Katolicy.eu

O. Maciej Sarbiewski, poeta.

 

Maciej Kazimierz Sarbiewski ur. się 24.02.1595 r. w Sarbiewie koło Płońska, w rodzinie szlacheckiej. Początkowe nauki pobierał w kolegium jezuickim w Pułtusku, następnie odbył nowicjat w Towarzystwie Jezusowym w Wilnie, po czym studiował filozofię w Collegium Hosianum w Braniewie. Dalszą edukację kontynuował w kolegiach jezuickich najpierw w Krożach na Żmudzi, gdzie zgłębiał tajniki poetyki, a nieco później w Połocku, gdzie uczył się retoryki. Następnie podjął studia w Akademii Wileńskiej, kontynuowane w latach 1622 – 25 w Rzymie.

W 1623 r. Sarbiewski przyjął święcenia kapłańskie. Podczas pobytu w Wiecznym Mieście zetknął się z uczonymi i literatami skupionymi na dworze Ojca Św. Urbana VIII. Gdy rozstawał się z Rzymem i wyruszał w drogę powrotną do Polski, papież uwieńczył go laurem poetyckim i wyróżnił medalem. Powróciwszy do kraju najpierw uczył połockim kolegium, a następne w Akademii Wileńskiej wykładał retorykę, filozofię i teologię. Na uczelni tej uzyskał doktorat z filozofii i teologii. W 1629 r. w Wilnie złożył ostatnie śluby zakonne. W 1635 r. został kaznodzieją nadwornym króla Polski Władysława IV.

Tworzący wyłącznie po łacinie Sarbiewski był poetą szeroko znanym w Europie. Jego wiersze tłumaczono na polski, angielski, francuski, niemiecki, włoski. Jego mistrzem był Horacy, choć w polu swego widzenia miał także Jana Kochanowskiego. Poeta parafrazował pomysły Horacego, przejmował jego motywy, naśladował styl. Lecz zarazem szukał własnych dróg, interpretując poezję swego rzymskiego mistrza w duchu chrześcijańskiej moralności (nazywano go chrześcijańskim Horacym) i w zgodzie z konwencją barokową. Pisał o tęsknotach i wewnętrznych niepokojach człowieka, o jego rezygnacji i pragnieniu zjednoczenia się z Bogiem, o grzechu, pokucie i sądzie ostatecznym.

ODA XVIII

WESTCHNIENIE DO OJCZYZNY NIEBIESKIEJ

Ojczyzna niebios wzrok mój zachwyca,

Tło firmamentu bogate

I młodociany promień księżyca,

I gwiazdek światło iskrzate.

Światło za światłem miga wesoło,

Kręgiem tanecznym się waży,

Lampa przy lampie stoi wokoło

U świętych niebios na straży.

Przykute oczy moje do nieba

Błądzą jak goście w tym kole.

Długoż mi jeszcze, długo potrzeba

Tułać się w ziemskim padole?

Otwórz się grobie! otwórz się, głuchy!

Legnę w tobie bez popłochu:

Zrzucę cielesnych kajdan łańcuchy,

Strząsnę proch mojego prochu.

Zbędę się mego brzemienia w ciele,

Zbędę się bólu, zgnilizny

I ducha mego lotem wystrzelę

Do niebios, do swej ojczyzny!

 

Sarbiewski żywo interesował się sprawami kraju. Jego ody rozsławiły w całej Europie zwycięstwo chocimskie. W wierszu „Do Świętej Dziewicy Matki” błaga Maryję o opiekę nad Polską.

 

Maryjo! nieba złotego Królowo,

Porzuć krainę słońca lazurową

I zstąp z błękitu promienistych szlaków

Między Polaków.

Niech z Tobą przyjdzie Najświętsze Pacholę

Z koroną jasnych gwiazd na boskim czole.

Złotymi pióry lśniący aniołowie,

Pokój i zdrowie.

 

Sarbiewski był gorącym czcicielem Matki Bożej, której poświęcił wiele utworów.

 

AD VIOLAM

 

Aurora veris, punicei recens... (Lib. IV, 17)

 

Gończe wiosenny, miło woniejących
Kwiatków panicze, do podobających
Bogu się skroni Przeczystej Dziewicy
Pójdziesz, fijołku, w dar Bogarodzicy.

Ciebie na czoło poświęcam, któremu
Świat czołem bije, rozumiem, twojemu
Szczęściu i złoto, i drogie kamienie
Zajrzeć już będą, że w tej będziesz cenie.

Ty z ziemskich swoje przeniesiesz siedlisko
Różańców, lub tam, gdzieś się czołgał nisko,
A w najpiękniejszym spoczniesz czele, z wielu
Kwiatków najpierwszy sam, uprzedzicielu.

A ja w przydatku afekt ukorzony
Przydam i dar ten ukraszę niepłony,
Tak mając, iże przy chęci bogatej
Maleńkie dary Bogu idą w płaty,

Więc i o Panno! Ziemi, niebios kwiecie
Najukochańszy! Ta poczta niechże Cię
Mała ma ujmie. Wszak niemylnie tuszę,
Dar mały wielkie błaga animusze.

 

O. Maciej Kazimierz Sarbiewski zmarł 2.04.1640 r. w Warszawie.