Sługa Boży ks. Eugeniusz Kulesza, marianin.

 

Eugeniusz Kulesza ur. 8.03.1891 r. w Warszawie. Naukę rozpoczętą w Gimnazjum im. Chrzanowskiego, przerwał wybuch pierwszej wojny światowej. Ewakuowany w głąb Rosji, tam zdał egzamin dojrzałości. Powróciwszy do kraju, podjął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Najpierw studiował medycynę, a potem antropologię. W 1915 r. wstąpił do odnowionego Zgromadzenia Księży Marianów i rozpoczął nowicjat pod kierunkiem odnowiciela, ks. Jerzego Matulewicza na Bielanach w Warszawie. Pierwsze śluby zakonne złożył w 1916 r., po czym został skierowany na studia do Fryburga w Szwajcarii. Święcenia kapłańskie przyjął w 1921 r.

Ks. Kulesza kontynuował studia we Fryburgu uwieńczone w 1924 r. doktoratem z teologii życia wewnętrznego. Pomimo propozycji objęcia wykładów z filozofii w Seminarium Duchownym w Londynie, zdecydował się na powrót na warszawskie Bielany. Wkrótce jednak ujawniła się ciężka choroba płuc, która zmusiła go do wyjazdu dla ratowania zdrowia, najpierw do Zakopanego, a następnie do Szwajcarii, Włoch i Francji. W 1926 r. powrócił na Bielany, gdzie podjął posługę jako wychowawca i wykładowca w prowadzonej przez zgromadzeni szkole średniej. Wtedy pojawiły się u niego wątpliwości co do realizacji własnego powołania, skutkująca pomysłem przejścia do paulinów. Udało mu się uzyskać zgodę przełożonych i został przyjęty do grona uczniów św. Pawła pustelnika. Szybko jednak postanowił powrócić do Marianów.

W 1936 r. ks. Kulesza został rektorem Kolegium Mariańskiego na Bielanach. Dwa lata później objął stanowisko dyrektora Gimnazjum im. Króla Stefana Batorego w Drui. Jednocześnie został przełożonym tamtejszego Klasztoru Marianów. Po roku pracy kurator wileński zaproponował mu objęcie stanowiska dyrektora gimnazjum w niedalekim Brasławiu.

We wrześniu 1939 r. ks. Kulesza znalazł się pod okupacją sowiecką. W grudniu 1939 r. szkoła, w którą kierował została przejęta przez sowiecką administrację. W tej sytuacji poświęcił się pracy duszpasterskiej. Jednocześnie starał się bronić kapłanów i siostry eucharystki. Organizował także pomoc charytatywną dla osób wywiezionych na Syberię i do Kazachstanu, poprzez wysyłkę paczek.

Gdy 22.06.1941 r. wybuchła wojna niemiecko-sowiecka, bolszewickie władze w panice opuściły Druję. W mieście zaoponował wówczas chaos i bezprawie.  W tej sytuacji, na prośbę rozsądnych obywateli, ks. Kulesza zgodził się zostać przewodniczącym komitetu obywatelskiego. Powołana straż obywatelska przywróciła porządek w mieście.

 30.06.1941 r. zza Dźwiny przypłynęli łódką żołnierze sowieccy. Ks. Jan Bukowicz wspominał: Podeszli pod klasztor, a zobaczywszy ks. Kuleszę, kazali mu iść za sobą. Zgodzili się, aby towarzyszyli mu dwaj inni księża. Po przeprawie przez Dźwinę księży odprawiono do domu. Aresztowanemu zaś kazano wejść do samochodu i zawieziono w kierunku Połocka. Gdy auto się zepsuło, żołnierze zaprowadzili księdza do chaty komunisty, gdzie stał sztab sowiecki. Po krótkim czasie wyprowadzili ks. Kuleszę i zaprowadzili na pole obsiane żytem. Tu dwaj żołnierze bili go po twarzy butami. Upadł. Kiedy się podniósł, podprowadzili go do wykopanego dołu. Dwaj żołnierze strzelili księdzu w głowę. Gdy upadł do dołu, trzeci żołnierz pchnął go dwukrotnie bagnetem w głowę. Konający kapłan instynktownie uniósł prawą rękę i zasłonił nią oczy. W takiej pozycji go zasypano. Tak też ciało odnaleziono.

Następnego dnia po wkroczeniu do Drui Niemców siostra Apolonia Pietkun wraz z dwiema innymi siostrami udały się za Dźwinę na poszukiwanie ks. Kuleszy. Od mieszkańców wsi Łupanty dowiedziały się o męczeńskiej jego śmierci oraz miejscu pochowania. Wydobyły ciało z dołu, owinęły w prześcieradło i przywiozły wozem do Dźwiny, a przez rzekę łódką do Drui. Po obu brzegach rzeki towarzyszyły im licznie zgromadzeni ludzie, którzy z płaczem wprowadzili jego ciało świątyni. Księża ubrali go w czerwony ornat jako męczennika.

Pogrzeb w dniu 8.07.1941 r. zgromadził wielkie tłumy ludzi i 11 kapłanów. Pochowany został w murowanym grobie z lewej strony kościoła. Po wojnie bolszewicy zamknęli kościół, a grób ks. Kuleszy zrównali z ziemią. Również zniszczyli krzyż na miejscu zbrodni. Dopiero po zmianach, jakie zaszły w Związku Sowieckim pod Michaiła Gorbaczowa  i odzyskaniu niepodległości przez Białoruś, odzyskano kościół w Drui i odnowiono mogiłę ks. Kuleszy. Jak pisze Ks. Tadeusz Krahel Ludzie nawiedzają jego grób, modlą się i składają kwiaty. Czczą Go jako męczennika, i jak wieść niesie, za jego wstawiennictwem wypraszają u Boga łaski.

Dnia 31.05.2003 r. w Wyższym Seminarium Duchownym Maryi Królowej Apostołów w Sankt-Petersburgu w Rosji abp Tadeusz Kondrusiewicz, metropolita Moskwy, oficjalnie otworzył proces męczenników pomordowanych przez władze komunistyczne Związku Radzieckiego. Wśród kandydatów na ołtarze jest także ks. Eugeniusz Kulesza.