Katolicy.eu

Ks. Stanisław Brzóska, ostatni dowódca partyzantki w powstaniu styczniowym.

 

Stanisław Brzóska urodził się 30.12.1831, 32 lub 34 roku w Dokudowie k. Białej Podlaskiej. Po ukończeniu gimnazjum w Siedlcach, przez dwa lata studiował w Kijowie. Czując głos Bożego powołania przerwał studia i wstąpił do Seminarium Duchownego w Janowie Podlaskim. Przyjąwszy święcenia kapłańskie 25.07.1861 r., został wikarym w Sokołowie Podlaskim, a następnie w Łukowie.

Szybko zdobył szeroki rozgłos swoimi kazaniami patriotycznymi, w których opierając się na Ewangelii, krytykował politykę państw zaborczych wobec narodu polskiego, wzywał wiernych do podejmowania starań o odzyskanie wolności, przekonywał, że w przyszłej Polsce nie będzie niesprawiedliwości i krzywdy, a chłopi otrzymają ziemię na własność.

Za głoszone homilie został aresztowany 17.11.1861 r. i skazany na karę 2 lat zesłania. Wyrok zamieniono na rok więzienia w twierdzy i osadzono ks. Brzóskę w Zamościu. Na skutek interwencji swojego ordynariusza, biskupa Beniamina Szymańskiego został po 3 miesiącach zwolniony.

Powróciwszy do swojej parafii w Łukowie wszedł w skład tajnej organizacji spiskowej przygotowującej powstanie: został naczelnikiem cywilnym powiatu łukowskiego.

Po wybuchu Powstania Styczniowego ks. Brzóska rozpoczął walkę zbrojną, niosąc równocześnie pociechę religijną powstańcom. Brał udział w bitwach pod Siemiatyczami, Staniem, gdzie został 1.04.1863 r. ranny, Sosnowicą, Włodawą i Sławatyczami z czasem obejmując dowództwo oddziału. Walczył do jesieni 1864 r. Po rozproszeniu oddziału ukrywał jeszcze przez pół roku. 29.04.1865 r., został wraz ze swoim adiutantem i towarzyszem niedoli Franciszkiem Wilczyńskim aresztowany. Sąd polowy skazał ich obu na karę śmierci przez powieszenie. Egzekucję wykonano 24 maja 1865 r. na rynku w Sokołowie Podlaskim w obecności wielotysięcznego tłumu.

 

Janusz Kotański

Sokołów Podlaski 24.05.1865

 

Jak ty wyglądasz

Księże pod szubienicą

Z ręką na temblaku

Zmierzwionymi włosami

W chłopskich łapciach

 

Jak ty wyglądasz

Na rynku miasteczka

Gdy handel końmi

Na chwilę zamiera

 

Jak ty wyglądasz

Uparty klecho

śmierci