.

Prymas Wyszyński, izolowany od świata zewnętrznego, niepewny o przyszłość swoją i kościoła w Polsce, postanowił dokonać aktu duchowego oddania się Matce Bożej. Tak o tym pisał w zapiskach więziennych:

8.12.1953 r., wtorek

Przez 3 tygodnie przygotowywałem swoją duszę na ten dzień. Idąc za wskazaniami błogosławionego Ludwika Marii ( Grignion ) de Montfort, zawartymi w książce O doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny -   oddałem się dziś przez ręce mej Najlepszej Matki w całkowitą niewolę Chrystusowi Panu. W tym widzę łaskę dnia, że sam Bóg stworzył mi czas na dokonanie tego radosnego dzieła. Postanowiłem sobie, że pierwszą parafię, którą będę mógł erygować, uczczę tytułem <Bożego Macierzyństwa Maryi>”.

 

AKT OSOBISTEGO ODDANIA SIĘ MATCE NAJŚWIĘTSZEJ

( ks. Prymasa Wyszyńskiego )

 

Święta Maryjo, Bogurodzico Dziewico, obieram sobie dzisiaj Ciebie za Panią, Orędowniczkę, Patronkę, Opiekunkę i Matkę moją.

Postanawiam sobie mocno i przyrzekam, że Cię nigdy nie opuszczę, nie powiem i nie uczynię nic przeciwko Tobie. Nie pozwolę nigdy, aby inni cokolwiek czynili, co uwłaczałoby czci Twojej.

Błagam Cię, przyjmij mnie na zawsze za sługę i dziecko swoje. Bądź mi pomocą we wszystkich moich potrzebach duszy i ciała oraz w pracy kapłańskiej dla innych.

Oddaję się Tobie, Maryjo, całkowicie w niewolę, a jako Twój niewolnik poświęcam Ci ciało i duszę moją, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych uczynków moich, zarówno przeszłych jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowicie i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku, co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga, w czasie i w wieczności.

Pragnę przez Ciebie, z Tobą, w Tobie i dla Ciebie stać się niewolnikiem całkowitym Syna Twojego, któremu Ty, o Matko, oddaj mnie w niewolę, jak ja Tobie oddałem się w niewolę.

Wszystko, cokolwiek czynić będę, przez Twoje Ręce Niepokalane, Pośredniczko łask wszelkich, oddaję ku chwale Trójcy Świętej – Soli Deo!

Maryjo Jasnogórska, nie opuszczaj mnie w pracy codziennej i okaż swe czyste Oblicze w godzinę śmierci mojej. Amen.”

Tymi słowami uwięziony prymas Wyszyński zawierzał całkowicie swój los Matce Bożej. Jak sam mówił, kiedy cały dom był pilnowany przez wojsko i tajną policję, „Otwarta była tylko droga do Matki Bożej”.

Płk MBP Józef Światło tak relacjonował warunki przetrzymywania kard. Wyszyńskiego w Stoczku koło Lidzbarka Warmińskiego: „Na lewym skrzydle korytarza dwie cele oraz łazienka przeznaczone były dla kardynała. Sąsiednią celę miał zająć ksiądz a następną celę zakonnica. Na drugim końcu korytarza jeden pokój zajmowała warta, zaś następny dowódca warty. Wreszcie ostatni pokój przeznaczony był dla tak zwanej techniki. (...) Każde drzwi na tym piętrze zaopatrzone są w specjalne urządzenie. Kiedy drzwi otwierają się, na ekranie pokoju <techniki> zapala się lampka. (...) na podłodze i mniej więcej w połowie wysokości ścian znajdowały się mikrofony podsłuchowe. (...) Park ogrodzony jest wysokim murem. Dla pewności jednak technicy UB postawili wysoką siatkę, która nie dopuści kardynała do muru. Z drugiej strony muru wystawiona jest warta, która czuwa w dzień i w nocy. Niezależnie od tego UB wyrzuciło z pobliskiej chałupy jej właściciela i umieściło w niej oddział KBW.

Po tych wstępnych oględzinach weszliśmy kolejno do cel przeznaczonych dla kardynała. Łazienka była niewielka, ale schludna. Łączyła się ona bezpośrednio z sypialnią, w której znajdowało się tylko lóżko, stolik mały i krzesło. W drugim pokoju, przeznaczonym dla kardynała stał stół i krzesło. Całe piętro (...) ubóstwem swoim przypominało najsurowsze klasztory. Z celi (...) wychodziło się na korytarz, który prowadził do niewielkiej kaplicy. Władze bezpieczeństwa uznały jednak, że nie należy dopuści do zbyt częstego przebywania kardynała w kaplicy. Wobec tego przejście między korytarzem a kaplicą zostało przedzielone drzwiami oszklonymi tak, że bez zgody warty nie mógł pójść do kaplicy”.