Katolicy.eu

Sługa Boży ks. Andrzej Cikoto, administrator apostolskim dla katolików wschodniego obrządku w Harbinie.

 

Andrzej Cikoto ur. się 5.12.1891 r. w Tupalszczyźnie koło Oszmiany. Po skończeniu gimnazjum w Oszmianie, wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Wilnie. Przełożeni, widząc jego nieprzeciętne zdolności, wysłali go na studia w Akademii Duchownej w Petersburgu, gdzie w 1914 r. otrzymał święcenia kapłańskie. W 1917 r. ukończył Akademię ze stopniem kandydata teologii.

Powróciwszy do kraju ks. Cikoto objął probostwo w Mołodecznie, gdzie otworzył trzyklasową szkołę polską. W 1919 r. został prokuratorem oraz wykładowcą teologii fundamentalnej i dogmatycznej w seminarium duchownym diecezji mińskiej. W 1920 r., kiedy bolszewicy zajęli Mińsk, wstąpił do nowicjatu księży Marianów w Mariampolu. Po roku złożył pierwsze śluby zakonne. Następnie wyjechał do USA, gdzie prowadził rekolekcje i misje parafialne dla emigrantów litewskich, polskich i białoruskich oraz zbierał ofiary na przyszły mariański dom zakonny przewidziany szczególnie dla Białorusinów w Drui.

W 1923 r., powróciwszy z Ameryki, ks. Cikoto został wikariuszem proboszcza w Drui. Na polecenie bł. bpa Jerzego Matulewicza zajął się organizacją Zgromadzenia Sióstr Eucharystek i rozpoczął remont pomieszczeń dla przyszłych marianów. Otworzył też kursy przygotowawcze do gimnazjum dla miejscowej młodzieży, które wkrótce przekształcił w Polskie Gimnazjum im. Króla Stefana Batorego. Mianowany proboszczem w Drui odremontował kościół i klasztor. W 1924 r. złożył wieczyste śluby zakonne na ręce bł. bp Matulewicza w jego prywatnej kaplicy. W 1925 r. otworzył w Drui nowicjat, którego został mistrzem.

Ks. Ludwik Pawlik wspominał: Do Drui na różne święta i uroczystości przyjeżdżali ludzie z daleka, aby się pomodlić i posłuchać kazań ks. Cikoty. I rzeczywiście było kogo posłuchać. (...) Był on wysokiego wzrostu, brunetem o twarzy owalnej, oczach przenikliwych, głos miał dźwięczny, basowy, mówił wyraźnie, logicznie, z przekonaniem. Wzruszał słuchających do łez. Kazania jego trwały ponad godzinę,, ale nikt się nie nudził”.

Ks. Cikoto, widząc biedę swoich parafian, przeprowadził elektryfikację miasteczka, otworzył kasę wzajemnej pomocy, zabezpieczył rolników przed wyzyskiem pośredników. W 1926 r. pisał: W tych warunkach, zamiast zaczynu Chrystusowego, rodzi się ferment wywołany przez metodystów i komunistów, którzy wykorzystują naszą obojętność w służbie swojej sprawy. Propaganda metodystyczna trafia do przekonania Białorusinów poprzez białoruskie ewangelie, białoruskie psalmy, białoruskie kazania, białoruskie katechizmy. [...] Białoruska inteligencja zwraca się en masse ku metodyzmowi lub ateizmowi.

W 1933 r. ks. Cikoto udał się do Rzymu, gdzie kapituła generalna wybrała go przełożonym generalnym. Za jego sześcioletniej kadencji dokonał się znaczny rozwój Zgromadzenia. W 1937 r.  przeprowadził wizytację mariańskiego domu zakonnego w Harbinie. Jej skutkiem było otwarcie nowicjatu wschodniego obrządku.

Kiedy w 1939 r. do Rzymu dotarła wiadomość, że bolszewicy aresztowali w Polsce archimandrytę Fabiana Abrantowicza, Ojciec św. Pius XII mianował ks. Cikoto i administratorem apostolskim dla katolików wschodniego obrządku w Mandżurii. W tej sytuacji przeszedł z łacińskiego obrządku na wschodni i wyjechał do Harbina. Zyskał tu duży szacunek u miejscowej ludności. Do szkół misji oddawali swoje dzieci nawet generałowie chińskiej armii ludowej.

22.12.1948 r. o godzinie 18 chińska milicja aresztowała ks. Cikotę oraz 4 księży i 2 świeckich wykładowców. Po nocy spędzonej w miejscowym więzieniu, wszystkich przewieziono do granicy sowieckiej i przekazano NKWD, po czym trafili do więzienia w Czycie. Przetrzymywany w osobnej celi, był przesłuchiwany w dzień, i w nocy przez wiele godzin bez jedzenia i odpoczynku. Po dłuższym czasie śledczy, kazał przyprowadzić innego więźnia, kapłana, załamanego psychicznie, który zaczął mówić, że Boga nie ma, że śledczy zna jego myśli itd. Ks. Cikoto zwrócił się do niego słowami: „Człowieku, co ty mówisz. Opamiętaj się”. Tamten zadrżał, pomyślał chwilę i zerwawszy się ze stołka, wyrecytował głośno wyznanie wiary, po czym wyzdrowiał.

Śledztwo trwało do końca maja 1949 r. Zarówno ks. Cikocie, jak i pozostałym księżom postawiono zarzut: zorganizowanie grupy terrorystycznej w Liceum św. Mikołaja w Harbinie, agitację przeciwko Związkowi Radzieckiemu i szpiegostwo na rzecz Watykanu. We wrześniu 1949 r. wszyscy zostali osądzeni zaocznie przez „trójkę” NKWD w Moskwie i skazani na 25 lat przymusowej pracy w łagrach. W listopadzie 1949 r. wywieziono ich przez Irkuck do Angarłagu.

Ks. Cikoto przebywał najpierw w łagrze w Tajszet. W styczniu 1950 r. został przewieziony do łagpunktu  Czuksza. Od kwietnia 1951 r. przebywał w łagpunkcie Nowo-Czunka. W czerwcu 1951 r. powrócił do Tajszetu. Jego stan zdrowia, nadszarpnięty w czasie morderczego śledztwa w więzieniu w Czycie, ulegał stałemu pogorszeniu. Chorował na serce, wątrobę, reumatyzm, zapalenie korzonków nerwowych oraz na ciągłe zapalenie żył w nogach. Ropiejące wrzody, szczególnie na całych nogach, czyniły nieznośnym przebywanie w pobliżu niego. Schorowany niemal stale przebywał w szpitalach obozowych. W krótkich okresach lepszego zdrowia wykonywał lżejsze prace na terenie łagru.

Od śmierci ratowały ks. Cikotę paczki żywnościowe, przysyłane przez matkę Apolonię Pietkun, przełożoną generalną sióstr eucharystek z Drui. Siostry umożliwiały  mu również sprawowanie Mszy św., przesyłając opłatki i upieczone według jego wskazówek suchary, rodzynki, a nawet pudełeczka do przechowywania Eucharystii dla innych, zwłaszcza dla chorych. Przebywając w szpitalach, odprawiał Mszę św. codziennie i rozdzielał Komunię św. chorym, uprzednio wyspowiadanym.

Według relacji współwięźnia ks. Pawła Chaleil, ks. Cikito nawrócił i ochrzcił w łagrze młodego człowieka, dawniej agitatora i prowokatora komunistycznego. Odrzucił też propozycję generała NKWD, aby przyjął stanowisko metropolity mińskiego, pod warunkiem włączenia kościoła unickiego do cerkwi prawosławnej. Zdumionemu odmową dostojnikowi powiedział, aby mu pozwolili spokojnie umrzeć. Wówczas schorowany został pozbawiony jakiejkolwiek opieki. Dopiero na skutek domagania się więźniów umieszczono go w szpitalu.

 

Sługa Boży ks. Andrzej Cikoto zm. 13.02.1952 r. w szpitalu łagru Oziornyj w obwodzie Irkuckim. Został pogrzebany na szpitalnym cmentarzu. 31.05.2003 r. w Wyższym Seminarium Duchownym Maryi Królowej Apostołów w Sankt-Petersburgu w Rosji abp Tadeusz Kondrusiewicz, metropolita Moskwy, otworzył proces męczenników pomordowanych przez władze komunistyczne Związku Radzieckiego wśród których jest archimandryta Andrzej Cikoto.