KATOLICY.EU

O. Józef Pawłowski, duszpasterz Sybiraków.

 

Józef Pawłowski ur. się w 1796 r. w powiecie lepelskim w guberni witebskiej, w rodzinie szlacheckiej. Mając 11 lat podjął naukę w szkole jezuickiej w Połocku. W 1814 r. wstąpił do klasztoru franciszkanów w Pińsku. W zakonie otrzymał imię Tyburcjusz. Po czterech latach nauki i formacji zakonnej przyjął w 1819 r. święcenia kapłańskie. Następnie rozpoczął studia na Uniwersytecie Wileńskim, w czasie których zgłębiał  głównie  przedmioty ścisłe: fizykę i matematykę. W 1823 r. uzyskał stopień kandydata filozofii. Powróciwszy do klasztoru w Pińsku, został nauczycielem matematyki. W 1827 r., po przeniesieniu do klasztoru w Międzyrzeczu i Ostrogu na Wołyniu, pracował również jako nauczyciel matematyki.

Kiedy po upadku powstania listopadowego, władze carskie zlikwidowały oba klasztory, o. Pawłowski został nauczycielem w Równem. W 1836 r. podjął posługę jako kapelan rodziny Urbańskich w Horodźcu w powiecie łuckim. Nawiązał wówczas współpracę ze sprzysiężeniem założonym przez Szymona Konarskiego.

W 1838 r. o. Pawłowski został aresztowany, a następnie skazany na karę śmierci. W 1839 r. wyrok zamieniono na osiedlenie na Syberii z pozbawieniem praw stanu, święceń i konfiskatą majątku.

22.10.1839 r. ks. Pawłowski przybył do Irkucka, skąd udał się do wsi Borszewocznoje w okręgu nerczyńskim. Tu pracował jako nauczyciel i niósł pociechę duchową zesłańcom. W jednym z listów żalił się: Więcej dwóch lat zajmowałem się uczeniem dzieci u jednego pobliskiego kupca, ale obrzydziłem sobie ten obowiązek z przyczyny małej płaty i wielu umartwień, bo w naszym położeniu wiele trzeba przecierpieć. Dzięki opatrzności zdrów jestem, ale oczy osłabione i okularów używam.

Na Syberii ks. Pawłowski został kapelanem dekabrysty Michaiła S. Łunina. W latach 1851 – 53 mieszkał w Wielkim Zakładzie Nerczyńskim. Na mocy amnestii z 1856 r. mógł powrócić w 1857 r. w strony rodzinne. Nie skorzystał jednak z tej możliwości. Widząc brak kapłanów postanowił zostać na Syberii, aby sprawować wśród wygnańców posługę sakramentalną. Jeden z zesłańców Kacper Maszkowski relacjonował: znalazłszy tam tylko jednego księdza na posługę tak wielkiej parafii, dobrowolnie się został, ofiarując na zawsze swe posługi braciom w Chrystusie. Zimą trudnił się robieniem węd, więcierzów, latem łowił ryby; miał swego konika, któremu kosił trawę, wesół i pełen dowcipnych dykteryjek.

O. Pawłowski posługiwał odtąd jako jedyny wikary przy Irkuckim kościele, w parafii obejmującej bezkresne obszary „nieludzkiej ziemi”.

W 1869 r. odbyły się w Tunce obchody 50-lecia kapłaństwa o. Pawłowskiego. Irkucki proboszcz ks. Józef Szwermicki tak relacjonował przebieg uroczystości: sędziwy jubilat w asystencji mojej jako diakona i księdza Ottona Czudowskiego jako subdiakona, po odśpiewaniu hymnu do Ducha świętego odprawił uroczyście mszę świętą śpiewaną rzewnym, choć słabym głosem.

Zygmunt Librowicz w książce „Polacy w Syberii” pisał: Księżą wygnańcy zjednali sobie na Syberii nadzwyczajny szacunek i poważanie nie tylko wśród zesłanych, lecz i całej ludności Syberii, a głównie poważanie ludu, którego często, bez różnicy narodowości i wyznania, prawdziwymi byli dobrodziejami. Ksiądz bowiem w Syberii żyjąc skromnie, bogobojnie, pędząc żywot prawdziwie kapłański. Często przy wydarzonej sposobności, kapłańskiej udzielał ludowi nauki często tak co do gospodarstwa, jak niemniej w chwilach upadku ducha i ciała udzielał rad swoich, leczył bezpłatnie i często nawet w miarę sił swoich chętnie z pieniężną spieszył pomocą.

 

O. Józef Pawłowski zmarł 4.08.1874 r. na Syberii.