Katolicy.eu

Sługa Boży Władysław Bukowiński, duszpasterz Kazachstanu.

 

Władysław Bukowiński ur. się 4.01.1905 r. w Berdyczowie, w rodzinie ziemiańskiej. Edukację rozpoczętą w domu, kontynuował, najpierw w gimnazjum rosyjskim w Kijowie, a od 1917 r. w polskim gimnazjum w Płoskirowie. W 1920 r. wyjechał z rodziną do Polski. Rok później zdał maturę w Krakowie, po czym podjął studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, uwieńczone w 1926 r. tytułem magistra. Studia prawnicze łączył z nauką w Szkole Nauk Politycznych przy Wydziale Prawa UJ. W okresie studiów działał w Akademickim Kole Kresowym, organizując samokształcenie oraz pomoc materialną dla ubogiej młodzieży.

Po skończeniu prawa ks. Bukowiński podjął studia na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. W 1931 r. przyjął święcenia kapłańskie. Początkowo, pracował w gimnazjum w Rabce. W 1935 r. został przeniesiony do Suchej Beskidzkiej, gdzie był wikarym i katechetą oraz prowadził opiekę nad chorymi i biednymi. W 1936 r. wyjechał żegnany kwiatami i łzami, do Łucka. Przez następne 3 lata wykładał katechetykę i socjologię w Seminarium Duchownym w Łucku. W 1938 r. został generalnym sekretarzem Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej oraz dyrektorem Wyższego Instytutu Wiedzy Religijnej i zastępcą redaktora ,,Życia Katolickiego".

Kiedy we wrześniu 1939 r. wojska sowieckie zajęły Wołyń, Ks. Bukowiński został proboszczem parafii katedralnej w Łucku. W warunkach sowieckiej okupacji katechizował dzieci, pokrzepiał parafian, opiekował się uciekinierami z centralnej Polski i żołnierzami, a także rodzinami wywiezionych. 22.08.1940 r. został uwięziony przez NKWD i umieszczony  w więzieniu łuckim.

23.06.1941 r., w czasie masowego rozstrzeliwania więźniów przez sowieckich strażników, ks. Bukowiński cudem uniknął śmierci. Uwolniony przez Niemców, pracował na stanowisku proboszcza w katedrze łuckiej: katechizował dzieci, opiekował się rodzinami więźniów, ratował dzieci żydowskie, opiekował się ofiarami pogromów ukraińskich, dożywiał jeńców sowieckich oraz kontaktował się z AK. W 1944 r. otrzymał Złoty Krzyż Zasługi z mieczami za pomoc uciekinierom i jeńcom.

Po wkroczeniu wiosną 1944 r. na Wołyń wojsk sowieckich, ks. Bukowiński nie opuścił powierzonej sobie owczarni. W nocy dnia 3 na 4.01.1945 r. został aresztowany a następnie wraz z 7-mioma innymi polskimi księżmi oskarżony o zdradę władzy sowieckiej na rzecz Watykanu, działalność duszpasterską i kontakty z AK. W końcu czerwca 1946 r. odczytano mu zaocznie zasądzony wyrok skazujący na 10 lat łagrów.

W lipcu 1946 r. ks. Bukowiński został wywieziony do obozu w Czelabińsku, w którym pracował przy wyrębie lasów i kopaniu rowów w chłodzie i głodzie. W 1947 r. przewieziono go do obozu w miejscowości Bakał. Schorowany trafił do więziennego  szpitala w Czelabińsku, w którym przeszedł ciężkie zapalenie płuc. W szpitalu pomagał i utwierdzał chorych w wierze. W 1950 r. trafił do obozu w Dżezkazganie, w którym pracował w kopalni miedzi około 300 m pod ziemią w temperaturze około czterech stopni Celsjusza i w stałej wilgoci, przez dwanaście godzin dziennie, ładując ręcznie szuflą urobek na wózki, a norma dzienna wynosiła 12 ton. Po pracy odwiedzał chorych, umacniał w nadziei i w wierze, udzielał sakramentów, pobudzał do samokształcenia. W 1954 r., w okresie wielkanocnym przeprowadzał rozmowy rekolekcyjne w czterech językach dla różnych narodowościowo współwięźniów. Urządzał agapę i zebranie ekumeniczne wszystkich wyznań.

We „Wspomnieniach z Kazachstanu” ks. Bukowiński pisał: Przemoc ma także swoje granice. Któż może mi zabronić się modlić? Ten najwyżej może się sam ośmieszyć. Modlić się można naprawdę zawsze i wszędzie. Byle tylko była dobra wola ku temu. Ciało można zamknąć i nawet całymi latami trzymać w pojedynczej celi więziennej, lecz nie uwięzi się ducha, który i stamtąd znajduje drogę do Boga. 

W 1954 r. ks. Bukowiński został zwolniony z obozu z administracyjnym zesłaniem na 3 lata do Karagandy. Na zesłaniu pracował jako stróż nocny na budowie. Szybko nawiązał kontakt z Polakami, mieszkającymi w Karagandzie i rozpoczął pracę duszpasterską. Pierwszą Mszę św. odprawił już w 15 dniu po uwolnieniu z więzienia. W czerwcu 1955 r. zrezygnował z powrotu do Polski i przyjął obywatelstwo ZSRR, aby pozostać na stałe w Kazachstanie. W maju 1956 r. został zwolniony z zesłania, po czym zwolnił się z pracy, poświęcając się całkowicie duszpasterstwu. 29.06.1956 r.  poświęcił kaplicę dla Polaków. Była to mała salka w domu na przedmieściu Karagandy. W kaplicy tej przez jeden rok sprawował liturgię i pracę duszpasterską. Zamknięcie tego kościółka nastąpiło w lipcu 1957 r. W tym okresie odbył 5 wypraw misyjnych, docierając do Ałma-Aty, Tadżykistanu, Aktiubińska, Semipałatyńska. Odwiedził także księży na Podolu i Ukrainie, pomagając im przez krótki czas w pracy duszpasterskiej.

W grudniu 1958 r. Ks. Bukowiński został aresztowany, a następnie skazany na trzy lata łagru, za zbyt śmiałą pracę duszpasterską. Tym razem trafił do Czumy w obwodzie irkuckim, gdzie pracował przy obróbce drzewa. W kwietniu 1961 r. trafił do obozu pracy dla "religioźników" w miejscowości Sosnówka w Republice Mordowskiej.

Odzyskawszy wolność w grudniu 1961 r. ks. Bukowiński powrócił do pracy duszpasterskiej w Karagandzie. Kolejno w domach prywatnych odprawiał Msze św., katechizował, chrzcił i udzielał innych sakramentów.

Anatolij Wierzbicki wspominał: Pamiętam dobrze ojca Władysława.(...) Jeździłem po niego z dziadkiem. Zaufany kierowca podwoził go pod wskazany adres, a następnie odjeżdżał. W domu zasłaniano wtedy wszystkie okna i wystawiano czaty. Schodziły się okoliczne babuszki, a ks. Władysław najpierw katechizował, potem spowiadał i odprawiał Mszę św. Pamiętam, że był człowiekiem surowym i niezwykle uporządkowanym. Wskazywał, gdzie podczas Mszy ma zasiąść najbliższa rodzina, a gdzie sąsiedzi.

Ks. Bukowiński kontynuował wyjazdy misyjne m.in. do Aktiubińska, gdzie  został aresztowany i zmuszony do podpisania zobowiązania, że więcej tam nie przyjedzie. W kwietniu 1965 r. przyjechał do Polski. Pomimo namów powrócił do Karagandy. Do kraju przyjechał jeszcze raz 4 lata później oraz w 1973 r. Podczas tego ostatniego pobytu w ojczyźnie trafił na 2 miesiące do szpitala w Krakowie, ale mimo złego stanu zdrowia odmówił pozostania w Kraju, argumentując: grób kapłana także apostołuje. Wróciwszy wiosną 1973 r. do Karagandy kontynuował pracę duszpasterską. Jeszcze chcę wam posłużyć - mówił odprawiając ostatnie Eucharystie. 25.11.1974 r. odprawił ostatnią Mszę św., przyjął sakramenty z rąk swego przyjaciela ks. Aleksandra Chiry, po czym pozwolił się zawieźć do szpitala.

 

Ks. Władysław Bukowiński zmarł 3.12.1974 r. o godzinie 5-ej rano. Według relacji pielęgniarek modlił się do czasu, gdy nagły krwotok spowodował jego śmierć. Po stwierdzeniu zgonu parafianie od razu zabrali ciało do domu, gdzie tysiące ludzi modliło się we dnie i w nocy przy jego ciele.

19.06.2006 r., w kaplicy metropolitów krakowskich, odbyło się uroczyste rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego ks. Bukowińskiego. 8.03.2008 r. w Krakowie został zamknięty proces beatyfikacyjny a akta wysłane do Rzymu.