Katolicy.eu

Sługa Boży ks. Konstanty Budkiewicz, działacz narodowy.

 

Konstanty Romuald Budkiewicz ur. się 19.06.1867 r. w Zubrach k. Dynenburga, w rodzinie szlacheckiej. W 1886 r., po skończeniu gimnazjum, wstąpił  do Seminarium Duchownego. Cztery lata później rozpoczął studia w Akademii Duchownej w Petersburgu. Przyjąwszy w 1893 r. święcenia kapłańskie, podjął posługę wikarego w Pskowie. W 1896 r. został prefektem w gimnazjum męskim w Witebsku. W 1903 r. został przeniesiony do Petersburga. Tu pracował najpierw jako wikary a po dwóch latach jako proboszcz polskiej parafii Św. Katarzyny.

Ks. Budkiewicz okazał się doskonałym organizatorem szkolnictwa parafialnego. Dla sprawy polskiego szkolnictwa potrafił pozyskać miejscową Polonię i zdobyć potrzebne fundusze. Dzięki jego pomocy w 1914 r. w różnego typu szkołach kształciło się ok. 2 000 młodych Polaków. Równocześnie dla najuboższych zorganizował kółka samokształceniowe. Był członkiem zarządu Towarzystwa Dobroczynności oraz aktywnym działaczem Towarzystwa „Sokół Polski”. Udzielał pomocy organizacjom katolickim. W 1908 r. został dziekanem petersburskim, a dwa lata później honorowym kanonikiem mohylewskim.

Podczas I wojny światowej kierowana przez ks. Budkiewicza parafia św. Katarzyny stała się czołowym ośrodkiem życia narodowego i kulturalnego. Organizowano w niej zbiórki na pomoc dla ubogich rodzin, obchody świąt narodowych, odczyty, zebrania instytucji i organizacji działających w Petersburgu, kształcono młodzież. Osobiście zaangażował się w działalność charytatywną jako wiceprezes  a następnie prezes Polskiego Towarzystwa Pomocy Ofiarom Wojny. W 1917 r. kierował pracami komitetu Obywatelskiego, który udzielał pomocy Polakom przebywającym na terenie Rosji. Był też członkiem Rady Społecznej przy Kurii Archidiecezji Mohylewskiej.

Po przewrocie bolszewickim w listopadzie 1917 r., ksiądz Budkiewicz nie opuścił swoich parafian. W latach 1919 – 20 kierował parafią z ukrycia, gdyż był poszukiwany za pomoc polskim oficerom pragnącym się przedrzeć do Finlandii. W 1921 r. złożył oświadczenie o wyborze obywatelstwa polskiego, kiedy jednak władze komunistyczne nakazały obcokrajowcom opuścić Rosję, zrezygnował z niego uważając za swój obowiązek pozostanie w Petersburgu i służenie miejscowym katolikom i Polakom. W październiku 1921 r. został przewodniczącym Komisji Obrony i Rewindykacji Mienia Kościelnego przy Kurii arcybiskupiej. W następnym roku, z polecenia abpa Jana Cieplaka, prowadził w Moskwie rozmowy z władzami w sprawach kościelnych. Od sierpnia 1922 r. był profesorem w konspiracyjnym seminarium duchownym w Petersburgu. Na prośbę nuncjusza apostolskiego w Warszawie napisał we wrześniu 1922 r. raport o stanie kościoła katolickiego w bolszewickiej Rosji.

W marcu 1923 r. ks. Budkiewicz został wraz z abpem Cieplakiem i 13 księżmi aresztowany i oskarżony o: prowadzenie działalności agenturalnej na rzecz obcego państwa, przekroczenie dekretów o oddzieleniu kościoła od państwa i zawiązanie spisku w celu osłabienia dyktatury proletariatu. Na podstawie tych absurdalnych zarzutów został skazany na karę śmierci.

Wiadomość o skazaniu ks. Budkiewicza wstrząsnęła europejską opinią publiczną. Władze polskie zaproponowały jego wymianę w zamian za któregoś z więzionych sowieckich agentów. W tej sprawie Interweniowali także przedstawiciele Stolicy Apostolskiej oraz rządów Wielkiej Brytanii, Czechosłowacji i Włoch. W brytyjskiej nocie pisano: Wykonanie wyroku nie może nie wywołać w całym świecie cywilizowanym uczucia zgrozy i niezadowolenia. Decyzję o wykonaniu wyroku, wbrew protestom i apelom, mieli podjąć osobiście: Lew Trocki, Feliks Dzierżyński, Nikołaj Bucharin i Józef Stalin.

Kazimiera Iłłakowiczówna włożyła w usta czekającego na egzekucję ks. Budkiewicza następującą modlitwę:

Gdy będę umierał, Boże, i dusza opuści me ciało ziębnące,

Daj, niech na jedną chwilę oczami dalekości roztrącę,

Niech – zanim oczy będą już tylko na wieczność otwarte –

Ujrzę przed sobą Polskę całą, jak tysiącbarwną  i krzyczącą kartę

Niech usłyszę z mazurska, z krakowska, góralska mowy,

Dziwaczące jak puchary – srebrny, złoty, kryształowy…

….Niech skowronka w locie popieszczę,

Niech mię odświeżą nad Warszawa i poznaniem padające deszcze,

Niech się w locie na chwilę tylko na ziemi polskiej położę,

Zbawicielu, Duchu, Boże!...

Już idą!.... Już w u drzwi klucz zgrzytać zaczyna…

W imię Ojca i Syna…

 

Ks. Konstanty Budkiewicz został wyprowadzony w nocy z Wielkiej Soboty na Niedzielę Wielkanocną roku 1923, z celi i sprowadzony do podziemi więzienia  na Łubiance w Moskwie. Według relacji obecnego przy egzekucji agenta GPU Bergmana, był cały czas niezwykłe spokojny. Jego ostatnie słowo brzmiało: Proszę oddać moje ostatnie pozdrowienie ks. Cieplakowi i oświadczyć mu, że do ostatniej chwili pozostałem wierny Stolicy Apostolskiej. Prof. Sergiusz Sawielow ustalił, że następnie przeżegnał się, pobłogosławił kata oraz jego dwóch pomocników, po czym odwrócił się do ściany i zaczął się modlić. Strzał w tył głowy zakończył jego życie. Była 4-tej rano 1.04.1923 r.