KATOLICY.EU

O. mjr Kazimierz Kucharski, kapelan wojska polskiego.

 

Kazimierz Kucharski ur. się 30.11.1894 r. w Starej Wsi. Czując głos Bożego powołania, po skończeniu gimnazjum jezuickiego w Chyrowie, wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. W 1920 r., kiedy hordy bolszewickie maszerowały na Warszawę, razem z grupą jezuickich kleryków, zgłosił się na ochotnika do służby sanitarnej w Wojsku Polskim. W 1922 r. przyjął święcenia kapłańskie.

W 1925 r. o. Kucharski przybył do Wilna, gdzie podjął studia filologii polskiej na Uniwersytecie Stefana Batorego. Jednocześnie posługiwał jako wychowawca i wykładowca w wileńskim gimnazjum jezuitów. W Grodzie Giedymina założył korporację akademicką „Concordia”. Aby zbliżyć do siebie Polaków i Litwinów organizował wspólne spotkania młodzieży. Opiekował się szkołami wiejskimi oraz wileńską szkoła dla dzieci opóźnionych w rozwoju. W 1938 r., za swoją ofiarną pracę społeczną, został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi. Michał Wędziagolski wspominał: O. Kazimierz Kucharski, postać znana w całym Wilnie, pedagog, społecznik, niestrudzony wychowawca młodzieży. Był średniego wzrostu, mocnej budowy, o bystrym energicznym spojrzeniu, budził respekt i sympatię młodzieży.

Po zajęciu Wileńszczyzny przez wojska sowieckie a następnie przekazaniu jej Litwie, o. Kucharski zorganizował Towarzystwo Pomocy Obywatelskiej, które udzielało pomocy uchodźcą z centralnej i zachodniej Polski. Na polecenia Rządu Polskiego w Paryżu, zorganizował w Wilnie razem z gen. Nikodemem Sulikiem, ZWZ, w którym został skarbnikiem. Zagrożonym aresztowaniem dostarczał podrobione dokumenty. Ks. Józef Jarzębowski oceniał: Jest to człowiek opatrznościowy. Jego energia, entuzjazm, poświęcenia, zdolność przechodzenia od rzeczy programowych do indywidualnych cierpień i niedoli są niezwykłe. Jeśli bolszewicy rozpoczną martyryzację duchowieństwa wileńskiego, to o. Kucharskiego zaszczyt ten spotka pierwszego. Gdy Rzeczpospolita wyjdzie z opałów, to imię o. Kucharskiego ozdobą i jedną z bohaterskich kart. Dziś w Wilnie nie ma zagadnienia i niedoli, które by nie wiązały się z osobą o. Kucharskiego. Jest on sercem i mózgiem Wilna.  

21.05.1941 r. NKWD aresztowało o. Kucharskiego. Był przetrzymywany w bardzo ciężkich warunkach w więzieniu NKWD w gmachu Sądu Grodzkiego. Po ataku Niemiec na ZSRR, został wywieziony do więzienia w Gorki. Wolność odzyskał w listopadzie 1941 r. dzięki usilnym staraniom Ambasady Polskiej w Kujbyszewie. Witold Zahorski relacjonował: Siedziałem z ks. Kucharskim w jednej celi więziennej w m. Gorki (...) Wyszliśmy z więzienia razem (…) i razem jechaliśmy do Kujbyszewa (...) Dowiozłem go tam pół żywego, wynieśliśmy go wraz z przygodnym żołnierzem sowieckim na noszach. Przekazałem go polskiej ambasadzie".

Zrujnowane w więzieniu zdrowie i skrajne wyczerpanie sprawiły, że nie był wstanie przyjąć nominacji gen. Władysława Sikorskiego na kapelana polskiej ambasady. Po odzyskaniu sił posługiwał jako starszy kapelan w stopniu majora w Centrum Wyszkolenia Polskich Sił Zbrojnych we Wrieskaja pod Taszkentem. Po wyjściu żołnierzy Władysława Andersa z ZSRR, posługiwał w centrum Wyszkolenia Armii Polskiej na Środkowym Wschodzie w Iraku. W 1943 r. wraz ze swoimi żołnierzami przeniósł się do Palestyny, a rok później do Włoch. Gen. Sikorski odznaczył go Orderem Virtuti Militari.

W 1944 r. o. Kucharski zachorował na gruźlicę z którą zmagał się do śmierci. W 1948 r. podjął pracę w Rozgłośni Radia Watykańskiego. W następnym roku został ojcem duchownym alumnów Papieskiego Kolegium Polskiego w Rzymie. W 1953 r. na krótko objął redakcję jezuickiego miesięcznika „Sodalis Marianus” w Londynie.  

 

O. mjr Kazimierz Kucharski zm. 1.10.1956 r. w Bassano del Grappa we Włoszech. Jeden z lekarzy oceniał: o. Kucharski umarł jak żołnierz, który do ostatniej chwili trwa na posterunku i bez trwogi patrzy śmierci w oczy. Pozostawił po sobie w Bassano del Grappo pamięć niezwykłych cnót, szczególnie silnej wiary, zupełnego zdania się na wolę Bożą, heroicznej cierpliwości oraz ojcowskiego serca dla wszystkich. W uznaniu mężnej postawy w cierpieniu miejscowi jezuici nadali mu przydomek "Leone il Grande" (Wielki Lew).

W 1994 r. ukazały się drukiem wspomnienia o. Kucharskiego zatytułowane „Konspiracyjny ruch niepodległościowy w Wilnie w okresie od września 1939 do maja 1941”