KATOLICY.EU

Ks. Stanisław Jachniewicz, administrator apostolski diecezji Łucko-Żytomierskiej.

 

Stanisław Jachniewicz ur. 29.04.1888 r. w Krzemieńcu na Wołyniu w rodzinie mieszczańskiej. Tu pobierał pierwsze nauki w dwuklasowej szkole miejskiej. Następnie ukończył gimnazjum w Niemirowie, po czym zdał egzamin na ucznia aptekarskiego. W lutym 1907 r. wstąpił do seminarium duchownego w Żytomierzu. Po zdaniu matury w 1911 r. został skierowany na studia w Akademii Duchownej w Petersburgu, gdzie w 1915 r. uzyskał stopień magistra teologii. Święcenia kapłańskie otrzymał rok wcześniej z rąk bpa Jana Cieplaka w Petersburgu.

Ks. Jachniewicz, powrócił do Żytomierza, gdzie był katechetą w II szkole dla chłopców. Od 1915 r. wykładał filozofię i liturgikę w żytomierskim seminarium duchownym. W kwietniu 1917 został przez bpa Ignacego Dub-Dubowskiego mianowany obrońcą węzła małżeńskiego w sądzie biskupim w Żytomierzu, a miesiąc później kanclerzem kurii diecezji łucko-żytomierskiej i kamienieckiej.

W październiku 1919 r. ks. Jachniewicz został aresztowany przez bolszewików w Żytomierzu razem z kilkoma miejscowymi księżmi i po kilku dniach zwolniony. Od czerwca do listopada 1920 pracował jako wikariusz parafii katedralnej w Żytomierzu, a następnie, do września 1924 r., jako jej proboszcz. Jednocześnie był także administratorem parafii Cudnów. W Żytomierzu opiekował się bezhabitowym ukrytym zgromadzeniem żeńskim Sług Jezusa.

W pierwszych dniach czerwca 1926 r. ks. Jachniewicz został w Kijowie mianowany przez administratora apostolskiego diecezji żytomierskiej w ZSSR, ks. Teofila Skalskiego, jego drugim - po ks. Kazimierzu Naskręckim - wikariuszem generalnym. Po aresztowaniu tego ostatniego w 1929 r. został administratorem diecezji. Od tej pory był nieustannie nękany przez GPU. Na wypadek aresztowania, które przewidywał, swoim wikariuszem generalnym na część diecezji żytomierskiej w granicach obwodu żytomierskiego wyznaczył ks. Józefa Ulanickiego, a po jego śmierci w 1935 r. na to stanowisko zamierzał wyznaczyć ks. Stanisława Brawera. Wikariuszem generalnym na część diecezji w obwodzie winnickim mianował ks. Aleksandra Samosenkę. Do chwili swego aresztowania organizował konspiracyjnie pomoc materialną dla księży przebywających w łagrach lub pozostających bez środków do życia po odbyciu wyroków skazujących, z zakazem wykonywania czynności duszpasterskich. Z pomocy tego rodzaju korzystali m.in. księża: Aleksander Kuczyński i Franciszek Budzyński, przebywający w łagrach, oraz ks. Roman Jankowski, który po powrocie z zesłania przez pewien czas przebywał w miejscowości Kotelnia. Udzielił także pomocy pieniężnej zbiegłemu z zesłania ks. Łazarowi Sarkisowowi, który się do niego zgłosił.

Ks. Jachniewicz został aresztowany 29.07.1935 r. jako ostatni ksiądz katolicki w Żytomierzu, razem z grupą 18 osób, wśród których znajdowali się m.in. ks. Paweł Welik i gr.-kat. ks. Nikołaj Szczepaniuk. Pozostali byli katolikami świeckimi. Po 10 miesiącach śledztwa w Kijowie, w czasie którego został oskarżony o to, że jako zarządzający diecezją żytomierską w latach 1929-1935 był kierownikiem kontrrewolucyjnej działalności grupy osób i pozostawał bezpośrednio związany z przedstawicielami kontrrewolucyjnych ośrodków zagranicznych oraz wykorzystywał polskie narodowe sztandary w procesjach, przechowywane w pokostowskim kościele. W rzeczywistości chodziło o dawne chorągwie kościelne z polskimi napisami. Został również oskarżony o przynależność do rzekomo istniejącej faszystowsko-kontrrewolucyjnej organizacji rzymskokatolickiego i greckokatolickiego duchowieństwa na prawobrzeżnej Ukrainie”. Do winy się nie przyznał.

14.05.1936  r. trojka OSO przy NKWS USSR skazała ks. Jachniewicza razem z ks. Nikołajem Szczepaniukiem, na 5 lat Poprawczych Obozów Pracy na Dalstroju. Do miejsca przeznaczenia przybył 19.06.1936 r. W końcu września lub na początku października 1937 r. został w łagrze aresztowany i oskarżony o ciężkie przestępstwa polityczne. Podstawą oskarżenia były zeznania 3 kryminalistów, byłych członków WKP(b). W protokole dotyczącego jego śledztwa zawarte jest zeznanie świadka F. z września 1937 r., że: Od momentu swego przybycia na spec. Ł/P Neriga więzień Jachniewicz przyłączył się do więźniów skazanych z paragrafu o kontrrewolucyjnej działalności trockistowskiej, takich jak np. Martow, Łaninski, Filippow i inni. Przez cały czas więzień Jachniewicz otrzymywał liczne przesyłki od Czerwonego Krzyża, którymi dzielił się z prowadzącymi głodówkę trockistami o nazwiskach: Flaszlan, Martow i inni, którzy głodowali mniej więcej od lutego tego roku. Po zakończeniu głodówki otrzymali dużo żywności od Jachniewicza. Ponadto przez cały czas zajmował się na spec. Ł/P Neriga wykładami na temat wiary katolickiej wśród łagierników. Dnia 2.05 tr. [1937 - R. Dz.] więzień Jachniewicz brał aktywny udział w nieposłuszeństwie „wołynki" ["wołynka" od woli, wolności, swobody; słowem "wołynka" określano na Ukrainie prowokacyjne działanie GPU, polegające na cichym zachęcaniu do przejmowania z powrotem przekazanych już do kołchozu gospodarstw prywatnych, inwentarza itd.; ci wszyscy, którzy zaczęli to robić, zostali następnie aresztowani]. Na spec Ł/P Neriga podtrzymywał na duchu przywódców „wołynki" wśród więźniów, a także podpisywał protesty, które składali przywódcy skazani za kontrrewolucyjno-trockistowską działalność”

14.11.1937 r. trojka Uprawlienija NKWD po Dalstroju, na podstawie oskarżenia, że Jachniewicz był ściśle związany z trockistami i okazywał im materialną pomoc, a 2.05.1937 r. podczas napadu więźniów na strażników aktywnie podtrzymywał trockistów-organizatorów napadu i razem z nimi podpisał oszczerczy protest przeciwko zachowaniu się strażników wydała wyrok śmierci.

 

Ks. Jachniewicz został rozstrzelany 27.11.1937 r. w Magadanie.