KATOLICY.EU

Ks. Bronisław Mirecki, duszpasterz Polaków w ZSRR.

 

Bronisław Mirecki ur. się 3.09.1903 r. w Przeworsku w wielodzietnej rodzinie inteligenckiej o powstańczych tradycjach. W 1920 r. jako ochotnik brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Ranny 17.08.1920 r. w bitwie pod Zadwórzem na przedpolach Lwowa, dostał się do niewoli sowieckiej. Uciekł z obozu jenieckiego pod Kijowem i szczęśliwie wrócił do domu rodzinnego. Naukę w gimnazjum w Nisku rozpoczął w 1918 r., lecz z powodu udziału w wojnie dopiero w 1926 r. zdał maturę. Po odbyciu służby wojskowej w 1927 r. wstąpił do seminarium metropolitalnego we Lwowie. W listopadzie 1933 r. w katedrze lwowskiej przyjął święcenia kapłańskie. Jednocześnie był studentem na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jana Kazimierza, który ukończył w 1933 r., broniąc pracę magisterską pt. Prawo własności w świetle encykliki Rerum Novarum i Quadragesimo anno. W latach 1933–1935 był wikariuszem w Żydaczowie, a następnie administratorem parafii Nowe Sioło w powiecie zbaraskim.

Podczas II wojny światowej był proboszczem parafii Podwołoczyska. Po zajęciu tych ziem przez wojska niemieckie, współpracował z lwowską NOW, a po scaleniu z AK. W 1944 r. został skazany na śmierć przez UPA. Ocalał w czasie nocnego napadu banderowców na dom, w którym mieszkał, i przeżył jego spalenie. W ciągu tej nocy kompletnie osiwiał. W końcu 1944 r. abp Eugeniusz Baziak mianował go proboszczem parafii w Podwołoczyskach, leżących przy przedwojennej granicy polsko-sowieckiej.

Po wojnie ks. Mirecki pozostał ze swoimi wiernymi na Wschodzie. Tam była jego Polska. Władze sowieckie utrudniały mu pracę duszpasterską. Kościół w Podwołoczyskach został przez bolszewików wysadzony w powietrze, a on sam na 15 lat pozbawiony prawa do pracy duszpasterskiej. Pracował więc konspiracyjnie na terenie archidiecezji lwowskiej oraz za przedwojenną granicą wschodnią – na Podolu, m.in. w Kamieńcu Podolskim, Greczanach k. Chmielnickiego (Płoskirowa), Derażni, Latyczowie, Gródku Podolskim, Połonnem, Manikowcach, Hołozubińcach. Opiekował się także kaplicą w Kijowie na Światoszynie i przyczynił się do jej utrzymania. Odwiedzał skupiska katolików na Bukowinie, w Kazachstanie, na Krymie i w Moskwie.

W 1948 r. przypisywano ks. Mireckiemu pismo wiernych z obwodu tarnopolskiego skierowane do pełnomocnika obwodowego ds. religii oraz do Stalina i Chruszczowa, w sprawie rejestracji nowych gmin religijny i otwarcia zamkniętych kościołów w miastach powiatowych. W swoim sprawozdaniu pełnomocnik obwodowy ds. religii pisał: Rzymskokatolicki kościół znacznie wzmocnił swoją działalność. Dowodzi tego fakt, że w wielu rejonach obwodu: czortkowskim, trembowlańskim, skaackim i mikulińskim, Polacy, po kilka rodzin we wsiach tych rejonów, zwracają się do mnie z prośbą o zarejestrowanie wspólnot religijnych, obejmujących kilka wiosek, z prawem otwarcia kościołów w miastach rejonowych.

Wielokrotnie był zatrzymywany i przesłuchiwany przez funkcjonariuszy MWD i KGB. Grożono mu zsyłką, a nawet śmiercią – wspomina jego siostra Maria - Ukrywał się u oddanych mu mieszkańców. W ukryciu odprawiał Msze święte i udzielał sakramentów, tajnie chrzcił, spowiadał, błogosławił małżeństwa [...] Nie bacząc na nic jeździł po okolicznych wsiach i miasteczkach, czasami obsługiwał jednocześnie 15 parafii  na Podolu i pograniczu Wołynia. Jeździł dniem i nocą, furmanką i saniami.

Gdy po kilkunastu latach otrzymał pozwolenie władz na pracę w parafii w Hałuszczyńcach nad Zbruczem, był jedynym kapłanem w całym obwodzie tarnopolskim. Miał wówczas pod opieką także parafie w Krzemieńcu i Borszczowie. Złoty jubileusz kapłaństwa obchodził 8.11.1983 r. w Hałuszczyńcach. Uroczystość zgromadziła tysiące wiernych ze wszystkich miejscowości, w których pracował. Papież Jan Paweł II nadesłał z tej okazji do Jubilata telegram, zapewniając go o swym duchowym uczestnictwie w tej uroczystości.

Namawiany przez siostrę do wyjazdu do Polski, ks. Mirecki odpowiedział: Władze chętnie by się mnie pozbyły. Ja jednak nigdy dezerterem nie byłem. Jak bym mógł to powiedzieć swym parafianom? Na kolanach by mnie błagali, bym ich nie opuszczał. Czy mógłbym coś takiego zrobić?

Ks. Bronisław Mirecki zmarł w Hałuszczyńcach 13.08.1986 r. Ostatnią Mszę św. odprawił dwa dni wcześniej w Płoskirowie. W manifestacyjnym pogrzebie 16 sierpnia, oprócz tysięcy wiernych, uczestniczyło 25 kapłanów. W homilii pogrzebowej ks. Jan Olszański, późniejszy biskup diecezji kamieniecko-podolskiej, powiedział: „Życie ks. Bronisława to życie kapłana, męczennika-nędzarza, a zarazem misjonarza. Wiele lat trzymając się Podwołoczysk, był narażony na szykany władz. Mieszkał w wilgotnej chacie, w której dawniej trzymano sól, gdzie dprawiał nabożeństwa, korzystając z bliskości bazaru, [gdyż] ze względu na tłumy przewijające się przez ten bazar trudniej mógł być obserwowany”.

Na grobowcu ks. Mirceckiego widnieje napis: W trudnych czasach poświęcił się, nie opuścił nas i został z nami na zawsze.