WWW.KATOLICY.EU

Ks. Józef Sieradzan, kapelan AK.

 

 Józef Sieradzan ur. się 4.02.1912 r. w Miłkowicach n. Wartą w wielodzietnej rodzinie chłopskiej. Po skończeniu miejscowej szkoły, kontynuował naukę w Liskowie.  Szkołę średnią rozpoczął w Gimnazjum im. Adama Asnyka w Kaliszu, a ukończył w Liceum im. Piusa X we Włocławku. W 1935 r. wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego we Włocławku. Formację seminaryjną przerwaną przez wybuch II wojny światowej, zakończył w Warszawie, gdzie w 1941 r. przyjął święcenia kapłańskie.

Ks. Sieradzan podjął posługę duszpasterską na warszawskim Marymoncie, jako wikary w parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Jednocześnie był prefektem w szkole zawodowej na Żoliborzu oraz wykładał na tajnych kompletach Gimnazjum im. Stanisława Konarskiego. Sam podjął studia historyczne na tajnym Uniwersytecie Warszawskim. Działał także, pod pseudonimem „Marian”, w AK.

W czasie Powstania Warszawskiego ks. Sieradzan był wojskowym kapelanem Marymontu w stopniu kapitana. Był dwukrotnie ranny. Jego łączniczka Anna Hołubowicz – Gadkowska relacjonowała: Kapelan wszedł do piwnicy. To przyniesiono nowych rannych... Kobieta nieprzytomna, twarz nabrzmiała, spuchnięta, straszna. Sanitariusze oblewają ją wodą, pocierają, robią masaż serca. Na nic. Na szyi ukazują się sine plamy. Uduszona. Kapelan stoi bezradny i tylko daje jej rozgrzeszenie <in articulo mortis>. Życie powoli zamiera. Obok leżą ciężko ranni, ucięte ręce, bez nóg krwawe kikuty, miotające się w konwulsyjnym ruchu, bluzgają krwią. Nie mogę patrzeć. Ksiądz pochyla się nad ich ustami, wymawiając słowa modlitwy i kreśląc znak krzyża na ich czołach. Pochylony nad nimi nie zważa na krew lejącą się na nogi i ręce – cała sutanna jest we krwi. Wreszcie podnosi się. Twarz ma szarą i bardzo zmienioną.    

Za męstwo wykazane w czasie powstańczych zmagań, ks. Sieradzan został odznaczony krzyżem walecznych. We wniosku o jego przyznanie czytamy: Ks. Marian, kapelan najobszerniejszego rejonu II Obwodu, z narażeniem życia odwiedzał rozrzucone placówki żołnierskie, został ranny i był zasypany przy niesieniu pomocy rannym, choć sam ranny w dalszym ciągu ofiarnie niósł pomoc rannym, chorym i zasypanym.

Po kapitulacji Żoliborza 30.09.1944 r., ks. Sieradzan pozostał w powstańczym szpitalu ,a po jego ewakuacji do Tworek podążył tam razem z rannymi. W grudniu 1944 r. podjął posługę jako wikariusz w kieleckiej katedrze.

W marcu 1945 r. ks. Sieradzan został wikariuszem w parafii św. Mikołaja w Kaliszu. Tu rozwinął ożywioną działalność społeczną. Jako kierownik „Caritas” zorganizował dla ubogich stołówkę a dla dzieci świetlicę i kolonie. Był także organizatorem Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej i Żeńskiej oraz od 1947 r. jego Sekretarzem Generalnym i diecezjalnym asystentem okręgowym. W zorganizowanym przez niego w dniach 28-29.06.1947 r. zlocie młodzieży uczestniczyło ok. 3 000 członków KSM z 50 oddziałów z diecezji włocławskiej. Był również kapelanem kaliskiej straży pożarnej oraz prefektem w kaliskich szkołach średnich, przede wszystkim w Prywatnym Koedukacyjnym Gimnazjum i Liceum Handlowym Zgromadzenia Kupców miasta Kalisza

Ks. Sieradzan opracował i wydał katechizm w łącznym nakładzie 80 000 egzemplarzy oraz modlitewnik połączony ze śpiewnikiem. Drukował także obrazki  z okazji Pierwszej Komunii Św. Dochód ze sprzedaży wydawnictw przeznaczał na potrzeby „Caritas” i KSM. Założył także w Kaliszu oddział Księgarni Diecezjalnej we Włocławku oraz bibliotekę liczącą ponad 800 tomów.

W 1951 r. ks. Sieradzan został administratorem parafii św. Andrzeja Apostoła w Choczu. W 1956 r. przeniesiono go do parafii św. Jakuba Apostoła w Chełmicy Dużej. Jednak po roku powrócił na probostwo do Chocza, gdzie odremontował kolegiatę oraz założył Dom Samotnej Matki, rozwiązany po dwóch latach przez komunistyczne władze. W czasie wakacji prowadził kursy dla działaczy charytatywnych z Warszawy. W 1968 r. jego kandydaturze na stanowisko proboszcza w Ciechocinku sprzeciwił się Wojewódzki Urząd ds. Wyznań, ponieważ odmówił, zgodnie z zaleceniami Episkopatu Polski, prowadzenia księgi inwentarzowej i rejestracji punktów katechetycznych.

W 1968 r. ks. Sieradzan został wikariuszem w parafii Matki Bożej Wspomożenia Wiernych (Św. Gotarda) w Kaliszu. W 1974 r. został jej administratorem a potem proboszczem. Odnowił wnętrze Kościoła, założył centralne ogrzewanie, wykupił i zagospodarował otoczeni świątyni i plebani oraz uporządkował cmentarz parafialny. W Piwonicach wybudował salę katechetyczną a na nowopowstałym osiedlu Zagorzynek, wobec braku zgody na budowę kaplicy, wybudował duży, wielofunkcyjny obiekt katechetyczny, który od 1986 r. służył jako ośrodek duszpasterskie a od 1989 r. jako parafia.

Ks. Sieradzan był w latach 1971-1982 wicedziekanem, a w latach 1982-1988 dziekanem dekanatu Kaliskiego drugiego. W drugiej połowie lat 70-tych XX wieku był inicjatorem i animatorem Dni Kultury Chrześcijańskiej w Kaliszu. W połowie lat 80-tych XX wieku roztoczył opiekę nad tworzącym się Duszpasterstwem Harcerek i Harcerzy. Szczególnie ceniony przez młodzież, przez całe życie utrzymywał kontakt ze środowiskiem byłych uczniów Szkół Handlowej i Ekonomicznej.

Ks. Sieradzan był charyzmatycznym duszpasterzem, kolędował przez cały rok, aby spokojnie porozmawiać z każdą rodziną. Żył niesłychanie skromnie. W kazaniach nie bał się poruszać tematów niewygodnych dla komunistycznych władz. W telexie z 26.05.1978 r. wysłanym z KW PZPR w Kaliszu pisano o przebiegu uroczystości Bożego Ciała: ks. Józef Sieradzan, parafia św. Gotarda w Kaliszu, poddał krytyce politykę wydawniczą, stwierdzając, że dyskryminuje się wydawnictwa katolickie i że katolikom przysługują takie same prawa wydawnicze jak członkom partii”.

W 1988 r. ks. Sieradzan przeszedł na emeryturę, po czym zamieszkał u sióstr Miłosierdzia Bożego przy ul. Poznańskiej, gdzie pełnił funkcję kapelana. Latem 1996 r. zastępował kapelana u sióstr Karmelitanek w Niedźwiadach. Przez dwa lata pełnił również posługę duszpasterską w szpitalu przy ul. Poznańskiej. Ks. Stanisław Piotrowski wspominał: Obchodził, jak mało kto, wszystkie piętra (10) i wszystkie izby chorych oraz pokój  intensywnej terapii i roznosił Komunię św. Choć zmęczony wciąż się uśmiechał i obdarzał dobrym słowem chorych i personel szpitala. (...) Po żołniersku, z poczuciem odpowiedzialności nie mówił: <Może pan będzie łaskaw się wyspowiadać>. Tylko zdecydowanie i głośno jak kapitan w czasie burzy na morzu: <Bracie wyspowiadaj się, na co czekasz>.

 

Ks. Sieradzan zm. 27.09.1996 r. w Kaliszu. W uroczystościach pogrzebowych uczestniczyły setki kaliszan oraz kompania wojska. Ks. bp Czesław Lewandowski, sufragan diecezji włocławskiej, mówił podczas pogrzebu: Już po przekroczeniu siedemdziesiątego roku życia wziął udział w Pieszej Pielgrzymce Na Jasną Górę i ani razu nie skorzystał z samochodu, ale w obie strony szedł pieszo. Być może było to dalsze przygotowanie na moment odejścia z tego świata do Pana.

Ks. Sieradzan spoczął na cmentarzu parafialnym przy ul. Częstochowskiej w Kaliszu.