Katolicy.eu

o. Jakub Wujek SJ

 

Jakub Wujek ur. się w 1541 r. w rodzinie mieszczańskiej w Wągrowcu. Tu uczył się w szkole przy klasztorze cystersów. Mając 14 lat przeniósł się na studia do Wrocławia, gdzie wiódł życie wesołe i swobodne. Przerażeni tym rodzice kazali mu po 3 latach przerwać naukę i wrócić do domu. W kwietniu 1558 r. zapisał się na studia na wydziale filozoficznym Akademii Krakowskiej.

W 1562 r. prymas Jakub Uchański, widząc nieprzeciętne zdolności Wujka, wysłał go do szkół jezuickich w Wiedniu. Tam podjął decyzję o wstąpieniu do nowicjatu zakonu Jezuitów w Rzymie. Po dwu latach studiów i formacji w Wiecznym Mieście, powrócił w 1567 r. do kraju i w kolegium w Pułtusku, podjął naukę retoryki i katechizmu. Rok później złożył profesję 3 ślubów i otrzymał święcenia kapłańskie. W 1570 r. uzyskał tytuł dra teologii. Rok później przeniósł się do Poznania, gdzie został rektorem tworzącego się Kolegium Jezuickiego. Uczelnia była bezpłatna a jej rektor myślał o stworzeniu w Poznaniu Akademii.

Następną placówką rektorską o. Wujka było kolegium Jezuickie w Wilnie i praca na rzecz przekształcenia go w Akademię. W 1579 r. król Stefan Batory wysłał go do Siedmiogrodu, gdzie pracował na rzecz odrodzenia katolicyzmu, będąc rektorem kolegium w Kolszwarze. Jednocześnie był wychowawcą królewskiego bratanka, Zygmunta Batorego. 

W maju 1584 r. podczas kongregacji prowincjonalnej w Kaliszu, podjęto decyzję dokonaniu nowego przekładu Pisma Świętego na język polski. Wybór padł na o. Wujka, który tłumaczenie biblii łączył z działalnością w Siedmiogrodzie. W 1593 r. ukazał się jego przekład Nowego Testamentu. Trzy lata później ukończył przekład Starego Testamentu. W 1597 r. wrócił do Krakowa.

 

O. Jakub Wujek zmarł 27.07.1597 r. Krakowie.

Jego szczątki doczesne spoczywają w krakowskim kościele św. Barbary.

 

Całość biblii w przekładzie o. Wujka ukazała się 25.08.1599 r. Przekład ten obowiązywał do wydania Biblii Tysiąclecia w 1966 r. i wywarł olbrzymi wpływ na kształtowanie się polskiego języka literackiego. Mimo nowych tłumaczeń, wiele spośród sformułowań o. Wujka zbyt mocno wpisało się w język polski, by je zmieniać, jak choćby tylekroć słyszane przez nas: „a Słowo Ciałem się stało...”.

Wspaniałe świadectwo znaczenia biblii Wujka w dla tożsamości narodowej Polaków, dał Henryk Sienkiewicz w noweli „Wspomnienie z Maripozy”:

  - Zwę się Putrament – ozwał się starzec. – Aza nazwisko moje, obce jest uszom twoim? (...)

- Zdaje mi się z Litwy ?

- Podnieś głos twój, albowiem wiek zepsował uszy moje i głuchą jest starość moja - odrzekł pan Putrament. (...)

-         Pan dawno z kraju? – spytałem.

-   Dwadzieścia dwa lata tu mieszkam i zaprawdę, pierwszym jesteś, którego oglądam ze stron ojczystych,  gwoli czemu wzruszone jest serce moje i uradowana dusza we mnie. (...) W ziemi dalekiej stężał język mój i związały się wargi moje...

(...) Mówił ciągle, jak jaki Abraham lub Jakub.... Słowa: aza, azali, zaprawdę, lepak, przecz i wżdy – powtarzały się w jego ustach co chwila. Czasami zdawało mi się, że mam przed sobą jakiegoś człowieka z czasów Górnickiego lub Skargi (...) Postanowiłem wreszcie rozwiązać zagadkę.

- Powiedz mi, szanowny panie, skąd ci się wziął ten język? Język to nie dzisiejszy, ale stary, którym już nie mówią w Polsce.

Uśmiechnął się.

- Jedną książkę mam w domu: Biblię Wujka, którą czytuję co dzień, abym nie zapomniał mowy mojej i nie stał się niemym w języku ojców moich...

Teraz zrozumiałem. Przez kilkadziesiąt lat w zapadłej Maripozie nie widział ani jednego Polaka, nie mówił z nikim. Czytywał więc Wujka i nic dziwnego, że nie tylko słowa, ale i myśli ułożyły się do miary Biblii.