KATOLICY.EU

Ks. Stanisław Miłkowski, duszpasterz Polaków w ZSRR.

 

     Stanisław Miłkowski ur. się 2.09.1881 r. w zaścianku szlacheckim Miłowice – Stawki pod Drohiczynem. Po skończeniu w Grodnie szkoły średniej, podjął studia w seminarium duchownym w Wilnie. W 1903 r., przełożeni widząc jego nieprzeciętne zdolności, skierowali go na studia do Akademii Duchownej w Petersburgu. W 1906 r. przyjął święcenia kapłańskie. Rok później uzyskał magisterium z teologii. Następnie udał się do Fryburga w Szwajcarii. Rozpoczęte tu studia musiał przerwać po roku z powodu braku pieniędzy na własne utrzymanie. W tej sytuacji powrócił do Wilna, gdzie podjął posługę jako wikariusz w parafii Wszystkich Świętych. Był przyjacielem i spowiednikiem w ostatnich latach życia Elizy Orzeszkowej. Podczas uroczystości pogrzebowych w Grodnie 23.05.1910 r. wygłosił okolicznościowe przemówienie.

     W 1911 r. ks. Miłkowski został skierowany do pracy w seminarium duchownym. W tym samym roku opublikował pracę „O modernizmie”. Przekonywał w niej: Modernizm bowiem, w najszlachetniejszym tego słowa znaczeniu, powstał z usiłowań niektórych historyków, filozofów, biblistów i teologów katolickich z ostatniej ćwierci wieku XIX-go, pragnących pogodzić z Kościołem «nowożytnego» człowieka i «nowożytne» społeczeństwo, hołdujące zdobyczom olśniewającym współczesnej wiedzy i cywilizacji. Ożywieni szlachetną intencją apostolstwa, nie dostrzegli oni, że nowa kultura materialna i duchowa, która się stała bożyszczem, odbierającym cześć niemal boską we współczesnej Europie, jest mirażem noszącym w sobie zadatki nietrwałości; nie dostrzegli, że pod jej szatą mieniącą się tęczowymi barwami, oślepiającymi wzrok ducha, kryje się gruby materializm, który nie troszczy się o ideały prawdziwie wzniosłe i szlachetne, a tym bardziej o życie przyszłe, na którym zbudowany jest cały gmach religii w ogóle, a więc i religii chrześcijańskiej. (…)  Usiłowania ich nie tylko spełzły na niczym, ale ich samych sprowadziły na manowce.

     Ks. Miłkowski zasłynął w Wilnie jako aktywny działacz społeczny i oświatowy. Był ofiarnym duszpasterzem akademickim. Od 1909 r. wydawał własnym kosztem pismo „Słowo i czyn”. Kierował Katolickim Towarzystwem Polskiej Szkoły ludowej. W 1919 r. został wiceprezesem Polskiej Macierzy szkolnej Ziem Wschodnich. Od 1924 r., był moderatorem Sodalicji Akademiczek.

     W 1918 r. Ks. Miłkowski założył w Wilnie działające do dzisiaj Towarzystwo Ducha Jezusowego, którego członkowie dążą do odnowienia rodziny, społeczeństwa i Kościoła w miłości i Duchu Jezusowym. Ks. Walerian Meysztowicz wspominał: Był człowiekiem wielkiej pobożności. Stale czytał Św. Hieronima i było w nim cos z ducha pierwszych chrześcijan.

     Po wybuchu II wojny światowej ks. Miłkowski doświadczył w Wilnie okupacji litewskiej. W maju 1940 r. został proboszczem w Nowej Wilejce. Tu przeżył okupację sowiecką, przerwaną wkroczeniem wojsk niemieckich. Jedna z parafianek H. Wężyk Widawska zapamiętała: Żydzi przebywali w Nowej Wilejce w Domu Ludowym. Ksiądz tam zachodził i posyłał im przez Sikorzankę żywność. Oni też przychodzili na plebanię. A byli tacy, co przed pójściem do getta klękali przed księdzem i prosili o błogosławieństwo, nazywając go ojcem. On mi błogosławił do głębi współczując.

     Ks. Miłkowski ukrywał młodego Żyda Oswalda Rufeisena, który po wojnie zyskał sławę jako charyzmatyczny karmelita bosy. W marcu 1942 r. został aresztowany i osadzony w więzieniu na Łukiszkach, gdzie spędził 26 dni i nocy. Uwolniony podjął współpracę z AK.

     Po zajęciu Wileńszczyzny przez Armię Czerwoną i włączeniu jej w granice ZRSS, ks. Miłkowski nie zdecydował się na wyjazd do Polski. W 1946 r. został proboszczem w Kalwarii pod Wilnem. W 1949 r. sowieckie władze odebrały mu pozwolenie na prowadzenia działalności duszpasterskiej. Prowadził więc nielegalne duszpasterstwo w Trokach i Nowej Wilejce. W 1951 r. dzięki staraniom mieszkańców wsi Derwena w Radzie Najwyższej ds. Religii w Moskwie, otrzymał zezwolenie na  pracę w tej parafii. Ks. Wacław Piątkowski wspominał: Dla dobra dusz ludzkich zostawił wygodne warunki życia w dużym mieście i na prośbę wieśniaków przybył do nich, gdzie nie było ani wody, aniu elektryczności, chodził po błotnistych wiejskich drogach, jeździł do chorych na trzęsącym wozie. Mimo tych niewygód nie tracił humoru, a o przykrościach mówił, że są nieodzowne w życiu. Więc nie narzekał, spieszył na każde zawołanie, jako dobry kapłan.

     W 1960 r. ks. Miłkowski został pozbawiony przez sowieckie władze prawa do pracy duszpasterskiej na zawsze. Pełnomocnik Urzędu ds. Religii donosił przełożonym: za wielokrotne naruszenie prawa sowieckiego o kultach religijnych skreśliłem z rejestracji na zawsze proboszcza (…) księdza Miłkowskiego Stanisława. (…) Podstawą kary wymierzonej Miłkowskiemu (…) było iż 1 listopada , w tak zwane kościelne święto wszystkich świętych (…) o godz. 4 po południu po kościelnym nabożeństwie dla ok. 600 osób zorganizował na cmentarzu znajdującym się ok. sto metrów od zamieszkanego punktu osiedlenia, procesję z krzyżem i nabożeństwo na wolnym powietrzu. Za podobne działania ks. Miłkowski był już karany w 1957 roku i później wielokrotnie napominany. Oprócz tego ks. Miłkowski jako proboszcz kościoła nie zaprzestawał naruszać ustawodawstwa sowieckiego o kultach religijnych, przeciwnie, popierał naruszanie tego ustawodawstwa przez swojego pomocnika, księdza Szubzdę, który systematycznie jeździł po terenie rejonu i wyjeżdżał za jego granice, gdzie chrzcił dzieci i masowo spowiadał wierzących .

 

     Ks. Stanisław Miłkowski zm. 15.05.1961 r. w Derewnej. Został pochowany na cmentarzu parafialnym, bowiem sowieckie władze nie zgodziły się na jego pochówek przy kościele.