Katolicy.eu

ks. Janusz Pasierb

 

 Ks. Janusz Pasierb ur. się 7.01.1929 r. w Lubawie w rodzinie inteligenckiej. Dzieciństwo spędził w Tczewie, a lata okupacji w Żabnie k. Tarnowa. W 1947 r., po skończeniu tczewskiego Liceum Ogólnokształcącego, rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne w Wyższym Seminarium Duchownym w Pelplinie. W 1952 r. ukończył seminarium, przyjął święcenia kapłańskie, po czym podjął pracę jako wikary w Grudziądzu i Redzie. Posiadane wykształcenie pogłębił studiami sztuki kościelnej, polonistyki, archeologii, historii kultury i patrologii w Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, Uniwersytecie Warszawskim, Papieskim Instytucie Archeologii Chrześcijańskiej w Rzymie oraz Uniwersytecie Kantonalnym we Fryburgu. Kolejne etapy jego naukowego rozwoju wyznaczają daty: 1957 r. doktorat z teologii, 1962 r. doktorat z archeologii, w 1964 r. habilitacja na Wydziale Historycznym UW, w 1972 r. tytuł profesora nadzwyczajnego, w 1982 r. tytuł profesora zwyczajnego.

Ks. Pasierb łączył karierę naukową z  działalnością dydaktyczną. W 1963 r. został profesorem historii sztuki w WSD w Pelplinie, dwa lata później objął kierownictwo Katedry Historii Sztuki ATK oraz profesorem homiletyki w WSD w Pelplinie.

Ks. prof. Pasierb był członkiem m.in.: Papieskiej Komisji Ochrony Dziedzictwa Artystycznego i Historycznego Kościoła, Europejskiego Centrum Kultury, Europejskiej Akademii Nauki i Sztuki, Polskiej Akademii Nauk, Polskiego PEN - Clubu, Rady Kultury przy Prezydencie RP.

Ks. Pasierb lubił podróże. Zjeździł niemal całą Europę. Podróżował na Bliski wschód, do  północnej Afryki, Ameryki Płn. i Płd., a jednak nade wszystko ukochał strony rodzinne. Przed laty pisał: Do Pelplina przyjeżdżam wczesnym rankiem. Pięć tysięcy mieszkańców. Stolica diecezji. (...) Tu będę chyba mieszkał do śmierci. Że takie małe miasteczko? Po tylu podróżach wiadomo już mniej więcej, że świat może być jedną rzeką, jednym kościołem, jedną ulicą, drzewem za oknem, odrobiną książek, płyt i – (...) - kilku dobrymi ludźmi. Można jeździć po świecie, ale gdzieś trzeba mieszkać.

Ks. Pasierb, jako poeta, zadebiutował w 1971 r. na łamach „Tygodnika Powszechnego". W następnych latach opublikował kilkanaście tomików poetyckich. Jego wiersze tłumaczono na angielski, niemiecki, francuski, włoski, hiszpański i rosyjski.

Każ mi przyjść

nie proszę o twardy grunt

 

każ mi przyjść do siebie

po wodzie

 

przez wodę

matkę życia

żywioł śmierci

obmycia

 

pozwól mi przyjść

 

Piotr Szewc pisał: Poezja Pasierba jest ponawianą próbą otwarcia na innego człowieka. Za tą postawą stoją nie tylko ważkie racje religijne, ale i potrzeba skonfrontowania własnej duchowości z cudzą, ciekawość dla jej odmienności.  (...) <W – PP>  (...) tomach Pasierba (...) jesteśmy świadkami spotkania wiedzy uczonego, wrażliwości artysty oraz zwyczajnych ludzkich potrzeb i tęsknot. Poezja okazała się pod piórem Pasierba najlepszym narzędziem, które mogło je wyrazić”.

Modlitwa

tylko tyle choroby

żeby zrozumieć

żeby łatwiej było się rozstać

ale nie zapomnieć

 

tylko tyle ciemności

ile bezwzględnie potrzeba

żeby nie zwątpić

w światło

 

i tyle żalu

ile dziękczynienia

 

Ks. Pasierb był kapłanem umiejącym zjednywać ludzi i prowadzić ich do Boga.

Bp Wiesław Mering wspominał: Janusz Pasierb nie tylko znał teorię przepowiadania słowa. On je sam przepowiadał pięknie, przekonująco i chętnie. Umiał mówić do każdego audytorium i robił to z takim wdziękiem, że ożywiał najbardziej ospałych słuchaczy: (...) Nie bał się żartu, uśmiechu, lekkości. Traktował je raczej jako dar Pana Boga, ułatwiający człowiekowi uporanie się z ciężarem życia. Pewnie dlatego miał tylu wiernych słuchaczy.

Ks. Jan Twardowski oceniał: W kontaktach z ludźmi odznaczał się niesłychaną życzliwością dla wszystkich spotkanych, był pełen humoru, zawsze miał w zanadrzu jakąś anegdotę. Nie pamiętam, aby kiedykolwiek powiedział coś złego o innych.

Ks. Pasierb otrzymał m.in.: w 1982 r. godność Prałata Honorowego Jego Świątobliwości, w 1990 r. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, w 1991 r. tytuł Honorowego Obywatela Miasta Tczewa.

Ks. Pasierb miał świadomość zbliżającej się śmierci. Bp Jan Szlaga zapamiętał: W Pelplinie upatrzył sobie kamień, który ma być znakiem jego mogiły. Mawiał kilka dobrych lat temu: <Tylko mnie nie nakryjcie tą straszną betonowo - lastrykową płytą, żebym się nie wstydził zmartwychwstawać>.

Bogdan Wiśniewski wspominał: Kiedy pewien licealista poprosił o autograf na jednej z pierwszych książek ks. Pasierba, usłyszeliśmy: <Masz tomik poezji, który jest już na wyczerpaniu, tak jak jego autor. Dwa miesiące później ks. Janusz już nie żył!>.

***

ze wszystkiego w życiu

może najbardziej się boisz

chwil ostatnich

 

że zabraknie ci Nikodema

albo Józefa z Arymatei

i nie będzie miał kto

zdjąć ciebie z krzyża

 

ale może wtedy

nie będziesz potrzebował ludzi

i tak zajętych własnym umieraniem

może oderwie ciebie od drzewa

i z rąk powyjmuje gwoździe

Ktoś inny

Naprawdę żywy

 

Ks. prof. Janusz Pasierb zmarł 15.12.1993 r. w Warszawie. Pochowany został na cmentarzu parafialnym w Pelplinie.

Ks. prof. Jan Sochoń pisał o zmarłym przyjacielu: Piękno nie domaga się miejsc na stadionach, ale ciszy wrażliwego serca. Ksiądz Janusz Pasierb tworzył swoim życiem takie miejsca porozumienia i jedności. Krytyczny, czysty moralnie, kochający Kościół, uczył miłości jak prorok i świadek. I pozostanie w naszych sercach i naszej (nie tylko polskiej) kulturze.