KATOLICY.EU

Ks. Julian Rudnicki, działacz narodowy.

 

Julian Rudnicki ur. się 1.03.1880 r. w Gródku Podolskim. Szkołę podstawową i gimnazjum ukończył w Kamieńcu Podolskim, po czym wstąpił do wyższego seminarium duchownego w Żytomierzu. W 1903 r. przyjął święcenia kapłańskie.

Ks. Rudnicki pracował krótko jako wikariusz w Radziwiłowie, po czym został administratorem parafii Zamiechów. Tu rozwinął ożywioną działalność społeczną i narodową. W czasie I wojny światowej zorganizował chór, wykonujący polskie pieśni religijne i patriotyczne, otworzył polską szkołę, organizował uroczyste nabożeństwa w rocznice narodowych wydarzeń takich jak Konstytucji 3 Maja czy konfederacja barska. Był powiernikiem i doradcą okolicznej szlachty. Pracę duszpasterską łączył z hodowlą koni rasy angloarabskiej.

Kiedy w 1918 r. na Wołyniu zaczęły grasować bandy bolszewickiej, dokonujące pogromów dworów, ks. Rudnicki zorganizował silny ośrodek samoobrony. Zainicjowaną przez niego obroną Zamiechowa kierował Rosjanin książę Łochański. Po dwóch latach heroicznych zmagań nadeszły wojska polskie, które jednak wkrótce zostały cofnięte za rzekę Zbrucz, będącą w okresie międzywojennym wschodnią granicą II Rzeczypospolitej. Wówczas doszło do kolejnego napadu na plebanię, podczas którego wymordowano część obrońców. W tej sytuacji zbiegł razem z ukraińskim stangretem do Polski.

W II Rzeczypospolitej ks. Rudnicki podjął studia psychologiczne na uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. W 1923 r. został inkardowany do diecezji lwowskiej. Potem posługiwał jako ekspozytor w parafii Sorocko, a następnie jako administrator w Baworowie, Horożance, Podchajczyku i Sokołówce. Zaangażował się wówczas w organizację pomocy dla Polaków zbiegłych z ziem włączonych na mocy traktatu ryskiego do ZSRR. Pomoc ta polegała na wypłacaniu stypendiów na studia dla młodzieży oraz znajdowaniu pracy we dworach. Sam, w swojej plebani, gościł do 50 osób na raz. Jednym z jego podopiecznych był rosyjski malarz Gierbojow. W 1935 r., Zofia Dzielińska, kolatorka kościoła w Kukizowie, uzyskała dla niego dożywotnią nominację na stanowisko proboszcza.

Kiedy 17.09.1939 r. bolszewickie hordy zalały wschodnie ziemie II Rzeczypospolitej, ks. Rudnicki nie opuścił swoich parafian. Podczas pierwszej wizyty na plebani, oficer NKWD po ustaleniu jego miejsca urodzenia, wydał rozkaz aresztowania go jako zbiega z ZSRR. Wykorzystując doskonałą znajomość języka rosyjskiego, zdołał go skłonić do zmiany decyzji, po czym uciekł do okupowanego przez Niemców Przemyśla. Schronienie znalazł w klasztorze Dominikanów w Jarosławiu. Tu został aresztowany przez gestapo i wydany w ręce NKWD. Trafił z powrotem do Kukizowa, gdzie pomimo szykan, kontynuował pracę duszpasterską. Ciągle był nękany przez NKWD. Podczas kolejnego przesłuchania prowadzący oficer powiedział: Pluję na waszą wiarę. W odpowiedzi usłyszał po rosyjsku: Nie pluj do studni, bo może będziesz musiał się z niej wody napić. Zdziwiony enkawudzista spytał: Skąd ty znasz przysłowie mojej matki? i kazał mu wyjść.

Wiosną 1941 r. ks. Rudnicki został wpisany na listę osób przeznaczonych do deportacji. Miał być aresztowany 24.06.1941 r. Dwa dni wcześniej na ZSRR napadły wojska Hitlera, niweczący zamiary NKWD. Podczas niemieckiej okupacji wydawał metryki chrztu Żydom, dezerterom i cyganom. Dostarczał żywność Żydom więzionym w obozie w Jaryczowie. Wspierał miejscowe struktury AK. Kierował kolportażem prasy podziemnej. W lipcu 1943 r. na jego plebanię napadli ukraińscy nacjonaliści. Uratował go stangret, który zaczął bić na alarm w gong pożarniczy na rynku, czym spowodował przyjazd straży pożarnej oraz zbiegowisko okolicznej ludności, co zmusiło napastników do ucieczki. Przez wiele tygodni pozostawał w zagrożonej przez Ukraińców parafii. Dopiero na wyraźne polecenie abpa Bolesława Twardowskiego, udał się do Lwowa, gdzie zamieszkał u sióstr sercanek. Wiosną 1944 r. wyjechał do klasztoru bernardynów w Opatowie koło Sandomierza.

Po zajęciu ziemi kieleckiej przez wojska sowieckie, ks. Rudnicki objął parafię w Bierwcach koło Radomia. Niebawem zaczął być wzywany na UB, gdzie żądano od niego wyjaśnień dlaczego wyjechał ze Lwowa w 1944 r. W tej sytuacji, bojąc się aresztowania, wyjechał do Korfantowa na Opolszczyźnie, gdzie osiedliło się wielu jego parafian z Kukizowa. W pobliskich Łambinowicach działał wówczas obóz, w którym przetrzymywano Niemców oraz żołnierzy AK i NSZ. Zorganizował akcję wykupywania więźniów. Wykupił m.in. niemieckiego kościelnego z Korfantowa i jego siostrę. Wkrótce zaczęto go wzywać na UB i żądać wyjaśnień licznych faktów z jego bujnego życia, poczynając od jego ucieczki z bolszewickiej Rosji w 1920 r. jednocześnie w jego plebani wielokrotnie przeprowadzono rekwizycje.

 

Ks. Julian Rudnicki zm. 16.03.1951 r. w Korfantowie. Ponieważ jego grób na miejscowym cmentarzu był wielokrotnie profanowany, księża Salwatorianie przenieśli trumnę z jego szczątkami do Krakowa i złożyli w swoim grobowcu zakonnym.