KATOLICY.EU

Ks. Władysław Kurpis – Grabowski, duszpasterz Polaków w ZSRS.

 

         Władysław Kurpis – Grabowski ur. się 14.11.1884 r. w folwarku Janieliszki na Ziemi Wileńskiej w rodzinie ziemiańskiej. W 1905 r. wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Wilnie. Cztery lata później przyjął święcenia kapłańskie.

         Ks. Kurpis – Grabowski rozpoczął posługę duszpasterską jako wikary i katecheta w Słonimiu. Po 2 latach został przeniesiony do parafii Soły. W 1915 r. objął jako proboszcz parafię Szemietowszczyzna. Pod koniec roku, kiedy Wileńszczyznę zajęli Niemcy, został przeniesiony do Wilna. W grodzie Giedymina pracował w sierocińcu im. Serca Zbawiciela i był katechetą w dwóch gimnazjach. W 1920 r. został proboszczem parafii Soły. Tu wybudował kościół konsekrowany w 1934 r.

Jesienią 1939 r., po zajęciu Wileńszczyzny przez wojska sowieckie, ks. Kurpis – Grabowski został proboszczem w Turgielach i zastępcą dziekana. Tu posługiwał do 1944 r., kiedy to decyzją przełożonych otrzymał nominację na proboszcza w Wornianach i dziekana. Po ostatecznym wytyczeniu wschodniej granicy Polski,  nie opuścił swoich parafian narażając się na szykany ze strony administracji sowieckiej. W 1947 r. odmówił podpisu pod zobowiązaniem nienauczania dzieci i młodzieży religii, rozesłanym do wszystkich księży. W tym samym roku wszyscy proboszczowie z jego dekanatu podjęli uchwałę o nierejestrowaniu parafii i kościołów u władz, po czym zwrócili się z podaniem do Sądu Najwyższego ZSRS w Moskwie i Sądu Najwyższego Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej w Mińsku o odwołanie rozporządzenia, które nakazywało rejestrację, jako niezgodnego z prawem kanonicznym. W tej sprawie proboszczowie na czele z dziekanem udali się również do miejscowych władz. Działania te okazały się jednak nieskuteczne.

W 1948 r. ks. Kurpis - Grabowski został wezwany do lokalnego urzędu MGB. W czasie dwudniowego śledztwa podpisał zeznanie, w którym stwierdził, że widzi nieżyczliwy stosunek władzy sowieckiej do Kościoła i nie jest zadowolony ze względu na zakaz nauczania dzieci religii, zajmowanie mienia kościelnego i wszelkie ograniczenia w pracy duszpasterskiej. Wkrótce potem na plebani w Wornianach odcięto elektryczność a kościół obłożono podatkiem wysokości 30 000 rubli. Była to suma, której spłacenie było absolutnie nierealne.

W 1949 r.  ks. Kurpis – Grabowski, zagrożony aresztowaniem, potajemnie udał się sowiecką Litwę, gdzie ukrywał się. 11.06.1950 r. został wytropiony i aresztowany przez agentów MGB. Uwięziony w Mołodecznie, oświadczył w czasie śledztwa, że jako Polak nie czuł się wolny w ZSRS, że swoje niezadowolenie wyrażał często wobec znajomych i kolegów księży, lecz jako proboszcz w kazaniach do Polaków nie uczył nacjonalizmu, jak mu zarzucano, lecz patriotyzmu. Po 5 miesiącach śledztwa, w czasie którego przez wiele nocy i dni nie pozwalano mu zasnąć, został skazany na 10 lat łagrów i konfiskatę mienia. Po latach oceniał: Popełniłem jedno przestępstwo, a raczej dwa – byłem kapłanem katolickim i byłem Polakiem.

Ks. Kurpis – Grabowski trafił do Tiemłagu w kraju środkowowołżańskim. W 1954 r. został skierowany do Sibłagu, gdzie jako inwalida pracował jako strażnik w pralni bielizny. Przeżył dzięki paczkom żywnościowym otrzymywanym od dawnych parafian, dla których zbudował kościół w Sołach. 1.11.1954 r. odzyskał wolność. Powrócił do Wornian, gdzie zastał kościół sprofanowany i zniszczony. Przez rok bezskutecznie starał się o zezwolenie na podjęcie legalnej pracy duszpasterskiej w swojej parafii. Po roku uzyskał zezwolenia na pracę w parafii Gierwaty, której proboszcz przebywał w łagrze. W 1956 r., kiedy powrócił miejscowy proboszcz, wobec nieustających szykan ze strony władz, zdecydował się na wyjazd do Polski. W listopadzie tego roku podjął posługę jako proboszcz w parafii Tryczówka. Pracował tu przez 19 lat. Historyk ks. Kowalczuk oceniał: W Tryczówce odznaczał się szczególną gorliwością w nauczaniu i spowiadaniu. Wyjaśniał przed sumą katechizm Kościoła katolickiego, spowiadał zawsze do ostatniego penitenta, co było dobre, ale też było źródłem nieporozumień, bowiem parafianie musieli nieraz długo czekać na mszę św.

 

         Ks. Kurpis – Grabowski zm. 9.06.1976 r.